Broń Radom – Nida Pińczów 1:0 (1:0)
Broń Radom – Nida Pińczów 1:0 (1:0)
M. Kocon (3)
Nida: Majcherczyk – Szafraniec, Rolak, Goliński, Matuszewski – Kłos, Janowski, Mika, Klimczewski – Freeman, Wagner oraz Zyguła, Kasza, Chlewicki, Toboła, Buras, Tekiel, Madej, Dylawerski, Starosz
Broń: (I połowa): Młodziński – W. Kupiec, Jarząbek, Kociński, Ziętek, Doliński, Cieślik, Sałek, Kościelniak, P. Kocon, M. Kocon (II połowa): Kędzierski – Trojanowski, Lewandowski, Jarząbek, Kociński, Banaszkiewicz, Cichawa, Grymuła, Dziubiński, Rogala, Drachal.
Na tle Nidy, która gra w wyższej niż Broń lidze, to gospodarze byli dziś efektywniejszą drużyną. Po pracowitym okresie w Brennej, piłkarze Broni byli nieco zmęczeni i ociężali, ale pokazali momentami bardzo dobry futbol.
Jedyny gol padł zaraz po rozpoczęciu tego spotkania, gdy prostopadłe podanie Marcina Cieślika otworzyło drogę do bramki Michałowi Koconowi. Przed przerwą Nida tylko raz zagroziła bramce gospodarzy, ale dobrymi umiejętnościami popisał się Paweł Młodziński. Kilka minut później wynik mógł podwyższyć Paweł Kocon, a dobrą sytuację miał także Wojciech Kupiec.
Po przerwie zespół gospodarzy mocno atakował bramkę Nidy. Robert Rogala mógł strzelić kilka bramek, ale szczęście nie było po jego stronie. Najpierw dwa razy po dośrodkowaniach strzelał głową tuż obok słupka, a potem dwukrotnie trafił w poprzeczkę. Pod koniec spotkania Nida próbowała atakować, po jednyn strzale napastnika gości piłka trafiła w boczną siatkę.
Zdjęcia: Łukasz Wójcik (Echo Dnia)










