Dogrywka w Pińczowie. Wojniak i Koniusz w drugiej turze !
Niedzielne, przedterminowe wybory burmistrza Miasta i Gminy Pińczów nie przyniosły ostatecznego rozstrzygnięcia w pierwszej turze. Według nieoficjalnych jeszcze wyników, za dwa tygodnie w decydującym starciu zmierzą się Marcin Wojniak oraz Janusz Koniusz. Mieszkańcy gminy Pińczów niestety nie ruszyli licznie do urn, aby zdecydować o przyszłości „swojego miejsca na Ziemi”.
Wybory, które odbyły się w minioną niedzielę, były jednym z najgorętszych wydarzeń politycznych w regionie w ostatnich latach. Do wyścigu o fotel burmistrza stanęło aż ośmioro kandydatów, reprezentujących szerokie spektrum lokalnych komitetów i ogólnopolskich ugrupowań. Tak duża liczba pretendentów od początku sugerowała, że rozstrzygnięcie w pierwszej turze będzie niezwykle trudne do osiągnięcia.
Z napływających z Miejskiej Komisji Wyborczej danych wynika, że największe zaufanie wyborców zdobyli Marcin Wojniak oraz Janusz Koniusz. Choć pasjonująca walka toczyła się o drugie miejsce. Ostatecznie lepszy okazał się tu Janusz Koniusz, który jedynie o 17 głosów ! wyprzedził Łukasza Niebudka. Tym samym po raz trzeci z rzędu zapewnił sobie udział w drugiej turze wyborów na burmistrza Pińczowa.
Frekwencja nie była zbyt wysoka (wyniosła ~42,80 procent) , co pokazuje, jak nieistotna dla lokalnej społeczności jest zmiana u sterów władzy w mieście i gminie Pińczów !
Oto nieoficjalne wyniki. Razem oddano 6698 głosów (na 15 646 uprawnionych do głosowania. Nieoficjalna frekwencja wynosiła ~42,80 procent).

- MARCIN WOJNIAK, Komitet Wyborczy Wyborców Marcina Wojniaka – 3285 głosów, 49,03 procent poparcia.
- JANUSZ KONIUSZ, Komitet Wyborczy Wyborców Janusza Koniusza – 927 głosów, 13,84 procent poparcia.
- Łukasz Niebudek, Komitet Wyborczy Wyborców OdNowa Razem dla Gminy Pińczów – 910 głosów, 13,59 procent poparcia;
- Leszek Irla, Komitet Wyborczy „Dla Ponidzia” – 801 głosów, 11,96 procent poparcia;
- Iwona Chlewicka, Komitet Wyborczy Wyborców Iwony Chlewickiej – 265 głosów, 3,96 procent poparcia;
- Konrad Liberek, Komitet Wyborczy Konfederacja Korony Polskiej – 211 głosów, 3,15 procent poparcia;
- Łukasz Chmielewski, Komitet Wyborczy Wyborców Łukasza Tadeusza Chmielewskiego – 198 głosów, 2,96 procent poparcia;
- Piotr Karbowniczek, Komitet Wyborczy Wyborców Piotra Karbowniczka – 101 głosów, 1,51 procent poparcia.
Oficjalne wyniki PKW powinny zostać opublikowane w ciągu najbliższych kilkunastu godzin, jednak już teraz sztaby wyborcze Wojniaka i Koniusza szykują się do decydującej batalii. Druga tura wyborów odbędzie się w niedzielę, 10 maja 2026 roku.
Przed mieszkańcami Pińczowa dwa tygodnie intensywnej kampanii, w której obaj kandydaci będą walczyć o głosy tych, którzy wczoraj poparli pozostałych sześciu pretendentów. Wynik tej „dogrywki” zadecyduje o tym, kto przez najbliższe lata będzie kształtował oblicze stolicy Ponidzia.




17 odpowiedzi do “Dogrywka w Pińczowie. Wojniak i Koniusz w drugiej turze !”
Boże, byle nie Wojniak….
Do przewidzenia. Pan Niebudek dobry wynik. Frekwencja dramat – potem wszyscy będą narzekać, a głosować nie ma komu…
Każdy chce zmian, ale do urn nie ma kto iść, a potem będzie narzekanie…
Jednak mieszkańcy Pińczowa to ciemnogród. Gratulacje za wybór namiestnika Badurak.
