Dożynki parafialne w Bogucicach
Tego lata upał daje się nam wszystkim we znaki. Od wielu dni gorący skwar leje się z nieba, przez co każdy z nas marzy o tym, by w wolnej chwili od codziennych obowiązków znaleźć się w możliwie jak najchłodniejszym miejscu.
Dnia 15 sierpnia 2015 również było upalnie. Wysoką temperaturę powietrza dodatkowo podgrzewała atmosfera, która panowała tego sobotniego popołudnia w Bogucicach. Jak co roku odbyły się w tej spokojnej miejscowości dożynki parafialne. Tym razem zorganizowane zostały przez mieszkańców Bogucic z ul. Skałki, których w przygotowaniach wspomagał proboszcz tutejszej parafii oraz Ochotnicza Straż Pożarna, która jednocześnie dbała o porządek i bezpieczeństwo uroczystości.

Dożynki rozpoczęły się o godz. 13 mszą św. odprawioną w kościele pw. NNMP w Bogucicach. W jej trakcie pobłogosławiono mieszkańców oraz gości. Poświęcono również chleb, którym chwilę później poczęstowano parafian. Tuż po ceremonii dumni Bogucanie, przy akompaniamencie muzyki i śpiewu, przemaszerowali na plac dożynkowy znajdujący się nieopodal kościoła, gdzie miała miejsce dalsza część imprezy.



Największy i jak najbardziej zasłużony aplauz wśród publiczności zebrały kobiety z ul. Skałki, które swoimi głośnymi i wesołymi przyśpiewkami wprawiły zgromadzonych gości w radosny nastrój, a przybyłe władze, wśród których zasiadł m.in. burmistrz Pińczowa Włodzimierz Badurak, sołtys Bogucic Grzegorz Urban, radny Bogucic Kazimierz Klasiński oraz proboszcz miejscowej parafii Marek Zielonka w niemałe zakłopotanie. Tak jak dwóch ostatnich w przyśpiewkach pozytywnie oceniono poświęcając dla każdego po kilka zwrotek, w których nie szczędzono pochlebstw i miłych epitetów, tak dwóch pierwszych śpiewane słowa mogły troszkę zawstydzić. Burmistrza bez ogródek poproszono o pamięć i częstsze wsparcie mieszkańców m.in. w wyposażeniu przedszkola. Dużo bardziej dostało się sołtysowi Urbanowi, który według śpiewających pań o mieszkańcach Skałek po prostu… zapomniał. Mają one jednak nadzieję, że słowa „sołtysie, sołtysie nie takim być miałeś, ty wszystkim mieszkańcom służyć obiecałeś” główny bohater weźmie sobie do serca, by w przyszłości nie musiały one „robić mu już więcej żadnej konkurencji”.


Po zakończonym głośnym występie z każdą minutą plac robił się coraz bardziej opustoszały. O pozostałych gości zadbały mieszkanki z ul. Skałki. Przygotowały one wiele przepysznych swojskich potraw i wypieków. Z dużą radością i szczerym uśmiechem na twarzy rozdawały je wszystkim chętnym, którzy chcieli się posilić czymś bardzo smacznym jeszcze przed obiadem.

Po tym jak w trakcie przerwy obiadowej na placu dożynkowym zostali tylko najwytrwalsi przyszedł czas na dalszą zabawę. Organizatorzy i wokaliści dbali o miłą atmosferę, a zważywszy na okoliczności wywiązali się z tego praktycznie w 100%. Swoim uśmiechem i nastawieniem sprawili, że praktycznie każdy kto przybył na plac dożynkowy dobrze się bawił. Radosny klimat w to sobotnie gorące popołudnie udzielił się tym najstarszym oraz najmłodszym. Zarówno jedni, jak i drudzy mieli okazję uczestniczyć w organizowanych zabawach i konkursach, po których zakończeniu na każdego czekał upominek oraz skromny, słodki podarek. Przez ten miły gest ze strony organizatorów, a także przez śmieszne zabawy wszystkim przybyłym gościom pojawił się szczery uśmiech, który utrzymał się już do samego finału.




Zanim jednak nadszedł koniec i zanim odprowadzono z powrotem do kościoła pięknie wykonany wieniec przez mieszkańców ul. Skałki na scenie przez blisko dwie godziny brylowały barwnie i ludowo ubrane wokalistki z kapel „Przystań” z Chrobrza oraz słynne „Bogucanki”. Do blisko 19 godziny bawiły one swoimi mocnymi głosami i wesołymi przyśpiewkami zgromadzonych gości, zapraszając coraz to więcej osób do wspólnej zabawy, śpiewu i tańca.



Cała impreza choć skromna, to bardzo miła i pozytywna. Cieszy fakt, że w tym całym codziennym zabieganiu znaleźli i zorganizowali się ludzie tworząc coś dla innych, by wszyscy mogli choć przez jedno popołudnie i wieczór zapomnieć o codziennych obowiązkach i problemach, i oddać się relaksowi oraz dobrej zabawie. Tak się stało, za co organizatorom należą się duże podziękowania.







