Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Wyniki wyborów parlamentarnych 2019 do sejmu w powiecie pińczowskim

32 komentarze

Będziemy sami płacić za operacje ?

13 października 2001 | , | Wyświetleń: 361

Pacjenci należący do świętokrzyskiej kasy chorych mają teraz do wyboru: korzystać z porad specjalistów w regionie albo wybrać inną klinikę i jeśli nie ma podpisanej umowy z kasą, samemu zapłacić za zabieg czy operację. Tak postanowił wczoraj zarząd kasy.




– Nasza decyzja jest skutkiem dramatycznej ściągalności składek ubezpieczenia zdrowotnego – mówi Tadeusz Fatalski, dyrektor Świętokrzyskiej Regionalnej Kasy Chorych. Według niego od początku roku wpływy ze składek były o 8,7 proc. niższe od planowanych. Najgorszym miesiącem okazał się wrzesień, kiedy to do kasy wpłynęło 6 milionów zł mniej niż zakładano. – Jeśli nadal pieniądze ze składek będą niższe od zaplanowanych, zabraknie nam środków na świadczenia gwarantowane umową. O pieniądzach za tzw. nadwykonania nie ma już mowy – dodaje Fatalski.




Przesuń albo płać


Do tej pory pacjenci szpitali spoza województwa, z którymi Świętokrzyska Regionalna Kasa Chorych nie miała podpisanej umowy, mogli liczyć na tzw. promesę. Pacjent zwracał się do kasy, a ta pokrywała część kosztów leczenia bądź zabiegów. Na dofinansowanie mogły liczyć osoby, które poddawały się m.in. skomplikowanym operacjom chirurgicznym.




W ubiegłym roku promesę otrzymało w województwie prawie 3 tysiące osób. Najwyższe sięgały nawet 40 tysięcy zł. W tegorocznym budżecie ŚRKCh na promesy przeznaczono 13 mln zł. We wrześniu pieniądze się skończyły.




Po wczorajszej decyzji zarządu na dofinansowanie liczyć mogą tylko osoby, które korzystały z pomocy lekarzy poza województwem z konieczności, np. ofiary wypadku. Inni tylko w uzasadnionych przypadkach.




– Obawiam się, że takich ,,uzasadnionych przypadków” będzie wiele. Każdy będzie się starał przekonać zarząd, że jego sytuacja jest wyjątkowa – mówi Piotr Kazanecki, rzecznik praw pacjenta w ŚRKCh.




A jeśli ktoś wiele miesięcy temu zaplanował zabieg np. w klinice w Krakowie, z którą kasa nie podpisała umowy?




– Musi przekonać zarząd, że zabieg jest naprawę konieczny. Jeśli to się nie uda, albo go przesunie, albo zapłaci sam – dodaje rzecznik.




Zlikwidowanie promes, zdaniem urzędników kasy, doprowadzi do tego, że członkowie kasy zamiast wyjeżdżać poza województwo będą się leczyć w świętokrzyskim. – Nasze szpitale poradzą sobie z większą liczbą pacjentów. Kasa gwarantuje środki na leczenie. Mogą wystąpić jedynie opóźnienia w wypłacie – informuje Jerzy Dalka, dyrektor departamentu ewidencji i statystyki ŚRKCh.




W szpitalach nie wierzą w zapewnienia kasy. – Byłoby wspaniale zatrzymać u nas ludzi i nie płacić za leczenie innym kasom. My nie mamy już środków na przyjmowanie większej liczby pacjentów. Do tej pory nie otrzymałem 700 tysięcy złotych za przyjęcie pacjentów ponad limit – mówi Marian Pytlewski, dyrektor szpitala w Czerwonej Górze.




Urząd zaskoczony


Decyzją władz ŚRKCh zaskoczony jest Urząd Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. – Kasy chorych nie powinny narzekać na brak środków. W tym roku przekazaliśmy im 400 milionów złotych więcej niż to było w planie. Świętokrzyska kasa otrzymała dodatkowe 30 milionów – mówi Janusz Sikorski, dyrektor departamentu nadzoru realizacji świadczeń zdrowotnych w UNUZ. – Nie dotarły też do nas sygnały o drastycznym spadku ściągalności składek – dodaje.




Mówi, że pacjenci nie muszą godzić się z decyzją kasy.




– Jeśli pacjent nie chce być leczony na Śląsku, a kasa tylko tam ma podpisaną umowę, to zgodnie z Ustawą o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym może odwołać się od decyzji kasy i sprawa trafi do sądu pracy i spraw społecznych – stwierdza Janusz Sikorski z UNUZ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com