Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Po pracy zakładali robocze ubrania i wracali do szkoły. Zakończył się projekt Fundacji PGE

1 komentarz

Media o awansie Nidy

19 czerwca 2008 | , | Wyświetleń: 895


Głośnym echem odbił się awans Nidy Pińczów do nowej II ligi. Prezentujemy relacje, które ukazały się w radiu, internecie i gazetach. Obejrzeć można również bogate galerie zdjęć z meczu w Boguchwale.




  • Radio Kielce

Piłkarze Ponidzia Nidy awansowali do nowej II ligi. Pińczowianie przegrali wprawdzie w barażowym meczu rewanżowym w Boguchwale z Izolatorem 2:3, ale w pierwszym spotkaniu zwyciężyli 1:0 i to oni w przyszłym sezonie grać będą w II lidze.


 


Zdjęcia z meczu [Zobacz]




  • Gazeta Wyborcza

Końcówka była nerwowa, ale strzelone na wyjeździe dwie bramki zdecydowały o awansie piłkarzy Ponidzia Nidy Pińczów do nowej II ligi. W środę w rewanżowym meczu barażowym drużyna Zdzisława Maja przegrała w Boguchwale z Izolatorem 2:3.




Gospodarze straty odrobili już w 11. min po samobójczym trafieniu Marcina Karpińskiego. Za chwilę wyrównał Łukasz Mika, wykorzystując rzut karny podyktowany za rękę w polu karnym Krzysztofa Sierżęgi. Nadzieje Izolatora wróciły w 49. min po trafieniu głową Mirosława Iwanowskiego, ale w 61. min znów był remis – Krystian Zaręba celnie strzelił z ostrego kąta. Gola na pocieszenie dla gospodarzy zdobył Iwanowski.

Izolator Boguchwała – Ponidzie Nida Pińczów 3:2 (1:1). Pierwszy mecz: 0:1. Awans Ponidzia Nidy

Bramki: Karpiński (11. samobójcza), Iwanowski dwie (49., 85.) – Mika (15. – karny), Zaręba (62.)

Ponidzie: Majcherczyk – Hyca, Karpiński, Szafraniec (89. Suchowiecki Ż), Madej (45. Bisikiewicz) – Zaręba Ż, Głuc, Kołodziejczyk, Mika – Ciekalski (90. Wrona), Kula Ż (23. Chlewicki).



/Marcin Lew/




  • Dziennik Polski

– Izolator wygrał, ale tak naprawdę przegrał – stwierdził na zakończenie wczorajszego meczu spiker na stadionie w Boguchwale. Trafił w sedno. Gospodarzom nie udało się odrobić strat z pierwszego spotkania (0-1) i w szatni zamiast szampana były łzy. W nowej II lidze zagra mistrz IV ligi świętokrzyskiej z budżetem trzy razy mniejszym od Izolatora.

Najbardziej rozczarowany po meczu kapitan biało zielonych Mirosław Iwanowski, strzelec dwóch goli, przekonywał, że on i koledzy zagrali bardzo dobre zawody. To nie do końca prawda. Owszem – miejscowi przeważali, częściej posiadali piłkę, stworzyli więcej dobrych okazji, jednak nie potrafili opanować nerwów, a także wyprowadzić ciosu, po którym rywal już by się nie podniósł. Bo mecz rozpoczął się dla Izolatora jak najpiękniejszy sen. Po dośrodkowaniu Jarosława Kutera środkowy obrońca Nidy Marcin Karpiński uderzył piłkę głową tak niefortunnie, że ta wpadła w samo okienko bramki. Zanosiło się na łatwe zwycięstwo Izolatora, tymczasem chwilę później goście wyrównali. Z karnego podyktowanego za dotknięcie piłki ręką przez Krzysztofa Sierżęgę. „Sierżant” w wyjściowym składzie zajął miejsce Grzegorza Woźniaka, bo trener Grzegorz Opaliński uznał, że może dać drużynie więcej w ofensywie. Pomylił się. Sierżęga często gubił piłkę, w 62 minucie nie powstrzymał Krystiana Zaręby (pewnie bał się drugiej żółtej kartki), ten ładnie strzelił w długi róg i Nida po raz drugi w tym meczu wyrównała. Parę chwil później Sierżęga o mały włos nie wpakował futbolówki do własnej bramki. Ale nie tylko on zawiódł. Tomasz Płonka w ataku był tak bezproduktywny, że na drugą część spotkania już nie wyszedł. Słabo funkcjonowała pomoc – normalnie najmocniejsza broń drużyny.


