Hubertus w Nidzie
Myśliwi pińczowskiego koła łowieckiego nr 1 „Nida” świętowali Hubertusa w lesie skrzypiowskim na Zakrzywiu. Część oficjalną rozpoczął sygnał myśliwski „Powitanie” odegrany przez Mariana Szczecińskiego.
Spadkobiercy najpiękniejszych tradycji łowieckich na Ponidziu sięgających 1908 roku obchodzili święto swojego patrona nieco później niż nakazuje to kalendarz. 16 listopada, po zakończonym polowaniu hubertowskim, którego królem został w tym roku Robert Chabiński, spotkali się na mszy świętej odprawionej przy posągu św. Huberta w lesie na Zakrzywiu.
Wraz ze swoimi rodzinami i zaproszonymi gośćmi, przy pomniku św. Huberta posadowionym tu w 2010 roku i pod sztandarem, który Koło otrzymało w 2007 roku – w 47. rocznicę swojego istnienia, wysłuchali homilii wygłoszonej przez księdza Zbigniewa Chajskiego.
Nieco później spotkali się wszyscy przy wspólnym ognisku, gdzie wspominali tegoroczne łowy i planowali opiekę nad zwierzętami podczas nadchodzącej zimy. Wprawdzie prognozy nie wskazują jej szybkiego nadejścia, ale wszyscy są już gotowi. Poprawiono paśniki i karmniki w lasach, a w zagrodach czeka zgromadzona karma dla zwierząt.
Koło myśliwskie nr 1 „Nida” oraz działające w powiecie pińczowskim koła nr 2 „św. Huberta” i nr 3 „Gawron” kontynuują wspólnie tradycje Koła powołanego do życia w 1908 roku, a ukazem carskim z 1911 r. zalegalizowanego Pińczowskiego Towarzystwa Prawidłowego Myślistwa. Obecnie koła te działają pod egidą Polskiego Związku Łowieckiego.












