Co dalej z Akademią Świętokrzyską ?
Kilka tysięcy dyplomów wydanych przez Akademię Świętokrzyską może okazać się nieważne. NIK uznał ośrodki zamiejscowe AŚ w Staszowie i Pińczowie za nielegalne, a poseł Nowak kieruje sprawę do prokuratury. Tymczasem ośrodki nadal przyjmują studentów.
W opublikowanym w lipcu raporcie Najwyższej Izby Kontroli sporo zarzutów znalazło się pod adresem ośrodków zamiejscowych, które AŚ prowadzi w Staszowie i Pińczowie. Okazało się, że oba działają nielegalnie. Nie ma o nich zapisów w statucie uczelni, brakuje informacji w rocznych sprawozdaniach. NIK zakwestionowała także ich finansowanie. W dodatku w staszowskim ośrodku pracuje 17 osób niemających statusu nauczyciela akademickiego. Zdaniem kontrolerów te dwa ośrodki to osobne twory, które wykorzystują nazwę akademii, niewiele mając z nią wspólnego. Po kontroli zalecono AŚ zlikwidowanie ośrodków.
Tymczasem nadal przyjmują one chętnych na kierunek zarządzanie i marketing. Podania można składać do 3 września (Pińczów) i 4 września (Staszów), należy też wpłacić 70 zł opłaty rekrutacyjnej.
– W tej sytuacji przekazujemy sprawę ministerstwu, które powinno wyciągnąć konsekwencje wobec akademii – powiedział Tadeusz Mikołajewicz, zastępca dyrektora kieleckiej delegatury NIK.
Ministerstwo jeszcze nie podjęło decyzji. Prowadzi jednak korespondencję z władzami akademii. Zdaniem rektora AŚ Adama Massalskiego rekrutacja może być prowadzona, gdyż Sejm już w niedługim czasie zalegalizuje ośrodki zamiejscowe i sytuacja automatycznie się wyjaśni.
Inaczej uważa poseł Zbigniew Nowak, który zamierza skierować sprawę do prokuratury. – Nawet jeśli Sejm uzna legalność ośrodków zamiejscowych, na co się raczej nie zanosi, to ośrodki w Staszowie i Pińczowie i tak nie mają takiego statusu. To są osobne firmy podszywające się pod akademię – mówi. – Moim zdaniem nastąpiła tu nieprawidłowość. Ktoś podpisuje dyplomy AŚ ludziom, którzy nie mieli z nią nic wspólnego – dodaje. Poseł chce, aby prokuratura zbadała legalność wydanych dokumentów.



