Ludzie jadą do domów
Już jutro 1 listopada, dzień na który zazwyczaj do domów zjeżdzają całe rodziny. Oczywiscie w przeddzień na drogach tragiczne sytuacje, tłok, wypadki – nie dołączajmy do gronach tych, o których mamy szczególnie pamiętać w tym dniu. Jedźmy ostrożnie i rozważnie, nie spiesząc się.
Nawiązuję do tego ponieważ i ja dzis wracam do Pińczowa na kilka dni. A obserwując sytuację w Krakowie widzę że z doajzdem będzie naprawdę kiepsko. Zawsze kupowałem bilet na autobus tuz przed odjazdem, ale dzis poszedłem na dworzec z przeczuciem – i rzeczywiscie juz o godzinie 13 kupiłem ostatni bilet na autobus na godz. 19 – jednoczesnie czekając w kolejce ponad 15 minut. Aż ciekawi mnie jak będzie wyglądał powrót do domu. Jeszcze gorzej jest w pociągach – szczęscie w nieszczęsciu, że do Pińczowa takowe nie dojeżdzają, choć mam kilku znajomych, którzy wybrali się do Pińczowa pociągiem – posrednio oczywiscie bo najpier do Jędrzejowa, a później autobus (lub mili rodzice z samochodem) do Pińczowa.
Mam nadzieję, że wszyscy dojadą cali i zdrowi do swych rodzin i wszyscy będziemy się mogli spotkać jutro na cmentarzach, gdzie zapewne już dzis bedzie płonąć mnówstwo zniczy. Postaramy się przygotować kilka zdjęć z tego jak Pińczów wygląda 1 listopada – może i Wy nam w tym pomożecie, bo napewno będziecie też robić jakies zdjęcia, które możecie do nas podesłać. Mamy nadzieję, że uda nam się pokazać jak miła i przyjemna atmosfera panuje w tych dniach w Pińczowie…



