Pińczów przed wyborami. Kto naprawdę rozmawia z mieszkańcami, a kto milczy?
Wybory na burmistrza miasta i gminy Pińczów odbędą się już w niedzielę 26 kwietnia. Natomiast jutro, 19 kwietnia o godzinie 16:00 w Parku Miejskim, mieszkańcy będą mieli okazję zobaczyć wszystkich kandydatów podczas otwartej debaty organizowanej przez TVP Kielce i Radio Kielce. To jedno z nielicznych wydarzeń, które pozwoli bezpośrednio porównać ich podejście, programy i sposób komunikacji. Na starcie wyścigu o fotel burmistrza stanęło ośmiu kandydatów. Jednak ich zaangażowanie w kampanię, przynajmniej na obecnym etapie, wyraźnie się różni.

Najbardziej aktywni: kampania „na pełnych obrotach”.
Wśród kandydatów wyróżniają się: Łukasz Niebudek, Konrad Liberek, Leszek Irla oraz Janusz Koniusz. To właśnie oni prowadzą w mediach społecznościowych kampanię w najbardziej kompleksowy sposób. Opublikowali pełne programy wyborcze, przedstawili harmonogramy spotkań z mieszkańcami i aktywnie uczestniczą w dyskusjach, zarówno podczas spotkań bezpośrednich, jak i w przestrzeni internetowej. Ich profile na platformie Facebook są regularnie aktualizowane, a komunikacja z wyborcami ma charakter dwustronny. W przypadku tych kandydatów wyborca nie tylko wie, co proponują, ale także kiedy i gdzie może się z nimi spotkać. To podejście bliższe modelowi kampanii otwartej, opartej na dialogu.
Średnia aktywność: obecność jest, ale… czegoś brak.
Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku Łukasza Chmielewskiego oraz Iwony Chlewickiej. Łukasz Chmielewski jako pierwszy opublikował swój program wyborczy, jednak nadal nie udostępnił harmonogramu spotkań, co trochę utrudnia mieszkańcom bezpośredni kontakt. Z kolei Iwona Chlewicka nie opublikowała swojego programu, ale regularnie informuje o swoich spotkaniach i publikuje z nich relacje, choć jej aktywność w dyskusjach internetowych pozostaje ograniczona. Oboje prowadzą kampanię widoczną, ale mniej intensywną w zakresie dialogu online i transparentności planów.
Największe znaki zapytania.
Najwięcej wątpliwości budzi jednak aktywność dwóch ostatnich kandydatów: Piotra Karbowniczka oraz Marcina Wojniaka. Do tej pory żaden z nich nie opublikował pełnego programu wyborczego ani harmonogramu spotkań z mieszkańcami. W przypadku Piotra Karbowniczka istnieje co prawda strona internetowa, jednak w praktyce nie zawiera ona konkretnych informacji. Odwiedzających wciąż wita komunikat „Szczegóły wkrótce”. Problem w tym, że wybory są już tuż za rogiem. Marcin Wojniak z kolei regularnie publikuje krótkie materiały wideo, jednak ich treść nie pozwala jasno określić jego wizji dla Pińczowa i gminy. Co więcej, sam kandydat przyznał w mediach społecznościowych, że „nie prowadzi dyskusji w komentarzach”.
I tu pojawiają się pytania, które wielu wyborców może sobie dziś zadawać:
Czy kampania bez programu to jeszcze kampania, czy jedynie sama „obecność”?
Czy krótkie nagrania mogą zastąpić realną rozmowę z mieszkańcami?
Czy unikanie dyskusji to strategia, czy sygnał braku gotowości do konfrontacji z opinią publiczną?
I wreszcie, jak wyborcy mają zaufać kandydatom, których wizji nie znają?

Programy są, ale trzeba ich szukać.
Warto zaznaczyć, że tam, gdzie programy wyborcze zostały opublikowane, mają one różny poziom szczegółowości i formy. Część z nich to rozbudowane dokumenty, inne mają charakter bardziej ogólnych deklaracji. Szczegóły można znaleźć głównie na profilach społecznościowych kandydatów na wspomnianej platformie Facebook oraz ich stronach internetowych.
Debata jako moment prawdy.
Nadchodząca debata w Parku Miejskim może okazać się kluczowym momentem kampanii. To właśnie tam wszyscy kandydaci staną obok siebie i, niezależnie od dotychczasowej aktywności, będą musieli odpowiedzieć na pytania oraz zaprezentować swoje podejście do najważniejszych spraw gminy. Dla wyborców będzie to okazja, by zobaczyć nie tylko co kandydaci mówią, ale też jak mówią i czy są gotowi na prawdziwy dialog, bo w wyborach lokalnych liczy się nie tylko program. Liczy się również obecność, otwartość, dostępność i gotowość do rozmowy.








Jedna odpowiedź do “Pińczów przed wyborami. Kto naprawdę rozmawia z mieszkańcami, a kto milczy?”
Pan wojniak to wersja badurak 2.0
Za tego gościa zmienią się ale wynagrodzenia urzędników