Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Wojniak w ratuszu, Dziadek w radzie. Przed radnymi ważna sesja i debata o stanie powiatu.

0 komentarzy

Znowu płoną góry

26 marca 2003 | , | Wyświetleń: 750

„Płoną góry, płoną lasy” – całkiem jak w piosence wyglądają pińczowskie wzgórza. Taki niestety jest skutek nieodpowiedzialnego wypalania traw w naszym regionie.




Jak mówili nam strażacy – pali się co chwila jakiś kawałek trawy i nie wiadomo co przyniosą kolejne dni.




Nie apelujemy już, jak w ubiegłych latach, o zaniechanie wypalania traw. Teraz zwracamy się do każdej osoby, noszącej się z zamiarem wzniecenia ognia, by choć przez chwilę zastanowiła się, jakie to może przynieść skutki – mówi Tadeusz Pasternak, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Pińczowie.




W poniedziałek straż pożarna musiała wyjeżdzać aż 13 razy do płonących traw. Zgłoszenia nadchodziły co kilkanaście minut. Jak się okazuje podczas tego tylko dnia spłonęło według szacunków ok. 40 ha łąk i nieużytków, w tym blisko cztery hektary lasu i poszycia leśnego.




Największe ogniska to osiem hektarów traw w Pasturce i pięć w Chwałowicach (gmina Pińczów). W Chwałowicach ogień otoczył zabudowania. Na szczęście udało nam się je uchronić przed spaleniem – mówi rzecznik.




Wczoraj straż była wzywana równie często, bo do samej godziny 15 było to 6 razy. Oprócz samego Pińczowa pożary pojawiały się w okolicach – Skrzypiowie (gdzie prawie zaczął płonąć las), Górkach koło Kij.




Gdyby nie ochotnicy, sami nie dalibyśmy rady ogarnąć tej plagi ognia – podkreśla rzecznik straży zawodowej. Od poniedziałku w pełnej gotowości bojowej jest nie tylko straż zawodowa, ale też wszystkie ochotnicze straże pożarne z regionu.




Poniedziałek i wtorek to dla nas jakiś koszmar! Wartość dobytku ludzkiego, który uchroniliśmy przed spłonięciem pierwszego dnia to szacunkowo ponad dwieście tysięcy złotych. Dziś podsumujemy wtorek. Pewnie wypadnie podobnie, jak w poniedziałek – wyliczał wczoraj Tadeusz Pasternak. – Ciekaw jestem, czy taki podpalacz, gdyby został złapany, dałby radę spojrzeć w oczy właścicielom zniszczonego dobytku. Ciekaw jestem, co by czuł! Nie wiem, co jest w stanie opanować ludzką bezmyślność, może jednak apele? – dodał na koniec rozmowy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com