Nasi włodarze na przestrzeni lat – odcinek 2
- Stefan Maksymilian Zarębski
Urząd pełnił w latach 1919 – 1920
Cieśla z ul. Pałęki, wdowiec. Działacz okresu tzw. Republiki Pińczowskiej, stronnik Jana Lisowskiego, który podżegał do strajku służby folwarcznej.
Zmarł 20 marca 1920 roku w Pińczowie.
- Antoni Janczur
Członkowie Rady Miejskiej z Antonim Janczurą
Urząd pełnił w latach 1920 – 1934
Burmistrz Janczur był budowniczym gmachu szkół powszechnych ? męskiej i żeńskiej (1925 – 1931). Finansowanie tej budowy spadło na barki tego urzędnika, co było wtedy trudne w zabiedzonym Pińczowie. Przy tej okazji miasto wzbogaciło się o nową ulicę Szkolną.
Z tego czasu pochodzą solidne domy z białego kamienia: rzeźnia (ul. Słabska), sierociniec (ul. Klasztorna) i łaźnia publiczna (ul. Gęsia, zburzona).
Ważnym dla miasta wydarzeniem była przeprowadzka 2 Pułku Piechoty Legionów (początek 1931 roku) do Sandomierza. Stracił wtedy budżet Pińczowa, obniżyły się dochody, a nawet osłabły kontakty towarzyskie ludności.
- Józef Książek
Urząd pełnił w latach 1934 – 1941
Burmistrz kierował Pińczowem w najtrudniejszych czasach. Z jednej strony zmagał się z ciężkim stanem finansowym miasta, zupełnie zaniedbanego pod każdym względem,
z drugiej ze skutkami zniszczenia Pińczowa przez Niemców w 1939 roku. Jan Górecki, który pamiętał pacyfikację miasta, napisał: Dla likwidacji skutków pożaru, porządkowania ulic
i zabezpieczenia ruin budynków, jak również dla utrzymania porządku w mieście, powołana została przez władze miejskie tzw. straż obywatelska. Zadaniem jej było koordynowanie prac mających na celu przywrócenie warunków dla podstawowej egzystencji ludności. Najpilniejszym problemem było zapewnienie dachu nad głową licznym pogorzelcom. W tym celu sklecono naprędce prowizoryczne baraki; część mieszkańców znalazła schronienie w ocalałym budynku, tzw. Belwederze. [Natomiast do pustego gmachu szkoły powszechnej kierownik Kwiecień wprowadził rodziny żydowskie, bezdomne po spaleniu miasta. Ale niedługo, bo wkrótce budynek zajęło wojsko i jeńcy wojenni, których kilka tysięcy ulokowano na pewien czas w Pińczowie.] Szczególne osobiste zaangażowanie w tych pracach wykazał burmistrz Józef Książek, który między innymi postarał się o godny pochówek poległych w Pińczowie i okolicy żołnierzy 5 Pułku Strzelców Konnych, którzy spoczęli na dwóch miejscowych cmentarzach (parafialnym i wojennym).
Burmistrz chorował, zastępował go wiceburmistrz Chmielewski.
Zmarł 14 VII 1941 roku w …







13 odpowiedzi do “Nasi włodarze na przestrzeni lat – odcinek 2”
Burmistrz Antoni Janczur, posiadał jedynie tzw.”wykształcenie domowe” co oznacza, że nie ukończył żadnej szkoły. Między innymi dlatego nie posiadał specjalnego zrozumienia do potrzeby budowy szkół. Pracował w magistracie pińczowskim od 1906 roku jako drobny urzędnik. Jako burmistrz nie wykazał się specjalnymi osiągnięciami, co potwierdził woj. kielecki odwołując samorząd pińczowski w 1927 r:„Reprezentacja miejska(…) już się przeżyła i nie wykazuje należytej troski o interesy miasta.” Pozyskiwaniem funduszy na budowę szkoły i jej budową zajmował się z całą pasją i wielką skutecznością jego zastępca -prawa ręka- Marian Wilczyński. Nomen omen po prawej stronie burmistrza -ten bez brody-.
Czy ma ktoś wiedzę o budynku sierocińca na. ul. Klasztornej, gdzie on znajdował się? Będę wdzięczny za odpowiedź.
Gdzieś pisało że po 1 wojnie światowej było mniej więcej w Pińczowie tyłu mieszkańców co obecnie
Nie chcę nic więcej mówić po prostu ręce opadają
Kiedy w pinczowie wezma się za latające szczury (golebie) roznoszace dziesiątki chorob. zob.internet.
