Czerwone Maki znowu w Polsce
Dziesięciolecie swojego chóru muzycy spędzają w Polsce.

Już po raz drugi zawitał do Pińczowa polski chór z Mińska na Białorusi. Po wieczornej mszy świętej w kościele pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny na Mirowie, wystąpił dla licznej rzeszy Pińczowian. Czerwone Maki, bo taką nosi nazwę tworzy 30 chórzystów w wieku od 6 do 60 lat. W swoim repertuarze mają pieśni religijne, patriotyczne, również biesiadne i ludowe. Chórem dyryguje pani Regina Parchejczuk, która również śpiewa i gra na harmonii.
Obecnie zespół jest już po koncertach w Krakowie, Wieliczce, Niepołomicach, Siedlcach, Jędrzejowie. Jutro muzycy wracają do swoich domów.

Po występie, na ręce dyrygenta, pani Reginy zarząd powiatu pińczowskiego wręczył podziękowanie i nagrodę za krzewienie polskości.

Na zakończenie koncertu, dwójka najmłodszych chórzystów, Janeczka i Pawełek przekazała ojcu gwardianowi Arnoldowi Potempie przywieziony z Białorusi chleb i słodycze.
Dzisiejszy występ odbył się dzięki współpracy wielu organizatorów: Burmistrzowi Pińczowa, Ojcom Franciszkanom, Towarzystwu Przyjaciół Ponidzia, Pińczowskiemu Samorządowemu Centrum Kultury, państwu Pukom oraz wielu mieszkańcom naszego miasta.




