Tytuł newsa usunięty przez ACTA.
Kilku dni temu w mediach oraz Internecie zrobiło się bardzo głośno na temat kontrowersyjnego dokumentu ACTA, który ma zostać podpisany przez Polskę 26 stycznia w Tokio. Mimo iż ten temat nie schodzi z pierwszych stron portali informacyjnych oraz ust publicystów i dziennikarzy, to i tak jestem pewien, że wiele osób jeszcze nie słyszało o tym porozumieniu, a nawet jeśli, to nie zadało sobie trudu, aby dowiedzieć się dokładnie o czym mowa.
W sobotę na forum pinczow.com dodałem wpis dotyczący tego zagadnienia, ale z racji, że nie zagląda tam wiele osób zdecydowałem się umieścić wątek na głównej stronie. Tu zawsze była dużo większa poczytność, a zależy mi na tym, aby jak najwięcej osób przekonało się, że ACTA nie ma nic wspólnego z działaniem na rzecz zaprzestania nielegalnego pobierania czy udostępniania plików w Internecie. To kolejna przykrywka, dla jeszcze większej inwigilacji ludzi i jeszcze większego pozbawienia ich własnych praw.

Czym jest ACTA? Powtórzę ponownie, ale krótko, aby nie robić większego bałaganu na stronie. To Kontr-piracka Umowa Handlowa, która dotyczy zwalczania obrotu towarami podrobionymi. Jej treść przeczytacie tutaj. W teorii ma ona za zadanie chronić rynek przed podrobionymi towarami i piractwem internetowym w celu ochrony praw autorskich. W praktyce jednak może okazać się dużo bardziej niebezpieczna, niż może się na początku wydawać, gdyż pod tym „pięknym” hasłem kryją się ogromne ograniczenia wolności i swobody korzystania z Internetu oraz cenzurowanie i kontrolowanie treści w nim zawartych. Dokument zawiera opis narzędzi prawnych umożliwiających dostawcom Internetu inwigilację i filtrację treści pobieranych i wysyłanych przez klientów oraz przekazywanie tych danych organom zajmującym się ściganiem piratów. ACTA od początku powstawała w tajnym porozumieniu rządów państw i przedstawicieli koncernów medialnych, a jej treść trudno uznać za stanowiący prawo dokument powstały zgodnie z demokratycznym prawem.
Internet to ostatni bastion wolności i swobody wypowiedzi, którą chcą nam teraz potajemnie i bezwzględnie odebrać. Żaden użytkownik sieci nie chce, aby to rząd lub jakaś inna instytucja cenzurowała wypowiedzi i monitorowała każdy jego wirtualny ruch. ACTA to nie zwalczanie piractwa. To kolejny, bardzo niebezpieczny krok w kierunku kontrolowania społeczeństwa.
Nawet nie jesteśmy świadomi tego, jak nasza wolność jest nam zabierana powoli i po cichu. Dzień, w którym Polska podpisze dokument ACTA powinien nam wreszcie uświadomić, jak bardzo nie mamy kontroli nad własnym krajem i ile tak naprawdę jest warte nasze zdanie.




