Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Galeria zdjęć Jana Góreckiego

0 komentarzy

Po Wielkiej Wojnie w Pińczowie – Czas jak Nida płynie – cz. II

30 listopada 2021 | Tomasz Jaklewicz, Tomasz Jaklewicz | Wyświetleń: 996

Po Wielkiej Wojnie w Pińczowie – (fragmenty niepublikowanej książki Tomasza Jaklewicza „Czas jak Nida płynie”.

Cz. II  Prawda o pierwszej Republice Pińczowskiej i jej „Cysorzu”.

 

Zaraz po odzyskaniu przez Polskę niepodległości stan bezpieczeństwa w powiecie pińczowskim nie to, że pozostawiał wiele do życzenia, ale po prostu nie było podjętych ze strony władz żadnych konkretnych działań by go zapewnić.  (?)

Zamożniejsi ludzie opuszczali swe domostwa wyjeżdżając do Kielc. Chłopi wystawiali nocne straże po wsiach i co noc ryglowali się w chałupach. Jakoś nie trafiały do ich zakamieniałych serc kazania znanego na Ponidziu bandyty  Kazunia o dobrobycie, jaki zapanuje na Ponidziu, gdy cały majątek odbierze się bogaczom i rozda biednym. Ale na razie majątek ten na potrzeby przyszłego szczodrobliwego rozdawnictwa musi być zgromadzony u Kazunia, bo ten jest najbiedniejszy. Kazuń zginął w końcu zabity podczas ekspedycji karnej w lasach koło Piotrkowa Trybunalskiego, kładąc trupem dowódcę ekspedycji, porucznika legionów, Reslera. (?)

Także i Pińczów w gorącym roku 1918 na początku listopada został zajęty przez bandę Kazunia i Jana Lisowskiego, urodzonego w Szańcu, uczestnika rewolucji rosyjskiej, prawdopodobnie agenta bolszewickiego, ściśle współpracującego na Ponidziu z bandami Kazunia, Sakry i Strzępioła. Lisowski zmusił ks. Konstantego Aksamitowskiego do zorganizowania ?Procesji Niepodległościowej?, na czele której kroczył obok księdza kanonika. (?) Następnie rozdano broń przejętą z koszar pińczowskich po honwedach węgierskich, w służbie austriackiej, zebranym tzw. ludzim luźnym, nawołując ich równocześnie do rabowania sklepów i bicia Żydów. Norbert Michta w artykule prasowym Republika Pińczowska 1918  ten epizod opisał w charakterystyczny dla pseudohistoryków PRL sposób: Broń rozdano proletariuszom, przywołując równocześnie do porządku >gulonów<, którzy wykorzystali napięcie w mieście do rabowania sklepów i bicia żydów.(sic!)

Niewątpliwie, w tym okresie, wobec Żydów bandyckie zbieraniny dopuszczały się niejednokrotnie poważnych rabunków. Raporty informacyjno-polityczne oddz. VI Szt. Gen. WP z marca 1919 roku podają informacje o tłumieniu rozruchów antyżydowskich przez wojsko w pow. buskim, stopnickim i pińczowskim. Niejednokrotnie z użyciem broni palnej i ofiarami śmiertelnymi.(?)

Według spisu ludności z 1921 roku mieszkańcy Pińczowa wedle wyznania podali się jako katolicy w liczbie 3418 a jako żydzi w liczbie 4324. Natomiast przy podziale wg narodowości mieszkańcy Pińczowa jako Polacy podali się 5820, a jako Żydzi 1927. Tak więc wyraźnie widać, że większość wyznawców religii mojżeszowej w Pińczowie uważała się za Polaków.(?)

Co więcej, podczas wojny polsko – bolszewickiej, jak pisał prof. Mieczysław B. Markowski, z całą pewnością, choć sami się nie zaciągali ochotniczo, to  poparli ideę zaciągu ochotniczego do polskiej armii, wykupywania pożyczki narodowej, na miarę możliwości wspierali prawie każdą akcję pomocy żołnierzom walczących na froncie. Jak pisał starosta pińczowski, w powiecie nie odnotowano agitacji antywojennej, co trafiało się wśród komunistów i nielicznych Żydów w innych powiatach.

Zresztą nawet i postawa ludności rdzennie polskiej w  powiecie, wobec wojny polsko-bolszewickiej nie zawsze była jednolita. W innym raporcie z lutego 1920 roku starosta pińczowski donosił: Powołani do wojska rekruci rocznika 1901 z gminy Zagość nie chcieli dobrowolnie stawić się do Kielc, wobec tego(?) zostali siłą odstawieni do PKU przy pomocy wojska.

