Woda jak w filmie Barei
W Grochowiskach najpierw odkopią wodociąg, a potem go… zakopią. Wszystko po to, aby uniknąć gigantycznej kary.
Zarząd Pińczowskich Wodociągów będzie musiał zdemontować dopiero co wybudowany wodociąg we wsi Grochowiska. Dzięki odkopaniu i powtórnemu zakopaniu wodociągu, spółka zaopatrująca mieszkańców gminy Pińczów w wodę uniknie kar nałożonych przez Inspektoraty Nadzoru Budowlanego w Pińczowie i Kielcach. Instytucje te „wlepiły” spółce pół miliona złotych kary, bo inwestycja ta wykonana była niezgodne z prawem budowlanym.
Wodociąg wybudowany został w listopadzie 2005 roku przy okazji wodociągowania wiosek w gminie Busko. Władze gminy Pińczów – chcąc wykorzystać okazję – nakazały spółce zawarcie porozumienia z Miejsko-Gminnym Zakładem Komunalnym w Busku i w zawrotnym tempie przyłączyły rurociąg o długości 1200 metrów do „buskiej” sieci wodociągowej.
CZAS NA DONOS
Tuż po zakończeniu budowy ktoś doniósł do nadzoru budowlanego, że przed rozpoczęciem prac nie przygotowano dokumentów potrzebnych do przeprowadzenia inwestycji. Sypnęły się najpierw donosy, a potem kary – dla ówczesnego prezesa Pińczowskich Wodociągów i wreszcie dla samej spółki. Teraz Pińczowskie Wodociągi odwołują się od decyzji do Głównego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, ale kara najprawdopodobniej będzie nieunikniona.
W związku z tym, obecny prezes spółki, Edward Sobierajski, postanowił, że taniej wyjdzie, jeśli wodociąg zostanie odkopany i potem ponownie zakopany. Będzie to kosztowało jedynie około 100 tysięcy złotych, a nie 500 jak wynikałoby z decyzji wspomnianych inspektoratów. I wszystko dokona się zgodnie z prawem budowlanym, a domowe przyłącza pozostaną nietknięte. W czasie prowadzenia robót woda dla mieszkańców dowożona ma być beczkowozami.
LUDZIE SIĘ DZIWIĄ
Mieszkańcy wsi pukają się w czoło i niedowierzają. – To jakiś ponury żart, bo w państwie prawa takich numerów nie powinno się wykręcać – twierdzą zgodnie. – A takie odkopywanie i zakopywanie – tylko po to, aby zadowolić urzędników, przypomina fragmenty scenariusza filmu Stanisława Barei.



