Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Zarząd Powiatu Pińczowskiego bez wotum zaufania. Zmiany także w prezydium rady.

2 komentarze

Boćkowi na pomoc.

3 sierpnia 2005 | , | Wyświetleń: 1 073

 Ptak zaplątał się i wisiał obok gniazda.

Zagajów gmina Michałów. Niecodzienna i bardzo skomplikowana akcje ratowania młodego okaleczonego bociana przeprowadzili wczoraj strażacy z pińczowskiej i jędrzejowskiej JRG.



Mieszkaniec Zagajowa Edward Strączkiewicz rano zauważył, że pisklę bociana wypadło z gniazda i zawisło splątane sznurkami na samym szczycie drzewa. Przerażony zatelefonował  do Ligi Ochrony Przyrody, gdzie obiecano,  że pomoc nadejdzie bardzo szybko. Wkrótce o młodym boćku w pułapce wiedział już Zarząd Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych i straż pożarna a  młody ptak szamotał się wisząc głową w dół.
– Niestety przy użyciu tradycyjnych drabin uwolnienie bociana jest niemożliwe ze względu na znaczną wysokość a drzewo jest spróchniałe i może runąć pod ciężarem człowieka. Gniazdo znajduje się na wysokości około 18 – 20 metrów. Sprowadzamy zatem  podnośnik hydrauliczny z Jędrzejowa –  mówili ratownicy z pińczowskiej JRG dowodzeni przez kpt Jarosława Huka.



Po kilkunastu minutach jędrzejowska  „zwyżka” na strażackim starze była na miejscu i ratownikom bardzo szybko udało się  uwolnić boćka. Okazało się,  że ptak jest kaleką bo zaciśnięte na jednej z nóg  sznurki od snopowiązałek,  odcięły mu całkowicie łapkę a druga też jest zdeformowana  wskutek  długotrwałego splątania.  Wynika z tego, że młody bociek od dawna   strasznie cierpiał a co za tym idzie nie mógł się normalnie rozwijać.
Sznurki udało się odciąć i ptak pod opieką Marii Skrzypek z Zarządu Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych odjechał do Ośrodka „Ptasi Azyl” prowadzonego przez dra Andrzeja Wróblewskiego w Ostrowcach koło Chęcin. Ponoć był to we wtorek już drugi  poszkodowany młody bociek, który trafił do tego azylu.
– Dwa dni temu dostrzegłam rzecz zdumiewającą – opowiada jedna z sąsiadek Strączkiewicza. Razem z dorosłymi bocianami przyleciał do gniazda trzeci stary bocian, który jakby badał to pisklę. Podnosił mu dziobem skrzydełka oglądał i potem odleciał. Sprawiało to wrażenie jakby rodzice pisklęcia sprowadzili do gniazda „bociana – lekarza” – mówi  zdumiona mieszkanka Zagajowa.  



– Drzewo na jesieni usuniemy a na słupie energetycznym obok umieścimy stalową platformę, na której  ponownie posadowimy  stare gniazdo – zapewnia Andrzej Wadowski – emerytowany energetyk z Buska, który o kilku dziesięcioleci bardzo aktywnie działa na rzecz ratowania ptaków a przede wszystkim bocianów.  – Ubiegłoroczne liczenie potwierdziło, że mamy wzrost liczby gniazd.  W moim rejestrze także przybywa gniazd bo ich liczba zwiększyła się z 200 do około 230.  ( A. Wadowski społecznie montuje platformy pod gniazda na słupach energetycznych i wykonał ich już ponad sto na terenie 19 gmin podległych Rejonowemu Zakładowi Energetycznemu w Busku). Niestety,  bociany bardzo często giną w skutek zaplątywania się sznurki leżące na polach i łąkach. Apelujemy do wszystkich aby zbierali te zanieczyszczenia z naturalnego środowiska ptaków. W tym roku mieliśmy już 7 przypadków śmierci bocianów wskutek  porażenia prądem ale ptaki te gina także zatrute chemicznymi środkami ochrony roślin  – dodaje społecznik ornitolog.
Ubiegłoroczne ogólnopolskie liczenie bocianów wykazało że na terenie naszego kraju żyje około 44 tysięcy  par tego zagrożonego wyginięciem gatunku.
imi
Foto : imi  



 Przez kilka godzin okaleczony bociek zwisał głową w dół poza gniazdem



Przy użycia podnośnika hydraulicznego strażakom udało się dotrzeć do miejsca pułapki  pisklęcia.



Młodego ptaka Edward Strączkiewicz uwolnił z kłębów sznurków ale bociek pozostanie kaleką.   

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com