Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Zaproszenie na Dni Ponidzia – program w całości

14 komentarzy

Huśtawka w walce o utrzymanie

18 czerwca 2017 | NiL. redakcja, pinczow.com | Wyświetleń: 206

Prawdziwej dramaturgii dostarczyli swoim kibicom w ostatnim czasie piłkarze Nidy. Do ostatniej kolejki niebyły pewne losy naszego zespołu w IV lidze.

Po zwycięstwie 2:1 w 31. kolejce z Unią Sędziszów – bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie, mało kto myślał, że zespół z Pińczowa spadnie do okręgówki. Potwierdzeniem tego i w ostatnim czasie dobrej gry, miał być kolejny mecz, w którym na własnym boisku Nida podejmowała Alit Ożarów. O ile w pierwszej połowie żółto – niebiescy prowadzili 1:0 po bramce Łukasz Miki i byli drużyną lepszą, co mogli przypieczętować kolejnym bramkami, to już druga część meczu miała całkiem inne oblicze. Po dwóch pięknych bramkach Kacpra Ziółkowskiego Alit wyszedł na prowadzenie i w tym momencie to pińczowianie byli poza burtą IV ligi. Na szczęście dla nas w końcówce spotkania remis uratował Wiktor Nogacki i mecz zakończył się wynikiem 2:2.

W przedostatniej kolejce Nida jechała do Kielc na mecz z rezerwami Korony. Wiadomo było, że kielczanie mimo bardzo dobrej pozycji w tabeli zrezygnowali z udziału w IV – ligowych rozgrywkach w przyszłym sezonie. Nie zmieniło to faktu, że i pińczowianie i kielczanie grali w tym meczu o komplet punktów. Po blisko 90. minutach, na tablicy widniał wynik 0:0 i prawie pewne było to, że obie drużyny podzielą się punktami. Jednak w ostatniej minucie Dariusz Gałęziowski w sytuacji sam na sam zachował zimną krew i pokonał bramkarza Korony, strzelając gola na wagę utrzymania się w IV lidze. Jak się okazało kilka dni później, Wydział Gier Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej przyznał walkower Unii Sędziszów, za mecz 32. kolejki z Czarnymi Połaniec, ponieważ w zespole Czarnych zagrał nieuprawniony do gry zawodnik.

Dlatego też, do ostatniej kolejki losy zespołu Nidy nie były pewne. Unia Sędziszów zbliżyła się do naszego zespołu na dwa punkty. W ostatniej serii spotkań pińczowianie na własnym stadionie podejmowali Łysicę Bodzentyn, a w tym samym czasie Unia Sędziszów u siebie grała z Koroną II Kielce. Kibice, którzy tego dnia przyszli na stadion w Pińczowie nie spodziewali się takiego obrotu sprawy. Po 75. minutach Łysica prowadziła aż 5:0 i mimo dwóch celnych trafień w końcówce meczu obrońców Karola Dudzika i Jacka Kępkiewicza  fatalna postawa w tym meczu podopiecznych Roberta Szczygła nie została zatarta. Jednak znów szczęście uśmiechnęło się do naszych piłkarzy. Na stadionie w Sędziszowie, Unia zremisowała z Koroną 0:0, dzięki czemu to zespół z Pińczowa zachowa byt czwartoligowca.

Jeden z najgorszych sezonów w 70 – letniej historii klub z nad Nidy dobiegł końca. Żółto – niebiescy kończą ligę na 16. pozycji w tabeli. Trenerzy, piłkarze oraz działacze będą mieli czas na wyciągnięcie wniosków z tego co się wydarzyło w naszym klubie w ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy i oby następny sezon 2017/18 był dla naszych dużo lepszy niż ten poprzedni.

Jedna odpowiedź do “Huśtawka w walce o utrzymanie”

  1. Fryzio napisał(a):

    A nad czym się tutaj rozwodzić: prezes z zarządem wypad z koryta, wszystkim miernym grajkom i tym, którym się nie chce podziękować, trenerowi dać szansę w przyszłym sezonie, bo wykonał zadanie.
    Do tego przydałby się możniejszy albo następny sponsor. Nie wierzę, że nie da się tego zrobić. Ustalić dobry biznes plan, zatrudnić obrotną i mobilną osobę w dziale marketingu i szukać wszędzie.
    Gdybym miał możliwość to zrobiłbym w tym klubie porządek. Taki fajny kameralny stadion, dobre zaplecze, a wyniki marne…
    Nida powinna być ZAWSZE faworytem IV ligi z aspiracjami III ligowymi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com