Zapewne nigdy się za to nie wezmą, bowiem w Pinczowie pozostał niemal sam elektorat obecnej władzy.
A nie da się tego latającego dziadostwa jakoś wytruć ?
Panie Badurak, panie Ryznar słyszycie czego żądają mieszkańcy odnośnie hodowli gołębi w zabudowie jednorodzinnej i w ogóle w mieście. Skończcie z waszą nieudolnością. Weźcie się za robotę, za którą bierzecie ciężką kasę i przynajmniej załatwcie jedną sprawę z latającymi szczurami roznoszącymi choroby w naszym mieście. Zabrońcie tej zas….hodowli gołąbków. Miłośnicy niech sobie je hodują ale za miastem.
Mam wrażenie że temat gołębi jest poruszany pod każdym z artykułów i nie jest to związane z artykułem, bardziej traktowałbym to jako spam i na miejscu moderatorów usuwalbym to.
Jeśli macie problem to podejmijcie odpowiednie środki zgodne z prawem a nie piszcie o truciu gołębi. Swoją drogą jakiś specjalnie dużo gołębi w mieście nie widze. Druga sprawa jest to że praktycznie w każdym mieście są miłośnicy tych ptaków więc jak dla mnie nie byłoby problemu.
A co w takim razie z dziko żyjącymi galebiami które wędrują na zimę do Afryki pełnej zarazy i co roku wracają? Takich gołębi jest tys a do tego inne ptaki np. bociany i co one też do odszczału bo przeszkadzają jakimś samolubnym upośledzeńcom ?
Temat gołębi porusza cały czas jedna i ta sama osoba, a że jest tchórzem to podpisuje się nie swoim imieniem i nazwiskiem, zapewne to jakiś stary zgred który lubi dowalić się do ludzi… Pisze kilka komentarzy z róznych kont udając że to kilka osób… Nikomu gołębie nie przeszkadzają a Pan siedzi w domu , nie ma zajęć to pisze…. Ale karma wraca.. Jak się nie lubi ludzi i zwierząt i robi się im na złość to nie jest się szczęśliwym i nie będzie…. Więc proszę się zastanowić
Założyciel tego postu ma chyba coś z głową . Po pierwsze gołębie nie przenoszą żadnych chorób dzisiejsza hodowla gołębi to nie czasy I wojny światowej dziś każdy stara się trzymać gołębie w świetnych warunkach . Jak ma być w Polsce dobrze skoro mamy tyłu zawistnych ludzi ?? Belgia Holandia słynie z hodowli gołębi ludzie tam mają działki dużo mniejsze jak w Polsce i nikomu z sąsiadów gołębie nie przeszkadzają tylko jak zwykle problemy dotycza sąsiadów których piecze dupa … Sport golebiarski to profesjonalizm świadczą o tym cenę jakie gołębie osiągaja na świecie . Założycielowi postu życzę dużo zdrowia i skorzystania z książki dotyczącej chorób jakie niby mają przenosić gołębie 🙂
Mieszkam koło gołębiarzy i tak: co rano te cholerstwo grucha mi rozkosznie za oknami już o brzasku, nie dając spać, okna w upał nie otworzę bo smród paskudny leci, siedzą stadami na moim nowym dachu, który jeszcze nie spłaciłem i srają żrącym g…. i drapią pazurami, kąpią się w piaskownicy moich dzieci zostawiając w prezencie znowu g..przywry, tasiemce i pieron wie co itd. itd. hodujcież se te swoje szczury ale nie w zabudowie jednorodzinnej, bo to jest zabronione, tak jak hodowla kur, świń, królików, kóz, gęsi. Nie rób sąsiadowi co tobie niemiło, bo sąsiad w końcu zrobi gołąbkom ku, ku.
to gdzie wolno hodować kury? skąd te zapisy o hodowli? – w takim razie nigdzie nie wolno?
Jeden gość hodował kury w mieszkaniu, ale go zamkli w domu bez klamek, tak że lepiej tego nie naśladować. Można hodować kury, gołębie, trzodę, itd, na terenach wiejskich ale nie w miejskiej zabudowie jednorodzinnej. Pan Badurak wziąłby się w końcu za to za co mu płacą i dopilnował by tzw. imisja czyli po ludzku prześladowanie sąsiadów przez uciążliwe hodowle gołębi zostałło zlikwidowane zgodnie z obowiązującym prawem, które winien przestrzegać.