Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Pińczowianie świętowali 100-lecie odzyskania niepodległości

18 komentarzy

Wywiad z Łukaszem Niebudek – kandydatem do Rady Miejskiej

18 października 2018 | redakcja, pinczow.com | Wyświetleń: 1 854

Łukasz Niebudek, pińczowianin, przedsiębiorca, właściciel restauracji Głodzilla, społecznik, współtwórca serwisu pinczow.com, podróżnik, pasjonat Ponidzia.

Red. Skąd pomysł by wystartować w wyborach?

Ł.N. Sam pomysł zrodził się jeszcze kilka dobrych lat temu, gdy mieszkałem w Anglii. Już wtedy dostrzegałem problem turystki w naszym mieście. Irytowało mnie, że nikt w tym kierunku nic nie robi. Postanowiłem zrobić to ja.

Red. Czyli jesteś jednym z tych osób, co wróciła do kraju z emigracji. Co skłoniło Cię do takiej decyzji, bo przecież tendencja jest inna? Ludzie wyjeżdżają, a nie wracają.

Ł.N. W Anglii mieszkałem pięć lat. Przez większość czasu pracowałem dla dużej firmy produkującej asortyment dla dzieci. Był to bardzo dobry czas dla mnie. Stałem się samodzielny, miałem możliwość poznania wielu fantastycznych ludzi i odwiedzić wiele pięknych miejsc. Jednak był jeden problem. Tęskniłem za krajem, a przede wszystkim za rodziną w Pińczowie.

Red. Powrót do Polski był ciężki?

Ł.N. Nie zupełnie. Oczywiście nie było lekko się przestawić, ale byłem świadomy tego co mnie czeka. Postanowiłem iść podobną ścieżką zawodową jak w Anglii, czyli praca na magazynie. Przez kilka miesięcy pracowałem w Pińczowie, jednak od zawsze byłem też zafascynowany miastem Kraków. Chciałem poznać to miasto, dlatego tam zamieszkałem i podjąłem pracę jako magazynier w firmie produkującej kawę zbożową Inka. Po trzech latach pracy w tej firmie, kierowałem już z powodzeniem magazynem i kiedy nabrałem doświadczenia w zarządzaniu, wspólnie z narzeczoną postanowiliśmy wrócić do Pińczowa, by tu żyć i tu otworzyć swój własny biznes.

Red. Biznes, który bardzo szybko zyskał dużą aprobatę mieszkańców.

Ł.N. Mieszkańców i nie tylko. Możemy się pochwalić, że przyjeżdżają do naszej restauracji mieszkańcy z innych powiatów oraz zdarzają się goście z innych województw, którzy specjalnie jechali, by spróbować naszych potraw. Choć głównymi klientami są oczywiście mieszkańcy Pińczowa. Jesteśmy szczęśliwi, że klienci do nas wracają i zachwalają nasze produkty.

Red. Startujesz z Komitetu Wyborczego Wyborców Marka Omasty. Dlaczego stamtąd?

Ł.N. Miałem propozycję startowania od różnych komitetów, jednak w większości były to komitety powiązane z partiami politycznymi. Ponieważ uważam, że o losach miasta i gminy powinni decydować mieszkańcy idący tam nie dla prestiżu czy przynależności partyjnej lecz z dobrowolnego oddolnego ruchu społecznego, by działać na rzecz miasta i mieszkańców, wybrałem komitet Pana Marka, bo właśnie takie osoby tam startują. Poza tym podobała mi się koncepcja połączenia doświadczenia samorządowego Pana Omasty ze świeżą krwią jaką mogą wnieść kandydaci.

Red. Główną tezą Twojego programu jest sport, turystyka i rekreacja. Dlaczego właśnie te?

