Oficer straży pożarnej jechał pijany
2,5 promila w pierwszym badaniu, 2,6 w drugim – taki wynik dało badanie oficera, szefa jednostki ratowniczo-gaśniczej numer 2 w Kielcach, zatrzymanego przez policję pod Pińczowem. Wpadł, bo za nim jechał… zastępca prokuratora okręgowego w Kielcach.
Powiedzieć o tej sytuacji skandal, to za mało. Dowódca jednostki ratowniczo gaśniczej to człowiek, który dziesiątki jeśli nie setki razy widział, jakie są następstwa wypadków, spowodowanych przez pijanych kierowców. Widział ofiary, łzy rodzin, dramat.
JECHAŁ DZIWNIE…
W sobotę około godziny 15.45 przez podpińczowskie miejscowości jechał fiat palio weekend. Musiał zachowywać się dziwnie, skoro kierowca jadącego za nim auta zadzwonił na policję. Tym kierowcą, który prosił o pomoc, był nie kto inny jak Aleksander Zapała, zastępca prokuratora okręgowego w Kielcach. On sam o zdarzeniu nie chce rozmawiać – bo przecież nie miało to związku z jego pracą, każdy na jego miejscu zachowałby się tak samo.
Fiata palio weekend policjanci zatrzymali w miejscowości Górki. Za kierownicą siedział 43-letni mężczyzna, jak się okazało – oficer państwowej straży pożarnej, dowódca jednostki ratowniczo-gaśniczej numer 2 w Kielcach. I ów oficer, choć po służbie, przyniósł wstyd mundurowi, jaki nosi.
PRZECIEŻ NIE BYŁ NA SŁUŻBIE!
Rzecznik świętokrzyskiego komendanta straży pożarnej Magdalena Porwet o zatrzymaniu mówi tak: – Oficer nie był na służbie, został zatrzymany do rutynowej kontroli. Ta wykazała, że był w stanie nietrzeźwym.
Faktycznie, pierwsze badanie młodszego brygadiera wykazało, że w wydychanym powietrzu ma 2,5 promila alkoholu, ale z tendencją rosnącą – drugie badanie dało wynik 2,6 promila. Policjanci odebrali mężczyźnie samochód, jego samego odebrała rodzina.
Choć zdarzenie rozegrało się w sobotnie popołudniem, dopiero wczoraj komendant miejski państwowej straży pożarnej w Kielcach Ryszard Kępiński podjął decyzję dotyczącą oficera. Czemu zwlekał?
– Komendant Ryszard Kępiński w niedzielę wieczorem dowiedział się o całym zdarzeniu, w poniedziałek za aprobatą komendanta wojewódzkiego zdecydował o zawieszeniu w czynnościach służbowych wspomnianego oficera w trybie natychmiastowym – mówi Magdalena Porwet. To oznacza, że młodszy brygadier przez czas zawieszenia będzie brał 50 procent poborów. W przypadkach takich jak ten policja ze swoich szeregów wyrzuca czarne owce. Czemu straż zdecydowała inaczej? – Komendant miejski nie wystąpił z wnioskiem o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego. Czeka na ustalenia prokuratury – mówi pani rzecznik.
Próbowaliśmy skontaktować się z oficerem, którego zatrzymała policja. W jednostce ratowniczo-gaśniczej numer 2 w Kielcach powiedziano nam, że dowódca jest na urlopie… Oficerowi za prowadzenia auta w tym stanie grozi teraz do dwóch lat wiezienia.



