Na polu prawie jak na pustyni
We wszystkich gminach powiatu pińczowskiego pracują sztaby kryzysowe, które do końca tygodnia maja złożyć raporty o stanie szkód spowodowanych na polach przez suszę. Już wiadomo, że plony zbóż będą o 30-40 procent niższe. Nie ma też co liczyć na dobre zbiory ziemniaków.
W piątek w budynku Starostwa Powiatowego spotkali się wójtowie i burmistrzowie wszystkich gmin tworzących powiat pińczowski. Jednym z tematów miała być sprawa organizacji tegorocznych dożynek powiatowych. Najprawdopodobniej odbędą się one, ale w znacznie skromniejszym, wręcz symbolicznym wymiarze. Sprawą najważniejszą stała się aktualna sytuacja w rolnictwie, bo żniwa w pełni, a klęska suszy doskwiera wszystkim.
– Na razie we wszystkich gminach pracują komisje, które szacują straty w uprawach – mówi Jan Moskwa, wicestarosta, który jest szefem Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. – Przypuszczamy, że plony zbóż będą w tym roku niższe o około 30–40 procent. Poważne starty będą także w uprawach ziemniaków, zwłaszcza odmian średniopóźnych i późnych. Ucierpią również plantacje warzyw, ale w tym przypadku za wcześnie jest na dokładne szacowanie szkód. Komisje gminne w ciągu tego tygodnia mają sporządzić szczegółowe wykazy gospodarstw najbardziej dotkniętych suszą. Będą one podstawą do ewentualnego rozdziału pomocy rządowej. Na razie z żadnej z gmin nie mamy wniosków o uznanie jej za obszar dotknięty klęską żywiołowa. Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie wraz z Gminnymi Ośrodkami Pomocy Społecznej otoczyć maja w tym okresie szczególna troską osoby samotne, starsze i chore oraz inwalidów. Dotychczas nie mieliśmy sygnału o braku pasz dla trzody, czy bydła. Susza i spadek produkcji roślinne spowodują zapewne spadek produkcji mięsa zwłaszcza wieprzowego.
Na tereni powiatu pińczowskiego nie ma racjonowania wody pitnej. Nie ma także sygnałów o wysychaniu studni.




