Apel pińczowskich strażaków o rozwagę – nie wypalaj traw
Wypalanie traw i nieużytków jak co roku o tej porze jest nagminnym procederem w powiecie pińczowskim. W większości przypadków są to zamierzone działania ludzi, a więc mówiąc wprost podpalenia. Zadajmy sobie pytania: Dlaczego ktoś wypala trawy? Co zyskujemy, a co możemy stracić i co tracimy?
Na pierwsze pytanie mogą paść odpowiedzi, że to przecież normalny zabieg użyźniający glebę i wspomagający wzrost roślin i przecież to nikomu nie szkodzi. Nic bardziej mylnego, o ile można się pokusić o stwierdzenie, że w pewnym sensie wpoiło się to w życie wsi jako „zwyczaj” lub coroczną zabawę nieodpowiedzialnej młodzieży, to o tyle w dzisiejszych czasach można na podstawie badań naukowych stwierdzić jaki wpływ wypalanie roślinności ma na jej dalszy wzrost. Wyniki badań są jednoznaczne i publikowane m in. na stronach informacyjnych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Pożary roślinności suchej powodują zubożenie gleby w tym jej odazotowanie, niszczenie wierzchniej warstwy próchnicy na skutek wzrostu temperatury, niszczenie fauny i flory żyjącej w glebie i na powierzchni, które jest odpowiedzialna za równowagę biologiczną. Wszystkie ww. skutki powodują spadek wydajności plonów o 5-8 %, a powrót do nominalnej wydajności trwa nawet do kilku lat po pożarze. Do kolejnego negatywnego skutku wypalania traw i nieużytków należy rozrost chwastów kosztem traw i roślinności uprawnej. Błędem byłoby nie wspomnieć, iż rolnikowi pobierającemu dopłaty bezpośrednie (wszystkiego rodzaju) do upraw z uwagi na wypalenie roślinności na jego działce grożą kary finansowe, a w przypadku udowodnienia winy właściciela, omawiane kary sięgają do 100 % wartości dopłat bezpośrednich.
Na drugie pytanie odpowiedź wydaje się być bardziej rozbudowana i merytoryczna, a więc jakie koszty możemy ponieść, już poza stricte rolniczymi omówionymi powyżej.
Przede wszystkim konsekwencje prawne. O ile wypalanie nieużytków czy też traw jest wykroczeniem, za które grozi mandat, o tyle niekontrolowane rozprzestrzenienie się pożaru na inne tereny lub obiekty, może wyczerpywać znamiona przestępstwa za które grozi odpowiedzialność karna. Tu możemy pokusić się o skrajne przypadki, gdzie w wyniku bezmyślności podpalaczy ludzi tracili życie i domostwa.
Kolejną konsekwencją wypalania traw jest zagrożenie na drodze spowodowane zadymieniem. Pozostałości roślinne z uwagi na zawartość wilgoci podczas pożaru wytwarzają gęsty sino – żółty dym, palące się przydrożne nieużytki i dym z tym związany skutecznie utrudnia jazdę kierowcą, szczególnie w warunkach ograniczonej widoczności oraz zwiększone zagrożenie dla pieszych i podróżujących samochodami. Historia innych państw pokazuje, iż związane z zadymieniem utrudnione warunki drogowe były przyczyną karamboli drogowych, gdzie śmierć ponosił człowiek.
W bieżącym roku strażacy Komendy Powiatowej PSP w Pińczowie do pożarów traw i suchej roślinności wyjeżdżali już ponad 40 razy, a trzeba podkreślić, że to dane na dzień 12 marca, gdzie cieplejszy okres roku bez opadów dopiero się zaczyna. Koszty wyjazdów jednostek ochrony przeciwpożarowej są pokrywane z budżetu państwa, a więc z kieszeni nas wszystkich. Uświadomić należy sobie rzecz dużo ważniejszą niż pieniądze, a mianowicie to, że kiedy zastęp strażaków pracuje przy pożarze trawy, bezmyślnie roznieconym na nieużytkach lub działkach rolnych, każdemu z nas może przytrafić się sytuacja, gdzie od czasu dojazdu strażaków będzie zależało życie lub dorobek pokoleń. Nie zapominajmy o tym, że od naszej decyzji może zależeć czyjeś dobro. Pamiętajmy by przekazywać dzieciom i młodzieży zasady bezpieczeństwa, którym będą kierować się teraz i w dorosłym życiu.