Ł.N. Ponieważ czuję się w tych dziedzinach mocny. Studiowałem kierunek Turystyka i Rekreacja w Kielcach i w Krakowie, gdzie wykładali najlepsi wykładowcy z tych miast – z niektórymi z nich byłem w Pińczowie i byli zachwyceni naszym miastem, ale widzieli ten sam problem co ja. Warunki są, ale turysty żadnego. Poza tym dużo podróżuję wspólnie z narzeczoną. Odwiedziliśmy połowę krajów Europy i tam w takich miasteczkach jak Pińczów stawiają na turystykę. Z byle kamienia potrafią zrobić promocję. Szczerze mogę powiedzieć, że po zobaczeniu wielu miast i miasteczek w Europie, Pińczów wraz z całym Ponidziem, przy dobrze zaplanowanym działaniu turystycznym, mógłby być regionem, który turysta nie tylko z Polski, ale i zagranicy nie ominie szerokim łukiem, a tak niestety teraz jest. Natomiast sportem interesowałem się od zawsze. Sympatyzuję z lokalnymi klubami Nidą Pińczów i Victorią Pińczów. Od kliku lat zdaję relacje prasowe z meczy zarówno Nidy jak i Victorii. Byłem również pomysłodawcą skrótów video z meczy Nidy, które cieszyły się ogromnym zainteresowaniem.

Red. To jak byś chciał zrobić z Pińczowa miasto turystyczne?

Ł.N. Przede wszystkim zdaję sobie sprawę, że to długoletni proces, by Pińczów i Ponidzie były popularnym miejscem turystycznym. Najpierw chciałbym zacząć od prostych, mało kosztownych posunięć, np. wymiana oświetlenia na św. Annie, by można było wizytówkę miasta widzieć z daleka również w nocy. Należy zadbać o nasze zabytki m.in. basztę ogrodową, gdzie jest obecnie magazynek – wystarczy na początek tam posprzątać, powynosić niepotrzebne rzeczy. To samo tyczy się wzgórza zamkowego – tam wystarczyłoby chociaż od czasu do czasu skosić trawę i dać tablicę informacyjną, a do tej pory nikt tego nie robi.

Red. Dlaczego Twoim zdaniem Pińczów, mimo swojej atrakcyjności nie jest miastem turystycznym?

Ł.N. To pytanie należałoby skierować do włodarzy, tych obecnych, ale również ich poprzedników. Moim zdaniem Pińczów przespał moment, gdy mógł wykorzystać swoją popularność do tego, by nie zostać, a pozostać miejscowością turystyczną. Sądzę, że było to wtedy, kiedy zawieszono kursowanie kolejki wąskotorowej w kierunku Wiślicy. Bo obecnie taką atrakcję chciałaby każda gmina w Polsce. Problemem jest również słaba promocja Pińczowa, no i najważniejsze – słabo rozwinięta baza noclegowa.

Red. Są przecież są domki nad zalewem, hotel przy targowicy czy budynek po internacie.

Ł.N. Domków nad zalewem jest kilka i w sezonie większość zajętych jest przez grupy młodzieży sportowej, które przyjeżdżają od wielu lat na obozy. Hotel Nad Starą Nidą, to świetne miejsce, choć w głównej mierze funkcjonuje jako dom weselny. Budynek przy LO nie spełnia funkcji hotelowej i potrzebna byłaby tam reorganizacja sposobu funkcjonowania tego budynku. Na szczęście z roku na rok powstają na wsiach gospodarstwa agroturystyczne. To cieszy, choć wydaje mi się, że miasto powinno mocniej wspierać takie inicjatywy, by gospodarstw w okolicy Pińczowa przybywało.

Red. Plan zrobienia z Pińczowa miastem uzdrowiskowym jest według Ciebie dobrym posunięciem?

Ł.N. Każde działanie, które może przyciągnąć potencjalnego turystę jest dobre.  Dajmy na to sąsiednie Busko. Jeszcze 10 lat temu na uzdrowiskowej mapie Polski, Busko – Zdrój był na jej peryferiach. Teraz są w czołówce. Dlaczego? Uważam, że głównym motorem napędowym dla Buska było powstanie hotelu Słoneczny Zdrój – hotel który postawili w środku pola pomiędzy magazynami, teraz jest jednym z najpopularniejszych spa w Polsce, bo postawił na promocję i dobry marketing. Proszę wyobrazić sobie, że taki hotel stałby nad pińczowskim zalewem.

Red. Nad zalewem ma powstać hotel.

Ł.N. Ma albo nie ma. Na razie wiemy tyle, że działka najatrakcyjniejsza w mieście została sprzedana pod budynek fundacji i hotelu z restauracją, gdzie na razie to plac budowy od kliku lat. Teraz musimy mieć nadzieję, że budynek szybko ukończą, by mogli się tam pojawić turyści, choć z tego co się orientuję, obecny inwestor chce tam zrobić centrum rehabilitacyjno sportowe. Czyli przeciętny Kowalski nadal nie będzie miał gdzie przenocować.

