Ksiądz spod Pińczowa podejrzewany o spowodowanie kraksy po pijanemu
Ponad 2,3 promila alkoholu miał w organizmie ksiądz pochodzący spod Pińczowa, który we wtorkowe popołudnie doprowadził do wypadku w Piotrkowie Trybunalskim (łódzkie) – poinformował portal naszemiasto.pl z Piotrkowa Trybunalskiego. Ksiądz od lat nie miał prawa prowadzić auta.
Do kraksy doszło we wtorek o godzinie 15.20 na skrzyżowaniu piotrkowskich ulic Sikorskiego i Dworskiej.

Źródło: piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl
– Z pierwszych policyjnych ustaleń wynika, że 44-letni kierowca renaulta thalia jadący ulicą Sikorskiego wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, doprowadzając w ten sposób do zderzenia z hyundaiem prowadzonym przez 24-latkę – opowiadała w środowy ranek Ilona Sidorko, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie.
Oboje kierujący trafili do szpitala. Jak informuje Ilona Sikorko, 44-latek miał ponad 2,3 promila alkoholu w organizmie a samochód prowadził, choć ma sądowy zakaz kierowania. Zakaz był wydany w 2006 roku aż na 8 lat.
Jak udało się nam ustalić, 44-latek to ksiądz pochodzący z gminy Michałów w powiecie pińczowskim.
O to, jakie konsekwencje mogą czekać duchownego, zapytaliśmy w środę księdza Sławomira Sarka, rzecznika prasowego Kurii Diecezjalnej w Kielcach.
– Jestem w Warszawie i nie mam informacji na temat wypadku. Ogólnie mogę jednak powiedzieć, że duchowny w takiej sytuacji może dostać za swe zachowanie tak zwane upomnienie kanoniczne. Kolejny etap to suspenda, czyli zawieszenie w obowiązkach kapłańskich.



