Nocny dramat koło Michałowa. Samochód wjechał w grupę nastolatek
Jedna dziewczyna nie żyje, a druga jest ranna po tragedii, do której doszło w czwartek późnym wieczorem koło Michałowa w powiecie pińczowskim. Kierująca samochodem jest w szoku – jechała do pracy na nocną zmianę. Około godz. 22.20 ford escort jadący drogą wojewódzką najechał na dwie z trzech idących nią 17-letnich dziewczyn.
– Piesze zostały przewiezione do szpitala. Niestety, około godz. 23.30 jedna z nich zmarła na skutek obrażeń. Druga ma uraz nogi – informuje Grzegorz Dudek, rzecznik prasowy świętokrzyskiej policji. Do szpitala trafiła też 42-letnia kobieta jadąca fordem. – To mieszkanka gminy Działoszyce. Była w szoku – dodaje policjant.
Jak relacjonują strażacy, do wypadku doszło na prostym odcinku drogi. Grupa dziewczyn szła prawą stroną jezdni, a samochód jechał od Michałowa w stronę Pińczowa. – Gdy przyjechaliśmy na miejsce, załoga karetki pogotowia ratunkowego zajęła się najbardziej poszkodowaną. Po reanimacji ratownicy przywrócili dziewczynie funkcje życiowe. Strażacy w tym czasie udzielali pomocy lżej rannej pieszej, m.in.założono jej kołnierz usztywniający. Udzieliliśmy też pomocy kierującej fordem, która była w szoku, i pasażerce tego samochodu – informuje starszy kapitan Tadeusz Pasternak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pińczowie.
– Więcej o zdarzeniu będzie można powiedzieć po przesłuchaniu kierowcy samochodu. Kobieta była trzeźwa, razem z pasażerkami jechała do pracy na nocną zmianę – informuje Ilona Butryn, oficer prasowy komendy powiatowej policji w Pińczowie.