Zespół z Pińczowa nie pokazał niczego wielkiego, ale zagrał o niebo lepiej, niż w meczu u siebie. Uważnie w defensywie (tylko bramkarz Konrad Majcherczyk, bohater sobotniego pojedynku, nie udźwignął presji i zawalił przy dwóch golach), mądrze i odważnie, gdyż po stracie drugiej bramki goście nie zaczęli bronić wyniku, lecz przejęli inicjatywę. Potrafili pomóc szczęściu, a o tym, że mieli w spotkaniu niemal 100-procentową skuteczność za dzień dwa nikt nie będzie pamiętał.


Mecz w Boguchwale w środku tygodnia wywołał olbrzymie zainteresowanie. To pokazuje, jak bardzo kibice w tym mieście, ale też i w Rzeszowie tęsknią za piłką nożną na dobrym poziomie. Niestety, Izolator nie przeszedł do historii, w następnym sezonie grać będzie w nowej III lidze z Resovią i Stalą.


Zdaniem trenerów


Grzegorz Opaliński, Izolator. – Powiedzieć, że jestem rozczarowany i rozgoryczony, to mało. Zagramy w trzeciej lidze, ale to mnie wcale nie cieszy, bo byliśmy na wyciągnięcie ręki od prawdziwego sukcesu. Mam żal do kilku moich piłkarzy, którzy w meczu o wszystko nie dali z siebie maksa. Nie grali z takim zaangażowaniem, jakiego oczekiwałem. W szatni płakał tylko Mirek Iwanowski.


Zdzisław Maj, Nida. – Gdy na początku meczu Marcin Karpiński wpakował piłkę do własnej bramki, nogi się pode mną ugięły. Potem emocji było jeszcze więcej. Byliśmy skuteczni, a to w piłce liczy się najbardziej. Co z tego, że Izolator częściej posiadał piłkę i atakował? Przechodzimy do historii – przecież Nida jeszcze nigdy nie grała tak wysoko. Ten awans to wyzwanie dla klubu i całej społeczności pińczowskiej.


Izolator Boguchwała – Ponidzie Nida Pińczów 3-2 (1-1)


1-0 Karpiński (11, samobójczy), 1-1 Mika (15, z karnego), 2-1 Iwanowski (50), 2-2 Zaręba (62), 3-2 Iwanowski (85).


Izolator: Kwaśny – Kopiec, Sierżęga, Iwanowski, Szpond (46 Kowal) – Karwat (62 Burak), Kuter, Cupryś, Domin – Walat, Płonka (46 Rusin, 73 Szczepański).


Nida: Majcherczyk – Myca, Karpiński, Szafraniec (88 Suchowiecki), Madej (45 Bisikiewicz) – Zaręba, Ciekalski (90 Wrona), Głuc, Kołodziejczyk, Mika – Kula (23 Chlewicki).


Sędziował Jacek Walczyński z Lublina. Żółte kartki: Sierżęga – Suchowiecki. Widzów 950.


/TOMASZ SZELIGA/




  • www.zksizolator.eu

Niestety Izolatorowi nie udało się odrobić strat z pierwszego spotkania z Ponidziem Nidą Pińczów. Pomimo wygranej u siebie Izolatora 3-2 przegrana w Pińczowie 0-1 zadecydowała o tym, że do II ligi awansował mistrz grupy świętokrzyskiej – Ponidzie Nida Pińczów. Rywalowi gratulujemy i życzymy powodzenia w rozgrywkach. A naszej drużynie dziękujemy za, pomimo porażki w barażu, udany sezon, walkę, mistrzostwo ligi podkarpackiej oraz awans do nowej III ligi. Wkrótce więcej o meczu.


Bogata galeria zdjęć z meczu! [Zobacz]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com