Red. To jakie masz na to rozwiązanie?

Ł.N. Stworzyć takie warunki dla potencjalnych inwestorów, by Ci z chęcią zainwestowali swoje pieniądze w branżę hotelową. Inwestorów szukałbym wśród doświadczonych hotelarzy, którzy zagwarantowaliby ukończenie takiej inwestycji, ale najpierw trzeba uatrakcyjnić nasze miasto, żeby inwestor sam przyszedł do nas, m.in. przez szeroko pojętą promocję Pińczowa i Ponidzia.

Red. Jakiś przykład?

Ł.N. „U nas Kraków lokowano”, to hasło, które jakby mogło, to wykorzystałoby wiele miast. Można zachęcać akcjami bilbordowymi w dużych miastach jak Kraków do przyjazdu do naszego miasta. Może udałoby się obkleić w reklamy naszej małej ojczyzny busy lokalnych firm transportowych, które codziennie kursują do wielu dużych miast w Polsce. Musimy chwalić się tym co mamy: piękna przyroda, góry, rzeki, choć sądzę, że dużym kołem zamachowym w kierunku rozwoju turystki byłoby powstanie parków rozrywki. Po głowie mi chodzą dwa – jedno w Koperni – stworzenie osady z czasów Księcia Bolesława Wstydliwego czy miasteczka westernowego, ale to bardziej moje marzenie niż plan wyborczy, choć marzenia się spełnią.

Red. Co chciałbyś powiedzieć wyborcom?

Ł.N. Ważne, żeby iść na wybory i oddać swój głos na osobę, którą uważa się, że chce coś wnieść w rozwój naszego społeczeństwa, bo to całe piękno demokracji, że to my możemy  głosować i wybierać naszych przedstawicieli, by żyło nam się lepiej.

Dziękuje za rozmowę.

18 odpowiedzi na “Wywiad z Łukaszem Niebudek – kandydatem do Rady Miejskiej”

  1. Jhghhhkhhh napisał(a):

    Jak robicie wywiad to nie tylko z jednym kandydatem!! Bo tak to wygląda na faworyzowanie. Może inni też mają coś do powiedzenia?

  2. Ga napisał(a):

    Też tak uważam jest tyle kandydatów a tu tylko z jednym wywiad, narazie to nie ma dróg i chodników nie ma w Pińczowie więc turyści nie przyjadą

  3. kombatant napisał(a):

    Dajcie człowiekowi spokój. Współtworzy ten portal, robi to kosztem swojego czasu i przypuszczam, że jeśli któryś z kandydatów przyszedłby do niego to zrobiłby z nim wywiad. Poza tym jest miłym i zaradnym człowiekiem lubianym przez ludzi i majacym sporo fajnych pomysłów.

  4. relaks napisał(a):

    może tylko on nie bał się wystawić publicznie na lincz pińczowskiej elity hejterów 🙂 Brawo, trzymam kciuki, takich ludzi potrzeba

  5. A.K. napisał(a):

    Wiem, że Łukasz tworzy ten portal z przyjemności i nie pobiera żadnych opłat za to co robi. Gdyby nie on i Pani Alicja, już daaawno tego by nie było, a Wy nie mielibyscie gdzie anonimowo wylewać fali hejtow 🙂 No ale do rzeczy. Popieram komentarz kombatanta.

  6. PSW napisał(a):

    Siema Kaczor, kolejny pomysł dla Ciebie jak już wygrasz te wybory 😉
    Pińczów to piękne miasto z pięknymi widokami ale….logistyka terenowa. Każdy turysta wejdzie na świecie Anne i co dalej? Skąd on ma wiedzieć gdzie i jak iść? Garb pińczowski jest duży ale jak go obejść? Rozwiązanie jest proste. Zrób trasę „terenowa” po garbie, od Skowronna po Podgórze. Mapki rozdawane w charakterze ulotek w sklepach, poznaczona trasy w terenie, co 300-500m „prozdrowotny” przystanek np tabliczka gdzie jesteś plus dwie rurki i opis ćwiczenia na tabliczce (np tu wykonaj podpór przodem i serie pompek). Wymyśl prosty zestaw ćwiczeń na całą trasę wraz ze sprzętem (po najniższej linii oporu mogą być to maszyny z popularnych siłowni pod chmurką). Mamy wtedy aktywna turystykę połączona z trasą z pięknymi widokami.
    Wiesz że pomysłów mam sporo to kumaj się po wyborach
    G.

