Najpierw na policję, później do sądu
Warszawski sąd odrzucił wniosek posła Zbigniewa Nowaka o ukaranie posła Henryka Długosza za domniemane spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym.
Według posła Nowaka poseł Długosz niemal potrącił przed budynkiem Sejmu jego oraz posłów Samoobrony: Mariana Kwiatkowskiego i Józefa Cepila. Według relacji Nowaka 27 lipca ok. 3 w nocy (po zakończeniu sesji Sejmu) Długosz niebezpiecznie cofnął swoim BMW w kierunku trzech parlamentarzystów, po czym odjechał z piskiem opon. Relację tę potwierdzili Cepil i Kwiatkowski. Z kolei sam Długosz, jak i jego pasażer poseł Adam Sosnowski zaprzeczają, że cofające BMW mogło stanowić jakiekolwiek zagrożenie.
Nowak 13 sierpnia skierował wniosek do Sądu Grodzkiego w Warszawie o ukaranie Długosza za piracką jazdę. Jak nam wczoraj powiedział rzecznik warszawskiego sądu Wojciech Małek, wniosek Nowaka został odesłany ze względów formalnych. – Zgodnie z ustawą obywatel ma prawo skierować taki wniosek, ale najpierw musi podjąć współpracę z policją. Ta ma 30 dni na wyjaśnienie okoliczności zdarzenia – tłumaczy Małek.
– Jeśli tak, to ja zaraz idę na komisariat policji w Warszawie i złożę odpowiednie doniesienie – powiedział poseł Nowak.



