Czy sąd zwolni z aresztu kierowcę z Hajdaszka?
Podejrzany o spowodowanie katastrofy w Hajdaszku kierowca ciężarówki walczy o to, by sąd uchylił mu areszt. We wtorek decyzja w tej sprawie.
Zażalenie na aresztowanie złożył obrońca 24-letniego mężczyzny mec. Jerzy Zięba. – W mojej ocenie nie ma konieczności stosowania tego najsurowszego środka zapobiegawczego. Przestępstwo, które zarzuca się kierowcy, ma charakter nieumyślny. Poza tym nie zachodzi obawa matactwa z jego strony – mówi mec. Zięba. Dodaje, że kierowca jest w bardzo złym stanie psychicznym. – Załamany całym zdarzeniem i rozmiarem tragedii – tłumaczy.
Chodzi o wypadek z 2 grudnia w Hajdaszku koło Pińczowa. Według prokuratury, prowadząc ciężarówkę, nie dostosował prędkości do warunków na drodze i zderzył się z jadącym z naprzeciwka autobusem. Na miejscu zginęli kierowca autobusu i jedna z pasażerek, a 22 osoby zostały ranne. Według organów ścigania kierowca ciężarówki ponosi odpowiedzialność za wypadek. Jest podejrzany o nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, trafił do aresztu. We wtorek Sąd Okręgowy w Kielcach zdecyduje, czy zostanie on utrzymany.



