Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Zarząd Powiatu Pińczowskiego bez wotum zaufania. Zmiany także w prezydium rady.

2 komentarze

Czekanie na wielką wodę

30 marca 2006 | , | Wyświetleń: 740

Pełna gotowość służb kryzysowych, powiat Pińczów pod obserwacją
 
Tempo, w jakim wczoraj przybywało pińczowskim strażakom zgłoszeń o wodzie w piwnicach i miejscowych podtopieniach, nie wróżyło regionowi najlepiej na nadchodzące dni. Tym bardziej, że od rana całe Ponidzie tonęło w strugach deszczu. Zagrożenia powodziowego jako takiego nie było, ale…
 
Najtrudniejsza sytuacja była w gminie Pińczów i gminie Kije, na najniżej położonych terenach, przez które przepływa Nida. Sama rzeka do południa mieściła się w korycie, ale po południu, w Pińczowie przekroczyła stan ostrzegawczy. Od rana przybyło jej osiem centymetrów wody.

– Mamy większe niż zazwyczaj podtopienia, ale one powtarzają się w tych samych miejscach co roku – wyjaśniał Tadeusz Pasternak, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Pińczowie. – Mamy też zgłoszenia o zalanych piwnicach, ale odradzamy ludziom wypompowywanie wody. Taki zabieg szkodzi fundamentom budynków. Chyba, że sytuacja wymaga ewidentnej interwencji. Monitorujemy też teren cały czas. W gotowości mamy ochotnicze straże pożarne, a gminy wprowadziły u siebie całodobowe dyżury – wyliczał.

Do wczorajszego południa nie było większego zagrożenia powodziowego w Działoszycach. Tutaj sytuacja jest o tyle nietypowa, że miasteczko zalewają niewielkie w ciągu roku strumyki, które, w czasie gwałtownych roztopów, bądź ulewnych deszczy zachowują się jak potoki górskie. Spływająca ze wzniesień woda nie mieści się w korytach rzeczek. Stan taki trwa krótko, jednakże zagrożenie szkodami jest ogromne. Na szczęście do wczoraj woda z topniejących śniegów w obu strumykach była dosyć wysoka, ale nie niebezpieczna.

Najczęściej do straży pożarnej dzwonili wczoraj mieszkańcy gminy Pińczów. Pasturka, Kowala, po wschodniej stronie miasta, Brzeście i Skowronno, przyjmujące wody, spływające po północnej stronie Garbu Pińczowskiego – stąd było najwięcej zgłoszeń.

W gminie Michałów, gdzie również wystąpiły podtopienia, uwagę strażaków przykuwał stan wody w rzeczce Mierzawa, dopływie Nidy. Zachowującej się podobnie do działoszyckich strumieni – tutaj również, przy gwałtownych roztopach, woda nie mieści się w korycie. Na szczęście wczoraj jej poziom opadał.

– Póki co dramatu u nas nie ma. Zapowiadane deszcze nie są tak obfite, jak się obawialiśmy, a zdecydowana większość śniegu już stopniała. Trochę więcej jest go jeszcze na terenie gminy Działoszyce, ale tamtejsze rzeczki nadążają z odprowadzaniem wody. I to jest dobra informacja – podkreślał wczoraj Tadeusz Pasternak.

Niestety, scenariusz na najbliższe dni napiszą dla Ponidzia rzeki i deszcze padające w sercu Gór Świętokrzyskich. „Tamta” woda dotrze do regionu za dzień, dwa. Wówczas będzie wiadomo, czy wypełniona po brzegi Nida przyjmie i pomieści roztopy oraz padający deszcz. 


 



T. Krąż: Wczoraj po południu Nida mieściła się w korycie, ale poziom jej wody przekroczył stan ostrzegawczy. Do przekroczenia stanu alarmowego rzece pozostało sześćdziesiąt centymetrów.


 



T. Krąż: Hajdaszek (gmina Kije), skrzyżowanie z drogą na Czechów, tutaj zawsze zbiera się woda z roztopów, a także po wielkich ulewach.



 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com