Wszystko zostaje bez zmian przez co najmniej trzy lata. Przydupasy Włodzimierza mogą odetchnąć z ulgą. Druga tura nic nie zmieni,szkoda tylko kasy na wybory.
17 głosów zabrakło do zmiany uczestnika w II turze… W tym ode mnie 2 głosów (z żoną) za tę nieczystą grę w ostatnich dniach na pinczow.com.
W każdym razie uważam, że jedyną realną szansę w II turze z Panem Wojniak miał Pan Niebudek z pospolitym ruszeniem młodych. A tak wynik jest znany.
Frekwencja dramatyczna dlatego uważam, że nikt nie ma prawa potem narzekania na wybór nowego burmistrza. Albo chce się coś zmienić, czyli idzie na wybory, albo nie i się w domu siedzi.
Ja głosowałem na Łukasza Niebudka i dlatego czuję niedosyt. A jeżeli chodzi o nieczyste zagrywki to większość (z małymi wyjątkami) grała nieczysto. Na spotkaniu z Braunem podziękowano nawet pani wice burmistrz za stwarzanie problemów.A wiadomo kogo urząd popiera.
Nie spodziewałem się, że wynik tych wyborów aż tak mnie dotknie. A jednak – czuję zwyczajny, ludzki zawód. Nie tylko samym rezultatem, ale przede wszystkim postawą ludzi, którzy znów wybrali to, co znane, bezpieczne, nie wymagające żadnej odwagi. Konformizm wygrał z jakąkolwiek próbą zmiany.
Naprawdę trzeba być naiwnym, żeby wierzyć, że powielanie przez lata – a właściwie dekady – dokładnie tych samych decyzji może przynieść inny efekt. To nie jest stabilność, to stagnacja. To nie jest rozwaga, to strach przed ryzykiem, próżność, wygoda, lenistwo które paraliżują jakąkolwiek ambicję.
Te wybory były inne. Były momentem, w którym mogło wydarzyć się coś nieoczywistego. Nawet sama możliwość wyłonienia nowego burmistrza w sposób bardziej spontaniczny, wynikający z decyzji poprzednika, dawała przestrzeń na świeżość, na nowe spojrzenie. Można było zaufać komuś spoza utartych schematów – choćby przedsiębiorcy (Irla / Niebudek), komuś z energią i wizją. Ale nie. Znów wybrano to samo, i to z ogromną przewagą, przy jednocześnie niskiej frekwencji, która mówi więcej niż tysiąc komentarzy.
To wszystko wywołało we mnie coś, czego się nie spodziewałem – głęboką zmianę wewnętrzną. Coraz trudniej jest mi identyfikować się z taką postawą mieszkańców. Z postawą, którą odbieram jako nieambitną, pogodzoną z bylejakością i brakiem perspektyw.
Zaczynam rozumieć, że to miejsce, choć zawsze będzie mi bliskie, przestaje być przestrzenią, w której widzę swoją przyszłość. Kocham Ponidzie – jego krajobraz, jego spokój, rowerowe ścieżki, szanuję historię – ale coraz mniej odnajduję się w Pińczowie jako wspólnocie ludzi, którzy nie chcą zmiany i satysfakcjonuje ich obecny stan rzeczy. Mam wrażenie, że to miasto już straciło dwie dekady rozwoju, a teraz właśnie zdecydowało, że odda kolejną.
To zawsze będzie moje miasto rodzinne. Prowadzę tu działalność, choć mieszkam gdzie indziej postanowiłem z poczucia lokalnego patriotyzmu płacić tu podatki, ale z każdymi wyborami, śledzeniem posiedzeń radnych utwierdzam się w przekonaniu, że nie będzie to już miasto moich dzieci. Bo jeśli przez tyle lat nie pojawiła się realna chęć wyjścia ze strefy komfortu, jeśli wciąż wygrywa populizm i wygodne schematy, to trudno wierzyć, że cokolwiek się tu zmieni jeszcze w tym stuleciu. Może pora porzucić sentyment i przyznać że wspaniałych ludzi których tu poznałem już nie ma, tak jak nie ma w tym miejscu niczego poza wspomnieniami. Większość woli to co było: 'orliki-chodniki’ i kanalizacje zamiast festiwali i atrakcji turystycznych, czy stref rekreacji lub biznesu – o kulturze wyższej nie wspomnę.
Może będę mógł coś zmienić jako pracodawca, może niegdyś jako społecznik (pewnie w ograniczonym wymiarze skoro już tak wielu innym nie dano szansy) ale na ten moment wygasają resztki wiary, entuzjazmu i strzępy optymizmu.