  7. Mat napisał(a):

    Zakladam, że ilość wywiadów zależy od aktywności i planów na kampanię komitetów oraz kandydatów. Jestem ciekaw ile komitetów wyborczych zgłosiło się do portalu z chęcią podzielenia się swoim programem i ile zostało odrzuconych. TAK to teraz działa. Trzeba być aktywnym aby ktoś chciał z Tobą porozmawiać. Brawo dla Pana Łukasza za chęć dotarcia do wyborców.

  8. Mich. napisał(a):

    Ja rowniez uwazam ze nalezy stawiac na nowe osoby i dac szanse im sie wykazac, niestety ale wiele oklepanych nazwisk od lat w radach sie nie sprawdzily trzeba dac szanse nowym osobom.

  9. Dedal napisał(a):

    Popieram poprzedników, jeśli się nie zgłaszali to czego Wy teraz oczekujecie. W bardzo mądry sposób zaprezentował swój punkt widzenia. Znam go osobiście. To bardzo porządny człowiek, na słowie którego można polegać. Działa nie tylko od święta, ale od lat. To jest prawdziwy lokalny patriota z otwartą głową!

  10. Dominik napisał(a):

    dobrze, kolega ma pomysły i niech je realizuję. Stara się do rady miasta żeby coś zrobić, nie jak większość dla pieniędzy. Sam będę na niego głosował, a jak już zostanie radnym, jestem gotowy do pomocy w różnych aspektach.

  11. olo napisał(a):

    właśnie do takich ludzi przyszłość należy, młodych i niegłupio myślących, a nie do starych ramoli których niedługo demencja złapie…

  12. Ona napisał(a):

    Chyba sam ze sobą zrobił wywiad. Paranoja

  13. Janne Ahonen napisał(a):

    Pińczów nigdy nie był i nie będzie miastem turystycznym, mógł być miastem przemysłowym, robotniczym, ale po 1989 rozwalono co się dało. Prawda jest taka że nie ma dla Pińczowa ratunku, no chyba że by matka boska na białym koniu zleciała z kielnią w łapie i zaczęła fabryki tu stawiać, tu jest problem a nie ładować kase w turystyki i Ch*ja z tego jest. Matoły!

  14. Pytanie napisał(a):

    Droga redakcjo pinczow.com – wprowadziliście system komentowania anonimowego na podstawie jedynie podanego maila, tylko nigdzie nie jest weryfikowane czy ludzie faktycznie podają maile do których są upoważnieni (nieważne czy stałe, czy założone tylko po to żeby siać zamęt i chaos). Najlepsze jest to, że można wstawić komentarz podając maila np. znajomego, Stowarzyszenia Ziemi Pińczowskiej, Policji czy nawet Wasz(!!!), przy czym druga strona nawet się nie dowie, że taka sytuacja miała miejsce. Czy nie można wysyłać automatycznych maili w momencie wstawiania komentarza, tak aby osoby, których maile zostały użyte nielegalnie miały możliwość dowiedzieć się o tym?? Szczerze mówiąc poddaję w wątpliwość legalność obecnej formy wstawiania komentarzy, aczkolwiek to tylko (póki co) moje przypuszczenia.

  15. Waldek napisał(a):

    Popieram po raz ostatni przed ciszą wyborczą.

  16. mieszkaniec napisał(a):

    Do Janne Ahonen. I po co takie nieładne zakończenie .Nie wiem dlaczego przeszkadza Ci turystyka, a myślę, że Nasze miasto po drobnych inwestycjach idealnie się do tego nadaje.

  17. brawo napisał(a):

    Fajna i odważna kompania na ostatnią chwilę. Brawa za odwagę ,jak ktoś napisał przed niby hejterami, których tak boi się teraźniejsza opcja. Najlepszy portal o Pińczowie, gdzie oprócz bieżących informacji, każdy zwykły śmiertelnik którego może wyrazić swoje zdanie…

  18. Jhghhhkhhh napisał(a):

    Lubię tego gościa, ale zagłosuje na kogoś innego.A tak w ogóle polityka to bagno, nawet na poziomie lokalnym…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com