 Na usprawiedliwienie nieszczęsnych rekrutów z Zagości należy podać, że po odzyskaniu niepodległości, sporej części Polaków służba wojskowa kojarzyła się z  bezwzględną dyscypliną,  złym traktowaniem szeregowych żołnierzy i obcej narodowości dowódcami. W Królestwie szczególnie ale i w pozostałych częściach Polski pamiętano o wieloletniej służbie wojskowej, złym wyżywieniu, brutalności dowódców, w armii carskiej dochodził do tego jeszcze pobyt w najodleglejszych regionach Rosji. Także strach przed śmiercią, utratą zdrowia odgrywał niebagatelną rolę w niechęci do służby.

(?)Wracając do Konstantego Aksamitowskiego mieszkańcy Pińczowa również usprawiedliwiali księdza za udział w tej tak zwanej Procesji Niepodległościowej w pierwszych dniach listopada 1918 roku, gdy to Jan Lisowski bolszewicki agent wraz z lokalnym bandytą, dezerterem por. Kalinką występującym pod pseudonimem Kozuń lub Kazuń wymogli na  księdzu kanoniku  współudział w przemarszu na czele pochodu ulicami Pińczowa ponad stu pięćdziesięciu zanarchizowanych drabów, przede wszystkim tzw. ludzi luźnych, bezrolnych i po prostu wszelakiej zbieraniny. A pińczowianie przecież pamiętali jak niedawno jeszcze ksiądz Aksamitowski grzmiał z ambony i rzucał gromy na ?socjalistyczną zarazę.?

Lisowski w Pińczowie i okolicach kreował się na lokalnego Janosika. Skupił wokół siebie grupę chłopów, którzy mu uwierzyli.  Po mieście i po wsiach pińczowskich Lisowski jeździł na białym koniu, ubrany w sukmanę i rogatywkę. Śmiejąc się z tego stroju i zadufania Lisowskiego powszechnie zwano go Cysorzem.

Gazeta Kielecka z 6 XII 1918 roku pisała: Powiat pińczowski, zawdzięczając p. Lisowskiemu i jego towarzyszom, przedstawia dziś ognisko anarchii, która rozszerza się coraz bardziej. W powiecie pińczowskim jest już dziś kilkanaście republik ludowych? W końcu listopada Lisowski zwołał wiec w Pińczowie, na którym podjęto takie postulaty jak m.in. konieczność zniesienia żandarmerii, która według Lisowskiego zajmuje się ograbianiem ludności i braniem łapówek. Zastąpić ją miała? Milicja Ludowa Lisowskiego, która wykazała się bardzo wysoką skutecznością w rabowaniu Działoszyc, Węchadłowa, Pińczowa i szeregu innych miejscowości oraz ich mieszkańców.  Lisowski wcześniej był inicjatorem słania petycji -przez podburzanych chłopów, z których Austriacy bezlitośnie ściągali kontygenty – do władz austriackich, treści takiej jak pismo do C. i K. Komendy Powiatowej w Pińczowie: (?) wszyscy mamy wiedzieć, że jest wojna, Pan, Ksiądz, żyd, każdy jeden.?W piśmie wyrażano obietnicę, że z dworów zostanie tylko garstka popiołów.

Lisowski został aresztowany w grudniu 1918 roku i skazany na cztery lata więzienia. Skąd miał pieniądze na kaucję w wysokości 20 tysięcy marek i 30 tysięcy koron, którą proponował za warunkowe zwolnienie, można się łatwo domyślić. Po dwu latach więzienia, zwolniony Lisowski nie bez problemów trafił do Rosji Radzieckiej. Nie chciano go tam przyjąć, argumentując na granicy, że u  nich  swoich komunistów jest dość.

W PRL władza ludowa intensywnie usiłowała tego rodzaju rabusiom – jak Lisowski czy Kalinka – dorobić hagiografię, uczynić z nich bohaterów, ale propagandowe działania jakoś nie przyniosły większych rezultatów. Zachowane dokumenty i akta sądowe z procesu Lisowskiego w sposób oczywisty ujawniały prawdę o praktycznie czysto bandyckiej działalności przestępcy, który nieudolnie usiłował nadać jej tło polityczne. Zresztą w świetle faktów i dokumentów o działaniach i zamiarach politycznych ówczesnych przywódców Rosji Radzieckiej względem Polski i Europy, polityczny kontekst działalności Lisowskiego był o wiele bardziej miażdżący dla niego niż pospolity bandytyzm, którym się faktycznie trudnił.

 Zbyt wielu jeszcze żyło świadków bandyckiej działalności rabusiów, zbyt wiele lokalnych opowieści zaprzeczało nadętej nowomowie historyków partyjnych. Historie o zabieraniu ponidziańskim bogaczom majątków i rozdawaniu biedocie były zbyt naiwne, nawet dla tych, którzy je propagowali.  Dziś, o ile ktoś zdolny jest się przemóc, by przebrnąć przez partyjny żargon, czyta się te pseudonaukowe opracowania jak kabaretowe bajkopisarstwo. Bo jak można w świetle faktów poważnie traktować podobne stwierdzenia jak na przykład Władysława Góry w  Z dziejów ziemi kieleckiej 1918-1944: Lud pińczowski pod koniec 1918 roku sprawował przez pięć, siedem tygodni władzę. Okres ten nazywany jest przez byłych działaczy >Republiką Pińczowską<. Stanowi ona piękną kartę w historii?

