Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Prezentacja projektów w ramach programu „Razem w Kulturze”.

0 komentarzy

Czy Nida utrzyma się w IV lidze?

28 maja 2017 | NiL. redakcja, pinczow.com | Wyświetleń: 1 230

Nida Pińczów obecny sezon nie może zaliczyć do udanych. Żółto  – niebiescy od praktycznie początku sezonu znajdują się w końcach ligowej tabeli. W 27. meczach, kiedy drużynę z Pińczowa prowadził Cezary Ruszkowski, Nida zdobyła 15 punktów. Przełom w klubie nastąpił po zmianie szkoleniowca. Od czterech meczy drużynę z Pałęki prowadzi Robert Szczygieł. W ciągu tego czasu jego zespół zdobył 9. punktów i na trzy kolejki przed końcem sezonu jest bliski utrzymania w lidze.

Wygrana 2:1 z Łagowem wlała w serca fanów z Pińczowa odrobinę nadziei, jednak  porażka w Połańcu z miejscowymi Czarnymi 3:1 nie napawała optymizmem naszych kibiców. Jednak decydujące mecze dopiero miały nadejść. W środę, 24 maja pińczowianie pojechali do autsajdera rozgrywek Sparty Kazimierza Wielka. Cel był jeden – 3 punkty. Po pierwszych 45. minutach i trzech celnych trafieniach Michała Krzaka, Piotra Piwowara i Artura Karaska, pińczowianie prowadzili 3:0 i wszystko wskazywało na to, że założony cel jest zrealizowany. Nic bardziej mylnego. W drugiej połowie to gospodarze byli drużyną atakującą i po bramkach Ifeanyi Chukwuka Nwachukwu w 49. minucie i Łukasza Łakoty z 51. minuty, sytuacja na boisku nie wyglądała zbyt kolorowo. Na szczęście dla pińczowian, więcej bramek piłkarze z Kazimierzy nie strzelili i to Nida mogła się cieszyć ze zdobyczy 3. punktów, co zbliżyło ich już tylko na dwa oczko do kolejnej w tabeli Unii Sędziszów.

To właśnie z Unią Sędziszów przyszło się mierzyć w ostatniej kolejce piłkarzom Nidy. Przed meczem wiadomo było, że zwycięstwo w tym spotkaniu pozwoli drużynie Roberta Szczyła opuścić strefę spadkową, przez co mobilizacja była bardzo wysoka. Podobnie jak w Kazimierzy, nasi piłkarze pierwsi objęli prowadzenie.  Najpierw, Piotr Piwowar głową, w 45. minucie dał żółto niebieskim prowadzenie, a tuż po przerwie, niedawno co wprowadzony na boisko Konrad Ciacia, strzałem z 35. metrów z rzutu wolnego podwyższył na 2:0. Sędziszowianie zdołali strzelić bramkę kontaktową, jednak to było wszystko na co było stać tego dnia piłkarzy Unii i kolejne 3. punkty po bardzo ciekawym, stojącym na dobrym poziomie meczu pojechały do Pińczowa.

Przed piłkarzami Nidy do rozegrania w tym sezonie pozostały już tylko trzy mecze i to one będą miały wpływ na to czy w przyszłym sezonie kibice z Pińczowa będą mogli oglądać swój zespół na IV ligowych boiskach. Już w niedzielę, 4 czerwca Nida podejmować będzie na własnym stadionie jedenasty w tabeli Alit Ożarów, początek meczu godzina 17:00. Tydzień później, w Kielcach, Nida zmierzy się z rezerwami Korony. Na zakończenie sezonu, w czwartek, 17 czerwca o godzinie 17:30 w Pińczowie Nida gościć będzie Łysicę Bodzentyn.

5 odpowiedzi do “Czy Nida utrzyma się w IV lidze?”

  1. buu pisze:

    Brawo zespół, brawo trener!

  2. ttrz pisze:

    Jeśli wyniki dobre to nowy trener ma zostać,góra z dwa wzmocnienia, przepracować okres przygotowawczy i na przyszły sezon walczyć chłopakami o czub tabeli.

  3. dd pisze:

    A czemu na stronie http://www.90minut.pl jest wynik 0-0?

  4. kubuś pisze:

    Tłumy na tym stadionie.

  5. Prawilny pisze:

    Zdjęcie z innego meczu. Widać, jak się piłką interesujesz, ale skomentować ci to nie przeszkadza. szkoda że głupio.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com