Serwis Internetowy Miasta Pińczów

„Goła baba” w wykonaniu Joanny Szczepkowskiej

0 komentarzy

Żeglarskie tradycje Nidy

7 grudnia 2012 | , | Wyświetleń: 385

Ponieważ reaktywowano dawny pińczowski klub wodny Kon Tiki, warto przypomnieć „żeglarskie tradycje Nidy”. Fragment niepublikowanej książki Tomasza Jaklewicza o dawnym Ponidziu:


Pewien transport zapewniała Nida będąc rzeką spławną. Jednak jako droga transportowa, Nida w XIX wieku nie miała już większego znaczenia, choć dostrzegano korzyści jakie przyniosłaby przy dobrym zagospodarowaniu: „Obok tych zalet które ią czynią powabną Nida ma ieszcze takie które w względzie powszechney użyteczności daią iey pierwszeństwo przed wielu innemi. Ocieraiąc się w swjem biegu o główne i naybogatsze kopalnie kraiowe może służyć za ważny środek do ich ożywienia i wzrostu. Niewyczerpane zapasy marmurów, ołowiu, miedzi i żelaza od Chęcin Kielec Cedziny, Tarczówki, Miedzianey góry, Samsonowa, gipsów od Wiślicy, iedynych w swoim gatunku kamieni od Pińczowa  albo bezpośrzednio albo za krótkim przewozem lądowym mogą bydź staczane do iey koryta a stamtąd do Wisły i  w nayodle gleysze krainy.”


 Gubernia Radomska posiadała 681 wiorst spławnych rzek, w tym Nida była spławna na długości 90 wiorst. A. Moraczewski pisze: „Rzeka ta jest spławną o czym wspominają różne konstytucye już od roku 1477. (…)Dolina którą koryto przerzyna należy do najrozkoszniejszych  okolic, wystawia na wszystkie strony widoki kwiecistych łąk, pastwisk miłych gaików, obfitym plonem okrytych brzegów ”.


 W roku 1863  po Nidzie kursowało 8 statków i 388 tratw.  Statki, które kursowały po Nidzie były to tzw. „Berlinki gdańskie” Brały ładunku od 600 do 1000 korcy zboża. Zagłębiały się w wodę do 2 i ½ stóp. Płynąc z prądem potrzebowały czterech ludzi załogi, a pod prąd siedmiu. „Półberlinki” miały załogę do czterech ludzi, a ładunek dochodził do 480 korcy zboża.


„Biblioteka Warszawska” z epoki potwierdza iż rzeka Nida jest spławna: „ Na spław statków i drzew”  od Sobkowa do Pińczowa i od Pińczowa aż do Wisły. Dodaje też, że : „Drogi bite ułatwiły kommunikacye. Nida więc nie jest dziś ważną jest dla handlu jak w dawnych czasach gdy przeprawa w tych stronach na kołach połączona była z ogromnemi nieraz trudnościami. To też wartość transportowanych nią obecnie produktów ledwie do 100 tysięcy złp dochodzi.”    Także L. Tatomir wśród trzynastu spławnych rzek Polski, umieszcza Nidę na drugim miejscu za Wisłą. Ekonomista i działacz oświatowy W. Surowiecki w swej napisanej w 1811r. pracy: „O rzekach i spławach krajów Księstwa Warszawskiego” pisał o Nidzie: „Począwszy od roku 1447 w którym konstytucya pierwszy raz wymienia główniejsze rzeki krajowe aż ostatnich prawie czasów, Nida zawsze liczona była pomiędzy portowe; wszędzie ponawiane prawa po Wiśle Warcie Bugu i innych zabezpieczają na niej wolną wszelkich przeszkód żeglugę. Jak na tamtych, tak podobnie i na tej zabronione było wyraźnie pod karą grzywien, z jednej strony stawianie młynów i jazów az drugiej wybieranie opłat przez prywatnych pod jakimkolwiek pozorem.”
Ksiądz Siarkowski  w artykule do „Wisły” podawał: „ Flisom spławiającym po Nidzie drzewo, wszędzie stawać po niej wolno, jeżeli zaś koło jakiejś wsi  położonej  pobliżu pominionej rzeki, chcą mieć skład drzewa, to za plac na ten cel użyty, według umowy  dają wynagrodzenie właścicielowi  takiego placu” .


Rzeka Nida jeszcze do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku mogła funkcjonować jako rzeka spławna. Niestety w tym okresie rozpoczęto w okolicach Pińczowa tzw. regulację rzeki. Prace przerwano w latach dziewięćdziesiątych z różnych przyczyn m.in. okazało się, że podjęte działania przyniosły odwrotny od zamierzonych skutek; wzrost zagrożenia powodziowego poprzez  zapiaszczenie koryta co spowodowało gwałtowne wypłacenie rzeki, co także radykalnie zakończyło wielowiekową tradycję Nidy jako rzeki spławnej.

Dodaj komentarz


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com