Nie jest obecnie tajemnicą, że jedną z metod walki bolszewików z odradzającą się Polską było prowadzenie dywersji. Inspirowano i inicjowano tworzenie zbrojnych oddziałów złożonych z różnego rodzaju szumowin.  Bandy takie szczególnie licznie działały na kresach, ale i również  w centralnej Polsce. Miały siać niepokój, kraść, palić, napadać na urzędy, posterunki polskich służb, folwarki, dwory. Głos Pińczowski z lutego 1922 roku pisał: Powiat pińczowski ma swoje osobliwości, między innymi bohaterską legendę bandycką. Jako dawny pas graniczny, przy braku środków komunikacyjnych, stanowił zapadły kąt, nadający się na schronienie wszelkiego rodzaju wyrzutków społecznych.

Starosta pińczowski Stanisław Nowak w tym tak gorącym czasie ograniczał się do wygłaszania państwowotwórczych przemówień: Runęły wprawdzie trzy zaborcze mocarstwa, jednakże odbudowa ziem polskich zniszczonych czteroletnią wojną wymaga z naszej strony dużego nakładu sił i pracy, aby Polska mogła zająć właściwe dla niej stanowisko wśród innych narodów. Każdy z nas oddzielnie niewiele zdziała dla odrodzenia ojczyzny. Placówką taką, gdzie zjednoczone usiłowania nasze mogą wydać oczekiwane owoce jest sejmik. Powołany w pierwszym rzędzie do zapewnienia ładu i porządku w powiecie. Pamiętać on powinien, że tylko dobro całego powiatu jest dla niego wyłącznym zadaniem i powinien do tego celu dążyć.

Tymczasem już w listopadzie 1918 roku doszło do bandyckiego, bardzo zuchwałego napadu na Działoszyce gdzie  bandyci przez kilka godzin rabowali miasto. W następnych miesiącach było tylko gorzej. W 1920 roku w powiecie pińczowskim dokonano  14 napadów i kilkadziesiąt kradzieży. Jak zwykle władze winą za tak złą sytuację obarczały społeczeństwo: ? Gminy nienależycie współpracują z policją w sprawach utrzymania bezpieczeństwa i spokoju publicznego w powiecie, a nawet poniekąd tamują w nagłych przypadkach działania policji? podawano w raportach sytuacyjnych.(?)

Borykając się z problemami bandyzmu, dywersji i biedy, po Wielkiej Wojnie przystąpiono do odbudowy kraju. W Pińczowie, w tym czasie  żyło 7740 osób, aż 4324 mieszkańców  było Żydami. Na starych zdjęciach, których sporo się zachowało widać ogrom zniszczeń w mieście, niewiele ustępujących zniszczeniom drugiej wojny. 

W Pińczowie, w grudniu 1919 roku otwarto filię Państwowego Biura Odbudowy Ziemi Kieleckiej. Zadaniem placówki była pomoc w uzyskiwaniu kredytów na odbudowę, zaopatrzenie w materiały budowlane, sporządzanie projektów odbudowy. Sytuacja w Pińczowie była tragiczna, ostrzał z austriackich dział zniszczył  wiele budynków, a na ich odbudowę nie było pieniędzy.

W 1919 roku jednym z najpilniejszych problemów była odbudowa infrastruktury drogowej i szlaków komunikacyjnych. Starosta pińczowski Stanisław Nowak wyjaśniał: Pod tym względem nie ma gorszych powiatów w Polsce. Mamy jedynie 27 kilometrów dróg bitych, reszta to drogi ziemne, które z nastaniem niesprzyjających warunków atmosferycznych są nie do przebycia. Powiat jest wtedy zalany błotem i odcięty od reszty świata. Nic dziwnego, że powiat, który ze względu na urodzajną glebę powinien być jednym z bogatszych, jest bardzo upośledzony.

5 odpowiedzi na “Po Wielkiej Wojnie w Pińczowie – Czas jak Nida płynie – cz. II”

  1. ciekawy pisze:

    a komentarze czemu nie wyłączone? Informacja o zablokowanym przejeździe to dezinformacja nie wiadomo gdzie schemat , którego nie ma,( każda droga prowadzi do jakiejś posesji)

  2. ziomek pisze:

    mulde likwidują 😉

  3. Wieloryb pisze:

    Nie mów

  4. Morgan Friman pisze:

    O jej…

  5. jacek pisze:

    dobrze by było gdyby ta książka wyszła w druku…


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com