I to boli najbardziej.
Marcin M
wygrało dziadostwo ! urzedy głosowały na wojniaka przynajmniej te z którymi wojniak współpracuje ! UM odetchnoł z ulga, praca dalej bedzie, karuzela znajmości kręci się dalej. Ciekawe czy Wojnaik zrobi audyt UM ? pewnie nie zrobi ! bo jak można krzywdzic swoich wyborców ?
Wypowiedź, która zawiera w sobie WSZYSTKO co i ja pragnąłbym powiedzieć.Od sentymentu aż po przerażającą rzeczywistość.pozdrawiam serdecznie JużChybaByłegoPińczowianina
Byłeś może na spotkaniu w piątek w parku?
Do kibic: I przy takiej frekwencji w małych mieścinach właśnie dlatego się wygrywa – wiadomo dlaczego urzędasy i ich rodziny głosują na rządzących. To jest optymalna struktura działania lokalnej społeczności. Także nowy burmistrz jest już znany.
Natomiast pozdrawiam też Pana JużChybaByłegoPińczowianina, bo czuję w sercu to samo. I nie chcę słyszeć narzekań itd. Czas na zmiany był teraz przy urnie. Gdy ktoś tylko zacznie narzekać to pierwsze pytanie padnie: czy byłeś na wyborach i na kogo głosowałeś?
Obym się mylił i niech Pan Wojniak pokaże na ile go stać i na ile ma to miasto w sercu.
Również pozdrawiam serdecznie!
Dziękuję za komentarz, to znaczy że niektórzy z Was podzielają ten pogląd i nadal tkwi w nas jakiś sentyment i wola zmiany. Obojętność to pierwszy krok do rezygnacji. Miło usłyszeć że nie jestem odosobniony w swojej obserwacji. Szkoda że tak to musi wyglądać. Ewidentnie najważniejsze co powstało w mieście wynikało z inicjatyw samych kreatywnych mieszkańców (Aeroklub, Kontiki, Zaduszki Jazzowe, zloty motocyklowe, Hotele i Restauracje, zespoły muzyczne, taneczne, itp), a sami urzędnicy?! Chyba najlepiej aby po prostu nie przeszkadzali.
Swoją drogą tak sobie myślę, że zamiast grać w tą nieudolną grę z włodarzami w budżet obywatelski, może lepiej po prostu zrobić publiczną internetową zbiórkę, zaprosić do niej kilku przedsiębiorców i zbudować przystań/molo nad Zalewem, taras widokowy z stołami piknikowymi na Świętej Annie, budki sezonowe z lodami na wynajem krótkoterminowy koło plaży + trochę szutru żwirowego (kostka nie jest konieczna) na potrzeby dróg rowerowych wokół MOSiRU. W ten sposób mieszkańcy samym mieszkańcom mogliby ufundować więcej i szybciej niż lata „rządów”. Nie są to górnolotne inicjatywy, ale niewielkim kosztem można to zrealizować samemu.
PS. Do Henk: niestety nie byłem, choć długo planowałem, śledziłem kampanię i zależało mi by zobaczyć więcej niż tylko to co uchwycił obiektyw kamery. Ostatecznie priorytetowo poświęciłem niedzielny czas rodzinie i zdecydowanie był to lepszy wybór.
Do Antoni: Kłaniam się i również pozdrawiam! Też mam nadzieję że się kompletnie pomyliłem a przyszły burmistrz wniesie wiele inicjatyw i sprawczości. Czego sobie i wszystkim życzę!
Do Burmistrza/Urzędnika/Członka Stowarzyszenia/Społecznika: Jeśli któraś z inicjatyw i propozycja społecznej zbiórki wydaje się być sensowna, a dysponujesz narzędziem, stowarzyszeniem, fundacją (niepotrzebne skreślić) daj znać na tym czacie. Odpowiem na pewno jako pierwszy darczyńca.
Bez odbioru Pińczów!
