Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Raport o stanie Powiatu Pińczowskiego za 2025 rok. Mieszkańcy mogą zabrać głos w debacie.

0 komentarzy

Będą zmiany w pińczowskiej piłce

2 lipca 2009 | , | Wyświetleń: 629

Zaledwie roku po ostatnim „trzęsieniu ziemi” w pińczowskim futbolu zanosi się na kolejne. Będą nowe władze?


Na niedzielę zwołano nadzwyczajne walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze Towarzystwa Sportowego 1946 Nida w Pińczowie. Głównym tematem spotkania będzie wybór nowego zarządu.
Ten, który przejął stery w klubie pod koniec ubiegłego roku, ma ustąpić.


Poprzednie walne – wtedy Ponidzia Nidy Pińczów – odbyło się 27 listopada 2008 roku. Odwołany został stary zarząd, powołano nowy. Na jego czele stanął prezes Jerzy Kucybała. Dlaczego znowu ma dojść do zmian na górze? Mimo wielokrotnych prób nie udało nam się skontaktować z włodarzami klubu. Jedno nie ulega wątpliwości: patrząc od strony sportowej, nie było sukcesu – Nida została zdegradowana z drugiej ligi. Klub przeżywa też poważne problemy finansowe. Działacze nie potrafili znaleźć wspólnego języka z piłkarzami, co odbijało się na wynikach na boisku.

INNE PIENIĄDZE

Nie jest tajemnicą, że klub od kilku miesięcy zalegał graczom z wypłatami. Teraz pieniądze są, ale… nie takie, jakich oczekiwali zawodnicy. Dużo mniejsze. – Nie tak było w umowach. Co gorsze, nie można dowiedzieć się niczego konkretnego. Zero kontaktu z zarządem – denerwuje się kapitan drużyny Konrad Głuc. – Od ponad tygodnia próbuję dodzwonić się do prezesa. Albo ma wyłączony telefon, albo „komórkę” odbiera żona. To niepoważne, nie rozumiem, dlaczego nie chce spotkać się z piłkarzami.

Słowa kapitana potwierdzają inni zawodnicy. Przez rundę wiosenną grali praktycznie za darmo, mówią, że nie czuli wsparcia ze strony działaczy. Łukasz Mika zapowiada: – Gram w Nidzie od początku kariery, ale jeżeli nie zmieni się zarząd klubu, odchodzę.

Konrad Głuc mimo wszystko stara się tonować nastroje. – Czuję niedosyt, rozczarowanie, ale nie mówię, że cały zarząd był zły. Są w tym gronie ludzie oddani klubowi. Dobrze by było, aby w nowym zarządzie znalazł się na przykład Dariusz Kubiakowski – uważa czołowy piłkarz Nidy.

CZAS NA LICENCJE

Pińczowianie rozpoczną przygotowania do sezonu 7 lipca. Akurat w dniu, gdy w piłkarskiej centrali w Warszawie zbierze się komisja przyznająca licencje dla klubów. I właśnie we wtorek mogą zapaść decyzje, w której lidze zagra Nida w sezonie 2009/2010. Teoretycznie może występować nadal w drugiej dywizji. Na razie licencję w grupie wschodniej mają tylko Pelikan Łowicz, Ruch Wysokie Mazowieckie i Wigry Suwałki. Wiadomo, że nie przystąpi do rozgrywek tonący w długach Górnik Wieliczka. Jego miejsce ma zająć pierwszy spadkowicz – Concordia Piotrków Trybunalski , która przegrała baraż o utrzymanie. Lecz i ten klub znalazł się w dołku finansowym, a poza tym został bez stadionu.

Nida jest w tej chwili drugim zespołem „spod kreski”. I kto wie, czy… dzięki problemom innych nie zdoła ocalić statusu drugoligowca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com