Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Oferta edukacyjna Liceum Ogólnokształcącego 

0 komentarzy

Zaczęliśmy od zera – wywiad

10 listopada 2001 | , | Wyświetleń: 356

Rozmowa z Andrzejem Kozerą, starostą powiatu pińczowskiego z dnia 26 października 2001 przeprowadzona przez Teresę Krąż z Echa Ponidzia.




Teresa Krąż: Zdarza się w pańskich wypowiedziach, że zaczyna pan je jako starosta, a kończy jako członek Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Czy to znaczy, że nie reprezentuje pan całego powiatu, a jedynie swoją opcję polityczną?




Andrzej Kozera: Będąc starostą realizuje program rozwoju powiatu, przyjęty przez Radę Powiatu, ponieważ po to zostałem wybrany. Z drugiej strony zostałem starostą dzięki programowi politycznemu, który proponowała wyborcom moja partia. Toteż realizuję ten program. Nie da się tak do końca rozdzielić funkcji administracyjnej od politycznej, w każdym razie jest to niezmiernie trudne. Jednakże nikt nie może mi zarzucić, że to co robię w powiecie, robię tylko dla członków mojej opcji politycznej. Na początku 1999 roku dostałem zadanie zorganizowania administracji terytorialnej na szczeblu powiatowym i robię to. Zaczęliśmy od zera. Nikt nie wiedział, jak powiaty będą działać. Po trzech latach mogę powiedzieć, że mamy sprawnie działający urząd, z dobrą kadrą kierowniczą. Pozostała nam jeszcze weryfikacja niższego szczebla urzędniczego. Jeśli stwierdzimy, że ktoś sobie nie radzi, będą przesunięcia na stanowiskach.




Rok temu starostwo przekazało Stowarzyszeniu Rozwoju Kulturalno – Gospodarczego Powiatu Pińczowskiego dawny „dom partii”. W tym roku, za 180 tysięcy złotych to samo starostwo odkupiło od gminy Pińczów część dawnego żłobka, z przeznaczeniem na biura „geodezji” i Powiatowego Urzędu Pracy. Dlaczego w jednym roku pozbywacie się budynku, by w następnym kupować nieruchomość?




„Dom partii” nadal jest własnością powiatu. Natomiast stowarzyszenia potrzebowało siedziby dla uruchomienia Ośrodka Zamiejscowego Akademii Świętokrzyskiej. Zresztą nadal jest współużytkownikiem budynku na zasadzie uczestniczenia w kosztach jego utrzymania. Stowarzyszenia płaci za sale wykładowe, w których uczą się studenci. Powiat pokrywa koszty utrzymania tej jego części, z której sam korzysta. Z kolei korzyści z uruchomienia w naszym mieście są nie do przecenienia. Proszę zwrócić uwagę, że w tym roku za naszym przykładem poszły kolejne miasta. Busko, Włoszczowa, Jędrzejów. Wcześniej tylko Staszów miał ośrodek zamiejscowy. Czas pokaże, czy mieliśmy rację, tworząc szkołę wyższą w naszym mieście.




Pińczów kształci studentów na dwóch kierunkach – marketing i zarządzanie oraz politologia. Jeśli ośrodek będzie się rozwijał, to czy pińczowski rynek pracy jest w stanie wchłonąć kilkuset politologów i „marketingowców” rocznie?




Zacznę od tego, że nie tylko pińczowianie studiują w Pińczowie. Mamy młodzież z siedmiu, ośmiu powiatów z południowej części naszego województwa – Jędrzejów, Włoszczowa, Kazimierza Wielka, Busko. Dalej, mamy studentów z powiatu proszowickiego, a to już województwo małopolskie. Nie wszyscy zostaną więc w Pińczowie.Teraz może się to wydaje nierealne, ale za kilka lat, kiedy Polska wejdzie do Unii Europejskiej, konieczna będzie restrukturyzacja małych miast i wsi. Wtedy potrzebny będzie sztab wykształconych ludzi, który zajmie się obsługą sektora rachunkowości na wsiach, wprowadzaniem nowej polityki rolnej, według norm Unii Europejskiej. Z pewnością ludziom wykształconym łatwiej jest znaleźć pracę.




Dlaczego Zarząd Powiatu zrezygnował z przeprowadzenia konkursu na stanowisko dyrektora powiatowego Zespołu Opieki Zdrowotnej, wyznaczając w to miejsce człowieka przez siebie wybranego, który nigdy nie kierował większym zespołem ludzi?




Nie mianowaliśmy Romana Szczygła „na stanowisko”, tylko przesunęliśmy go z jednego stanowiska kierowniczego na drugie, w ramach jednostek organizacyjnych, podległych powiatowi. Kontrakt ze „starym” dyrektorem wygasa z końcem roku. „Stary” dyrektor wygrał konkurs na stanowisko ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego. Ordynatora zatrudnia dyrektor ZOZ. Przecież sam z sobą nie może podpisać umowy o pracę. Proszę też nie zapominać, że tylko do końca roku mamy czas na wydanie 11 milionów złotych dotacji na wyposażenie nowego szpitala – to był warunek otrzymania tych pieniędzy… Jeśli nowy kierownik nie poradzi sobie z kierowaniem dużym zespołem, odejdzie. Natomiast zorganizujemy konkurs na stanowisko zastępcy dyrektora do spraw lecznictwa, którym na pewno będzie lekarz medycyny.




Od początku tego roku w Pińczowie istnieje Poradnia Chorób Sutka, ale tylko na papierze. Czy powiat zamierza coś robić w tej sprawie?




Mam nadzieję, że już wkrótce przychodnia zacznie działać. Staramy się o zakup mammografu. Zdaję sobie sprawę, że dla mieszkańców powiatu pińczowskiego dostęp do badań onkologicznych nie jest najłatwiejszy. Przede wszystkim koszty wyjazdu do Kielc, gdzie można je zrobić najbliżej, są znaczne, a przecież wiemy, że wieś biednieje. Dlatego zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby przy okazji wyposażenia nowego szpitala i poradni diagnostycznych „wykroić” pieniądze na mammograf. Taka okazja może się nie powtórzyć.




Czy szpital ma szansę na otrzymanie jeszcze jakiejś dodatkowej dotacji?




Tak. Mamy szansę na pieniądze w ramach korekty do umowy rozwoju regionalnego. Za 11 milionów, które dostaliśmy w tym roku, chcemy stworzyć solidne podstawy do dalszego rozwoju placówki. W tym roku pieniędzy wystarczy na dobre wyposażenie szpitala. Następne pieniądze chcemy przeznaczyć na to, żeby był on bardo dobry.




Jak wyobraża pan sobie współpracę z posłem Zbigniewem Nowakiem. Co się stanie, jeśli w Pińczowie zjawią się inwestorzy, których ściągnięcie zapowiada Nowak.




Przede wszystkim powiat nie ma wpływu na gospodarkę. To rząd i parlament tworzą wszystkie instrumenty, czyli przepisy prawne, które decydują o kierunku rozwoju państwa. My dostajemy gotowe prawo i zadania administracyjne na szczeblu powiatu do zrealizowania. O otwieraniu czy zamykaniu zakładów pracy decydują konkurencja i wolny rynek, nie administracja powiatowa. Starostwo nie ma nic do tego… Każdy z nas piastuje pewną funkcję, z której powinien się wywiązywać. Ja ze swej zamierzam się wywiązać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com