Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Strzelnica w Pińczowie droższa o ponad 100 tysięcy złotych. Inwestycja zakończy się później niż planowano.

1 komentarz

Dlaczego nie kursuje Ciuchia Ponidzie ?

6 czerwca 2002 | , | Wyświetleń: 663

Tabor niszczeje, tor zarasta, turyści odchodzą z kwitkiem, a kolejarze szukają sobie innej pracy. Tymczasem dokumenty umożliwiające przekazanie Ciuchci Ekspres Ponidzie samorządom dopiero kilka dni temu dotarły z PKP do Ministerstwa Infrastruktury.




O kursującej do ubiegłego roku z Jędrzejowa do Pińczowa kolejce wąskotorowej pisaliśmy wielokrotnie. W lutym br. alarmowaliśmy, że samorządy, wbrew wcześniejszym deklaracjom, nie chcą wyłożyć pieniędzy na utworzenie spółki, która ma przejąć od PKP tę jedną z największych atrakcji turystycznych regionu. W marcu pisaliśmy optymistycznie, że po spotkaniu z wojewodą samorządowcy zmienili zdanie, a kolejarze zaczynają już przyjmować zamówienia na wycieczki.




Okazuje się jednak, że do tej pory ani razu ciuchcia nie wyruszyła z turystami na trasę. – W tym roku jechaliśmy służbowo tylko trzy razy, ostatnio w marcu, aby sprawdzić tory przed przejęciem kolejki przez gminę – mówi Edward Choroszyński. Do marca był on naczelnikiem jędrzejowskiej wąskotorówki. Teraz żałuje, że nie szukał sobie innej pracy. Wraz z kolegami liczyli jednak, że będą dalej obsługiwać ciuchcię. – Ludzie za psie pieniądze gotowi są pracować. Za darmo przygotowaliśmy tabor do sezonu. Trzy sprawne lokomotywy, parowóz, osiem wagonów czeka i niszczeje – narzeka Choroszyński. Dodaje, że często przychodzi do dawnej pracy, bo w pobliżu mieszka. Odbiera telefony z zamówieniami na wycieczki, głównie ze szkół i biur podróży. Musi odmawiać. – Ostatnio był z Anglii facet. Nie mógł zrozumieć, że to wszystko stoi. Mamy pieniądze, nie umiemy ich podnieść – żali się.




Do uratowania ciuchci niezbędna jest zgoda ministra infrastruktury na przekazanie majątku kolejki gminie Jędrzejów. Bez niej nie może powstać spółka, która ją przejmie. Aby minister wydał zgodę, musi otrzymać odpowiednie dokumenty od kolei. W Biurze Nadzoru Likwidacji Jednostek PKP dowiedzieliśmy się, że wysłane zostały dopiero 16 maja. – Parę dni temu dotarły – poinformowała pragnąca zachować anonimowość urzędniczka z departamentu kolejnictwa.




Dodała, że decyzja ministra powinna zapaść w ciągu miesiąca. Procedura może się jednak przedłużyć, jeśli dokumentacja będzie niekompletna lub wadliwa. Wtedy ministerstwo zwróci się o jej uzupełnienie do PKP. Na piśmie.




Ten sezon jest już praktycznie stracony. Tory zarastają, a my czekamy na jakiegoś jaśnie pana, żeby podpisał papier – denerwuje się Choroszyński.




Tak się składa, że wiceministrem infrastruktury jest Mieczysław Muszyński, pochodzący ze Skarżyska-Kamiennej. Podlegają mu sprawy dróg i kolei. Często bywa w regionie. Czy wie o problemach kolejki? – Myśmy już interweniowali. Powiedział, że będzie można coś zrobić, jak będą papiery – odpowiada Henryk Michałkiewicz, doradca wojewody, były burmistrz Jędrzejowa, który angażował się w ratowanie ciuchci. Dodał, że zdaniem ministra PKP nie mają uregulowanych spraw własności gruntów. – Uruchomię posłów, zwrócę się do wojewody, żeby jeszcze raz interweniować w ministerstwie – zadeklarował Michałkiewicz.




Dla Gazety


Adam Gerstmann


likwidator Dyrekcji Kolei Dojazdowych w Warszawie




(27 lutego 2002)


Zarząd PKP 19 lutego podjął już uchwałę o przekazaniu mienia Jędrzejowskiej Kolei Dojazdowej na rzecz miasta i gminy Jędrzejów. Formalną zgodę musi jeszcze wyrazić minister infrastruktury, ale z tym nie powinno być problemów. W kwietniu możemy przystąpić do przekazania wszystkiego, co jest niezbędne do utrzymania ruchu. Czy kolejka będzie istnieć, zależy to już wyłącznie od samorządów. My deklarujemy daleko idącą pomoc techniczną, doradczą i inną, poza finansową.




(6 czerwca 2002)


To nie jest wina kolei. PKP zajmują się różnymi innymi sprawami, są pewne procedury, nie da się od razu wszystkiego załatwić. Najważniejszą rzeczą jest zgoda ministra. Zarząd PKP wtedy rozpatrzy, czy przekazać majątek. Nie wiem, czy nie powinniśmy go sprzedać. Decyzja może być uzależniona od tego, czy gminy umorzą nam zaległości w podatkach gruntowym i od nieruchomości. Zawarliśmy wstępne porozumienie z gminą Jędrzejów, ale przecież od porozumień są odstępstwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com