Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Po pracy zakładali robocze ubrania i wracali do szkoły. Zakończył się projekt Fundacji PGE

1 komentarz

Kapelan dla Nidy

10 grudnia 2004 | , | Wyświetleń: 1 531

Runda jesienna nie była zbyt udana dla piłkarzy Nidy. Pińczowianie, mając w kieszeni tytuł mistrza półmetka IV ligi, nieoczekiwanie przegrali dwa ostatnie mecze, oddając bez walki pierwsze miejsce rywalom. Umiejętności zawodnikom nie brakuje – może więc kryzys ma podłoże w sferze mentalnej? Tak czy owak, słyszy się coraz częściej, że Nida – jako pierwsza drużyna z regionu Ponidzia – będzie miała już wkrótce… swojego kapelana.



Funkcję tę ma objąć ksiądz Dariusz Sieradzy, wikariusz parafii pw. Św. Apostoła Jana i Ewangelisty. W Pińczowie pracuje od czerwca 2004 roku, wcześniej pełnił posługę kapłańską w Proszowicach (województwo małopolskie).
Ksiądz Dariusz ma silne związki z futbolem. Był kapelanem zespołu Proszowianki, regularnie gra w piłkę, głównie w turniejach halowych. Jest filarem drużyny księży diecezji kieleckiej. Wystąpił w reprezentacji narodowej polskich duchownych, która niedawno pokonała Węgrów 6:4. Całym sercem kibicuje drużynie mistrza Polski, Wisły Kraków.
O tym, że Dariusz Sieradzy przymierzany jest do funkcji kapelana w Nidzie, mówi się tyle głośno, co… nieoficjalnie. – Tak naprawdę, nic jeszcze o tym nie wiem – przyznaje prezes klubu Mariusz Karcz – choć jest to bardzo interesująca propozycja. Wiele drużyn ligowych ma swojego kapelana i to się sprawdza. Wiem, jak wygląda sytuacja w Pogoni Szczecin. Tam podczas odprawy przed meczem duchowny spotyka się w szatni z zawodnikami, odmawiają wspólnie modlitwę, a potem wychodzą na boisko. Duchowny może pełnić też rolę psychologa – zauważa sternik Nidy. – Myślę, że w naszym przypadku byłoby to wskazane. Nie mówię „nie” i niebawem, choćby przy opłatku, będziemy chcieli spotkać się z księdzem Dariuszem.
– Prawdę mówiąc, o tym, że Nida ma mieć kapelana, dowiedziałem się z doniesień prasowych. Sądzę, że byłoby to dobre i dla piłkarzy, i dla klubu. Z pomocą Boga – do przodu – podkreśla z uśmiechem kierownik drużyny Zdzisław Maj. – Ale stosowne kroki w tej sprawie powinni podjąć prezes Karcz i prezes Ponidzia Mieczysław Pikulski.
Zapytaliśmy też zawodników, jak postrzegają rolę kapelana w zespole. – Myślę, że naprawdę mógłby nam pomóc. Wszyscy jesteśmy katolikami, żegnamy się wychodząc na boisko. Scementowałoby to jeszcze bardziej drużynę – twierdzi obrońca Konrad Głuc. – Jestem trochę zaskoczony… Nie wiem, może jednym kapelan pomoże, innym nie, ale byłoby to na pewno nowe, interesujące doświadczenie – dodaje rozgrywający Robert Ciekalski.
Ksiądz Dariusz Sieradzy na razie wypowiada się na ten temat ostrożnie: – Przede wszystkim musiałbym dotrzeć do piłkarzy. Mam nadzieję, że na wiosnę, kiedy wezmę się za kapelaństwo, poznam ich bliżej. Będziemy pracować wspólnie nad awansem do III ligi: piłkarze, trener i ja… od strony duchowej – uśmiecha się wikariusz z Pińczowa. – Dzisiaj trochę za wcześnie, żeby zdradzać wszystkie sekrety.
W grudniu piłkarze Nidy są w okresie roztrenowania. Jak zapewnili działacze, już wkrótce otrzymają prezent pod choinkę – zaległe wynagrodzenia za drugą część sezonu. 10 stycznia rozpoczną się przygotowania do rundy wiosennej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com