Dlaczego przez kilkadziesiąt lat żaden burmistrz nie wpadł na to by zrobić cywilizowane dojście (czyt. stopnie/schody od ul. Piłsudskiego) do jednej z największych atrakcji Ponidzia?
Tu nie trzeba dużych pieniędzy, wystarczą dobre chęci. Wziąć kilu więźniów, w kamieniołomach poprosić o odpady produkcyjne i można zrobić piękne schody z Pińczaka.
Z tego co wiem to grunty wokół kaplicy są prywatne i trzeba by wykupić te tereny, poza tym nie wiem czy chodnik na św. Annę nie zburzyłby tego klimatu który na niej jest
Kaplica i jej ścisłe otoczenie jest własnością parafii. Teren- stoki wzgórza ,lasek, zdziczała roślinność , ścieżki w górę i w dół -też są prywatne. Natomiast malownicza polna droga , od ul. Leśnej do kaplicy- to jest majątek miasta.
Nie sądzę by prywatny właściciel miał coś przeciw kilkudziesięciu stopniom z kamienia, skoro od dekad jest tam kilka ścieżek po których chodzą ludzie, a z góry to nawet zjeżdżają na rowerach górskich. Gdyby mu to przeszkadzało, to ogrodziłby teren.
Na prywatnych terenach stoją też słupy energetyczne, tablice reklamowe i wiele innych elementów. Wszystko da się załatwić, tylko trzeba chcieć. Pojęcie o nowoczesnej turystyce władza już pokazała wiele razy m.in. przy domkach nad zalewem czy potraktowaniu terenów przy wąskotorówce.
15 odpowiedzi do “Nowenna do św. Anny w Pińczowie”
Dlaczego przez kilkadziesiąt lat żaden burmistrz nie wpadł na to by zrobić cywilizowane dojście (czyt. stopnie/schody od ul. Piłsudskiego) do jednej z największych atrakcji Ponidzia?
do Michał: nie ma już żadnego banku który udzieliłby kredytu na inwestycję burmistrzowi, chyba że Provident
Tu nie trzeba dużych pieniędzy, wystarczą dobre chęci. Wziąć kilu więźniów, w kamieniołomach poprosić o odpady produkcyjne i można zrobić piękne schody z Pińczaka.
Ale też trzeba trochę być przedsiębiorczym a nie żyć na kredyt i wyprzedawać majątek
Z tego co wiem to grunty wokół kaplicy są prywatne i trzeba by wykupić te tereny, poza tym nie wiem czy chodnik na św. Annę nie zburzyłby tego klimatu który na niej jest
Kaplica i jej ścisłe otoczenie jest własnością parafii. Teren- stoki wzgórza ,lasek, zdziczała roślinność , ścieżki w górę i w dół -też są prywatne. Natomiast malownicza polna droga , od ul. Leśnej do kaplicy- to jest majątek miasta.
Nie sądzę by prywatny właściciel miał coś przeciw kilkudziesięciu stopniom z kamienia, skoro od dekad jest tam kilka ścieżek po których chodzą ludzie, a z góry to nawet zjeżdżają na rowerach górskich. Gdyby mu to przeszkadzało, to ogrodziłby teren.
Zdjętych zostało tysiące płyt chodnikowych w mieście i zastąpione kostką i z nich można ułożyć fajne schody. Tylko pytanie , gdzie one są .
a nie wiecie, że na cudzym gruncie gminie nie wolno nic zrobić – tak bywało drzewiej za komuny, teraz nie wolno – i całe szczęście
Do j są w pierzchnicy.
grunt jest na sprzedaż kwestia pieniędzy ale gmina ich nie ma i schodów nie będzie, płyty chodnikowe zostały rozdane zasłużonym dla władzy
Na prywatnych terenach stoją też słupy energetyczne, tablice reklamowe i wiele innych elementów. Wszystko da się załatwić, tylko trzeba chcieć. Pojęcie o nowoczesnej turystyce władza już pokazała wiele razy m.in. przy domkach nad zalewem czy potraktowaniu terenów przy wąskotorówce.
logika Michałka z 3 klasy SP
Najłatwiej powiedzieć „nie da się”. To hasło, które w Pińczowie jest wiecznie żywe.
Módlmy się!!!!alleluja!!!chwalmy Pana!!!!