Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Krzysztof „Cynio” Kordel wicemistrzem świata!

0 komentarzy

Czy popłynie unijna kasa?

4 sierpnia 2004 | , | Wyświetleń: 733

Jest projekt dokończenia budowy krytego basenu w Pińczowie. Za pieniądze z Unii Europejskiej gmina Pińczów chce dokończyć budowę krytej pływalni przy szkole na Grodzisku. Koszt inwestycji szacowany jest na 3,5 miliona złotych. Jeśli projekt uzyska akceptację funduszy pomocowych, kasa gminy może odzyskać nawet 70 procent tej kwoty.



Decyzja w sprawie krytego basenu zapadła w miniony piątek, podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. Nie oznacza to jeszcze, że miasto z całą pewnością dostanie pływalnię.


Sięgnąć po pieniądze


By zrozumieć, w czym problem, należy wyjaśnić zasady korzystania z pieniędzy pomocowych. Najważniejszy jest projekt konkretnego zadania. W tym przypadku – projekt na dokończenie budowy krytego basenu na Grodzisku. Ten gmina Pińczów ma. Okazuje się, że ostania ekspertyza wykazała, iż rozpoczętą na początku lat dziewięćdziesiątych inwestycję da się dokończyć (były propozycje, by zamiast basenu zrobić w niej salę gimnastyczną – przyp. red.).


Następnie kompletna dokumentacja trafia do Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach. Pińczów złożył już w piątek swój projekt. Jeśli zadanie zostanie przyjęte na listę do dofinansowania, gmina otrzyma promesę, czyli potwierdzenie, jakich pieniędzy może się spodziewać po zakończeniu inwestycji. Istotą bowiem pomocy unijnej jest, że ta nie daje pieniędzy, lecz je zwraca po zakończeniu robót.


Pływalnia za dwa lata?


Projekt zakłada, że dokończenie budowy basenu trwałoby dwa lata i odbywałoby się etapami. Tym sposobem kasa gminy nie musiałaby wykładać od razu 3,5 miliona złotych, gdyż w pewnym sensie „obracałaby” tą samą gotówką. Jest to możliwe, gdyż zwrot zainwestowanych pieniędzy odbywałby się po zakończeniu każdego fragmentu robót.


Gmina może się też prawdopodobnie starać o zwrot pieniędzy dotychczas zainwestowanych w basen. W takiej samej proporcji procentowej jak fundusze, o które stara się na jego dokończenie. Chodzi tutaj o niebagatelną kwotę, o 70 procent od już wyłożonych 5 milionów złotych. Jest to możliwe, jeśli złożony w Kielcach projekt zostanie uznany za „inwestycję w toku”. Taką przynajmniej szansę przedstawił radnym wiceburmistrz Jan Bębenek.


Własność miasta


Jeśli chodzi o sam basen, nie byłby on własnością szkoły, dla której pierwotnie był budowany, lecz miasta. W praktyce oznacza to nastawienie na komercyjność placówki. Projekt określa bowiem, w jaki sposób pływalnia będzie mogła zarabiać na siebie. Solaria, sauny, kawiarenki – to niektóre przykłady dodatkowych działalności, które tam mają powstać. Jeśli chodzi o dzieci i młodzież szkolną – w jaki sposób będą korzystać z basenu, zależy od inwencji władz oświatowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com