Cztery lata Źródełka
Właśnie mijają cztery lata od rewelacyjnego debiutu pińczowskiego Źródełka, sekcji piłki ręcznej dziewcząt.
Równo cztery lata temu, po zaledwie kilku miesiącach treningów, pińczowianki najpierw zdobyły puchar okręgu świętokrzyskiego, deklasując renomowane kluby. Następnie, wysłane w nagrodę za ten sukces na międzynarodowy turniej do Szczecina, nikomu nieznane dziewczynki, wywalczyły trzecie miejsce. W turnieju, w którym startowało 60 zespołów! To tam okrzyknięto je rewelacją imprezy, a nazwę UKS Źródełko Pińczów na stałe zapamiętał cały polski świat szczypiornistów!
Od tamtej pory Źródełko gra i wygrywa bez mała wszędzie, gdzie się pojawią. Pińczowianki mają na swoim koncie wiele sukcesów: tytułów mistrzowskich, wicemistrzowskich, wygranych zawodów i turniejów, pobitych rekordów.
Założycielem i trenerem sekcji jest Janusz Świętoń. Od dwóch lat w pracy trenerskiej wspomaga go Agnieszka Młyńczak, na co dzień nauczycielka wychowania fizycznego w pińczowskim Gimnazjum nr 1.
Pierwszy fenomen zespołu to rewelacyjna gra. Drugi to to, że zespół powstał w tak małym mieście, jak Pińczów. Nie da się bowiem porównać 215-tysięcznych Kielc z 12-tysięcznym Pińczowem i traktować szanse obu miast na znalezienie wśród dzieci piłkarskich talentów, jako równe.
A jednak. W tak małym środowisku parze trenerów kolejny już rok udaje się przeprowadzić udany nabór „narybku”. W tej chwili 56 zawodniczek występuje w trzech kategoriach wiekowych ligi świętokrzyskiej. Najmłodsze to rocznik 1993. Najstarsze roczniki 1987 i 1988 – te już opuściły szeregi klubu uczniowskiego.

Sylwia Szymczyk, Paulina Walkiewicz, Małgorzata Mucha, Agata Wcześniak uczą się poza Pińczowem, grają w renomowanych, pierwszoligowych zespołach, należą do naszej kadry narodowej! Kolejne: Paula Pasternak, Ewa Krawczyk, Katarzyna Pasternak, Izabela Zawartka, Agata Zyguła, to dorastające w Pińczowie „nadzieje olimpijskie”. Magdalena Paradziej – kadra wojewódzka młodziczek, rocznik 1991.
Lista dziewcząt zasługujących na wyróżnienie jest jeszcze długa. Ale nie to jest najważniejsze. Liczą się pasja ludzka i sami ludzie. Mieczysław Pikulski, założyciel Parafialnego Klubu Sportowego „Ponidzie”, w ramach którego narodziło się Źródełko. Dyrekcja Gimnazjum nr 1, która „przygarnęła” dziewczęta, gdy odnoszone przez nie sukcesy przerosły możliwości działania w „Ponidziu”. Władze miejskie Pińczowa, które wspomagają je finansowo. I na koniec prawdopodobnie wszystkie firmy z Ponidzia, bo jest wielce możliwe, że trener Świętoń, szukając wsparcia finansowego dla swoich podopiecznych, dotarł do nich wszystkich.
Redakcja „Echa Dnia” życzy pińczowiankom wielu lat trwania i samych zwycięstw we wszystkich możliwych granych turniejach i zawodach!