Marcin M
Nikt tyle nie obieca co Pan Koniusz. W ostatnim filmiku obiecuje sołtysom po 10 tys. na koszenie trawy przy świetlicach czy remizach. Co daje 41 sołectw razy 10 równa się 410 000.00 tysięcy zł. Trochę dużo jak na publiczne pieniądze. Za te pieniądze 5 osób jako pracownik gospodarczy miałoby pracę. I pytanie kiedy sołtys te pieniądze miałby dostać przed koszeniem, po koszeniu? I jak go rozliczyć z wykonanej pracy? Takie prace to usługa , czy to oznacza że każdy sołtys ma mieć działalność i wystawiać fakturę??? Nie mam nic przeciwko zapłacie za pracę ale to dotyczy też moich i waszych pieniędzy bo to pieniadze publiczne. I powinny być racjonalnie wydawane. I oczywiście od tego odprowadzane podatki. Myślę że tyle to nawet utrzymanie zimowe dróg nie kosztuje. A mozna by za te pieniadze ladny kawałek chodnika wybudować. I co inni ludzie na wsi na to??
I jeszcze jedno. Już się boję zmian administracyjnych Pana Koniusza. Nie wyobrazam sobie by mnie odsługiwał jeden pracownik na punkcie obsługi który udzieli mi odpowiedzi na pytanie z zakresu podatków, ochrony środowisko i jeszcze czegoś, dodatko uzupełni mój wniosek. To jest prosta droga do łamania prawa. Tym samym pismem można wprowadzić zmiany na moim wniosku bez mojej wiedzy. Zmienic daty, coś wykreśloć. A gdzie Kpa w tym wszystkim?? Nie załatwia się nic na telefon. !!!!! Wszystko ma być jawne i na piśmie, tak mówi prawo. Takie postępowanie to tez krok do korupcji. Do dokładania po czasie lub wyjmowania dokumetów. Do zalatwiania bez kolejki co niektórych osób. Szanujmy sie i innych. Nie ma osoby co by znała wszystkie przepisy. Nawet prawnicy maja specjaluzacje. Jak chce byc obsluzona prze kompentnego pracownika. Bo kto wie wszystko to nie wie nic.
Nie głosują, bo to są gulony i ich potomkowie.
Przyznaję, że choć obiecałem sobie nie krytykować postulatów żadnego z kandydatów by być neutralnym w wyborze, z tym pomysłem również mam problem. Zawsze starałem się przyjąć hipotezę i „wejść w skórę kandydata” aby zrozumieć jego punkt widzenia nawet w wypadku najbardziej skrajnej hipotezy jaką proponuje.
Mimo to kompletnie nie rozumiem jak, oraz w jaki sposób urzędnik miałby pozyskać kompetencje w wymiarze globalnym wszystkich aspektów życia obywatelskiego (patrz: zakup działki, plan zagospodarowania terenu, rejestracja pojazdu elektrycznego lub rolniczego, pozyskanie dofinansowania i ulg dla rolników, wydanie nowego dowodu osobistego, uzyskanie potwierdzenia z tytułu spadku, kart dużęj rodziny, warunki związane z bezrobotnymi i rynkiem pracy, itp. itd.) Z całym szacunkiem ale oceniając kompetencje obecnych urzędników których zadania ograniczają się do roli związanej z jedną instytucją taką jak US, ZUS, Starostwo (wydział komunikacji) Urząd Pracy, Urząd miasta i gminy wydaje mi się że samo szkolenie obecnego personelu w wszystkich kwestiach obywatelskich zajmie co najmniej kilka lat, a ze względu na obecną rotację na rynku pracy nigdy nie zaznamy pozytywnych rezultatów (zanim wyszkolimy kandydat zmieni pracę dwa razy) Reasumując: piękna wizja, utopia niemożliwa do zrealizowania – piękna demagogiczna figura. Oj widać że kandydaci zamknęli się w jakimś klinie politycznym i dawno nie doprowadzili żadnego biznesu do sukcesu, konfrontując się z rzeczywistością rynku, nieprzychylnością dużych korporacji, międzynarodowych regulacji i zasad UE. Panowie i Panie daleeeeko… a i tak przeciętny obywatel Pińczowa (być może były jak ja) zaniża standardy.
Przykro się na to patrzy, przykro się tego słucha.
Każdy z kandydatów obiecał utworzenie Rady Przedsiębiorców.
Czekam na zaproszenie – jeśli mam być szczery to czekam już od ponad 10 lat choć jestem chętny przekazać kilkanaście / dziesiąt tysięcy PLN, a w ostatnim roku nawet inicjatywa Forum Gospodarczego nie widzi obecności naszej firmy , więc zgodnie z polityką wewnętrzną wolimy wesprzeć inicjatywy ogólnopolskie a nawet międzynarodowe, skoro obecne podmioty gospodarcze i krajowe nie wiedzą do kogo skierować odpowiednie zaproszenia.