Poseł poszarpany
Dwaj pijani mieszkańcy Pińczowa poturbowali posła Zbigniewa Nowaka w jego pińczowskim biurze. Interweniowała policja. Panowie przyszli do parlamentarzysty powiedzieć, co o nim i jego działalności sądzą.
Napastnicy to były pracownik „gospodarki komunalnej”, który nie pracuje już w służbach miejskich. Drugi prowadzi własną działalność produkcyjną. Pierwszy z panów przyszedł bronić powiatu Pińczów, gdyż ponoć poseł Nowak chce go zlikwidować. Przedsiębiorcy natomiast chodziło o kontenery sanitarne, które parlamentarzysta… usunął z Pińczowa. Dlatego ludzie nie mają gdzie wyrzucać śmieci i w mieście jest brudno!
Obydwaj mieli pretensje, że Nowak nic nie zrobił dla Pińczowa. „Dyskusja” (odbyła się przed sylwestrem – przyp. red.) zakończyła się szarpaniną.
– Jeden z nich rzucił się na mnie. Rozerwał mi marynarkę. Kiedy zorientowali się, że dzwonię po policję, uciekli – opowiada poseł. – Podałem nazwiska obydwu. Rysopisów nie musiałem podawać, gdyż całe miasto ich zna! Policjanci bez trudu odnaleźli „gości” pana posła.
– Mężczyźni byli pijani – mówi aspirant sztabowy Mirosław Myca, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pińczowie. – Jeden trochę mniej, ale u drugiego wynik był imponujący. Spisaliśmy ich zeznania. Dokumenty przekazaliśmy Prokuraturze Rejonowej w Pińczowie. W najbliższym czasie powinni mieć postawione zarzuty – dodał rzecznik.
Poproszony o komentarz do zajścia poseł Nowak stwierdził: – Proszę napisać, że dziura ozonowa i plamy na Słońcu to też ja!



