Chcą zlikwidować gazownicze
1 lutego 2007 | , | Wyświetleń: 714
Poseł Andrzej Pałys zaprosił do Solca świętokrzyskich samorządowców. Zastanawiano się, jak likwidować gazownicze „białe plamy”
WYPEŁNIĆ BIAŁE PLAMY
– Inicjatywa z mojej strony polega na tym, żeby wzbudzić temat. Uważam, że takie spotkanie było bardzo potrzebne – podkreślił na wstępie parlamentarzysta. W Solcu pojawił się „pierwszy garnitur” samorządów: starostowie, burmistrzowie, wójtowie.
Reprezentowali nie tylko Ponidzie – Pińczów, Kazimierzę Wielką, Kije – ale i południową część regionu świętokrzyskiego: od Włoszczowy przez Jędrzejów do Opatowa. A także miasto Kielce i Chmielnik z powiatu kieleckiego.
Partnerem do rozmów była firma gazownicza z Opolszczyzny, która prowadzi inwestycje na terenie kraju. Wchodzi też na ziemię świętokrzyską (rozpoczęła dwa lata temu, od gazociągu Kotki – Szarbków na Ponidziu).
– Przede wszystkim chcemy budować sieci tam, gdzie ich nie ma. Wypełniać „białe plamy”, gdzie nie ma jeszcze gazu przewodowego – deklarowali przedstawiciele firmy, przedstawiając atrakcyjną propozycję: doprowadzają gaz za darmo, a samorządy nie płacą za to ani złotówki.
WŁOSZCZOWA CHĘTNA
Oferta dotyczy nie tylko odbiorców komunalnych (mieszkańców), ale i przemysłu. Nic więc dziwnego, że odzew był spory. – Włoszczowa w ogóle nie ma gazu. Jest też kilka dobrych zakładów, choćby Bukowa, które by się chętnie przyłączyły – deklarował starosta włoszczowski Ryszard Maciejczyk.
Wstępne „tak” powiedział również starosta opatowski Kazimierz Kotowski. Zgłosił trzy gminy: Baćkowice, Iwaniska i Tarłów, a wójt Baćkowic Marian Partyka przyjął ofertę niemal „od ręki”.
Cztery gminy, w tym Sędziszów, w południowej części powiatu wskazał starosta jędrzejowski Edmund Kaczmarek. O szczegóły gazyfikacji wybranych rejonów Kielc dopytywał się, reprezentujący prezydenta Wojciecha Lubawskiego, dyrektor departamentu ratusza. Za to Chmielnik już przeszedł od słów do czynów – wiosną ma tu ruszyć budowa stacji przesyłu gazu.
PIESZCZĄ PIŃCZÓW
Duży gaz w przewodach może trafić także na Ponidzie. – Chcemy zająć się Kazimierzą Wielką – oświadczyli przedstawiciele opolskiej firmy. Ta droga może być jednak bardziej kręta, gdyż – jak wyjaśnił burmistrz Adam Bodzioch – Kazimierza należy do międzygminnego związku z siedzibą w Proszowicach i to tam zapadają decyzje dotyczące polityki gazowniczej. Zaprosił jednak do siebie na rozmowy.
Pińczów jest wręcz… rozpieszczany przez gazowników. U wrót miasta stoją dwie firmy (opolanie konkurują ze spółką karpacką) i samorząd ma komfort wyboru. Burmistrz Włodzimierz Badurak nie opowiedział się w Solcu za żadną ze stron, ale zaprosił do ratusza na spotkanie.
WYPEŁNIĆ BIAŁE PLAMY
– Inicjatywa z mojej strony polega na tym, żeby wzbudzić temat. Uważam, że takie spotkanie było bardzo potrzebne – podkreślił na wstępie parlamentarzysta. W Solcu pojawił się „pierwszy garnitur” samorządów: starostowie, burmistrzowie, wójtowie.
Reprezentowali nie tylko Ponidzie – Pińczów, Kazimierzę Wielką, Kije – ale i południową część regionu świętokrzyskiego: od Włoszczowy przez Jędrzejów do Opatowa. A także miasto Kielce i Chmielnik z powiatu kieleckiego.
Partnerem do rozmów była firma gazownicza z Opolszczyzny, która prowadzi inwestycje na terenie kraju. Wchodzi też na ziemię świętokrzyską (rozpoczęła dwa lata temu, od gazociągu Kotki – Szarbków na Ponidziu).
– Przede wszystkim chcemy budować sieci tam, gdzie ich nie ma. Wypełniać „białe plamy”, gdzie nie ma jeszcze gazu przewodowego – deklarowali przedstawiciele firmy, przedstawiając atrakcyjną propozycję: doprowadzają gaz za darmo, a samorządy nie płacą za to ani złotówki.
WŁOSZCZOWA CHĘTNA
Oferta dotyczy nie tylko odbiorców komunalnych (mieszkańców), ale i przemysłu. Nic więc dziwnego, że odzew był spory. – Włoszczowa w ogóle nie ma gazu. Jest też kilka dobrych zakładów, choćby Bukowa, które by się chętnie przyłączyły – deklarował starosta włoszczowski Ryszard Maciejczyk.
Wstępne „tak” powiedział również starosta opatowski Kazimierz Kotowski. Zgłosił trzy gminy: Baćkowice, Iwaniska i Tarłów, a wójt Baćkowic Marian Partyka przyjął ofertę niemal „od ręki”.
Cztery gminy, w tym Sędziszów, w południowej części powiatu wskazał starosta jędrzejowski Edmund Kaczmarek. O szczegóły gazyfikacji wybranych rejonów Kielc dopytywał się, reprezentujący prezydenta Wojciecha Lubawskiego, dyrektor departamentu ratusza. Za to Chmielnik już przeszedł od słów do czynów – wiosną ma tu ruszyć budowa stacji przesyłu gazu.
PIESZCZĄ PIŃCZÓW
Duży gaz w przewodach może trafić także na Ponidzie. – Chcemy zająć się Kazimierzą Wielką – oświadczyli przedstawiciele opolskiej firmy. Ta droga może być jednak bardziej kręta, gdyż – jak wyjaśnił burmistrz Adam Bodzioch – Kazimierza należy do międzygminnego związku z siedzibą w Proszowicach i to tam zapadają decyzje dotyczące polityki gazowniczej. Zaprosił jednak do siebie na rozmowy.
Pińczów jest wręcz… rozpieszczany przez gazowników. U wrót miasta stoją dwie firmy (opolanie konkurują ze spółką karpacką) i samorząd ma komfort wyboru. Burmistrz Włodzimierz Badurak nie opowiedział się w Solcu za żadną ze stron, ale zaprosił do ratusza na spotkanie.



