Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Po pracy zakładali robocze ubrania i wracali do szkoły. Zakończył się projekt Fundacji PGE

1 komentarz

Podłęże > Rodzina z ośmiorgiem dzieci bez dachu nad głową

12 maja 2007 | , | Wyświetleń: 1 053

W piątek przed wieczorem huraganowa wichura zerwała dach z domu rodziny Pytlów w Podłężu koło Pińczowa. Dramat dotknął małżeństwo z ośmiorgiem dzieci w wieku od 6 do 19 lat, które noc spędziły domu krewnych w sąsiednim przysiółku.




W sobotę od świtu najmłodsi chłopcy zbierali zerwane z dachu i porozrzucane po polach arkusze blachy. (I. Imosa)
Ojciec rodziny Leszek Pytel przy pomocy sąsiadów do późnej nocy usiłował zabezpieczać wyrwę w pokryciu dachowym na tyle, aby ulewny deszcz nie zatapiał pomieszczeń mieszkalnych. W sobotę od świtu najmłodsi z rodzeństwa chłopcy zbierali porozrzucane po polach arkusze blachy i układali przed domem te, które po wyklepaniu mogłyby się jeszcze nadawać na ponowne użycie.


– Dlaczego to właśnie nas musiało to spotkać ? Jesienią zaciągnęliśmy kredyt na wymianę pokrycia dachowego i zdjęliśmy stary eternit, żeby położyć tę blachę. Dom jest nieubezpieczony. Nie wiem, jak teraz podołamy problemom. Oboje jesteśmy bez pracy. Całe gospodarstwo to zaledwie 96 arów, a na nim niewielkie 30-arowe poletko melisy, jedyne, które może przynieść dochód – mówi zdruzgotana pani Jolanta matka ośmiorga dzieci.


Trąba powietrzna zerwała około 2/3 powierzchni pokrycia dachowego. Złamane jest kilka elementów więźby dachowej, zburzony komin i zniszczone okucia szczytów i okapów. Wstępny szacunek szkód to około 15 tysięcy złotych i taka suma decyduje teraz o spokojnym bytowaniu rodziny z Podłęża.
 




Dramat rodziny Pytlów w Podłęza koło Pińczowa rozegrał się w ciągu 2 minut. (I. Imosa)
Władze Pińczowa przebywają na uroczystościach patriotycznych w czeskich Bystricach, ale problem jest im już znany. O tragedii wiedzą też: zarządy: Towarzystwa Przyjaciół Ponidzia i Rady ds. Rodziny przy Burmistrzu. – Postaramy się pomóc na ile się tylko da – zapewnia Janina Kosin z Zarządu TPP i Rady ds. Rodziny.


W 2002 roku podobna tragedia dotknęła rodzinę z Woli Zagojskiej Górnej. Nadleśnictwo podarowało wtedy drewno na więźbę, znaleźli się ofiarodawcy pokrycia, a ekipy remontowe gminy wykonały wszystko bardzo szybko. W domu była rodzina z dwojgiem maleńkich dzieci.


 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com