Pałac pod młotek?
Oblegany przez turystów Samorządowy Ośrodek Dziedzictwa Kulturowego Ponidzia w Chrobrzu może zmienić właściciela.
Ośrodek w Chrobrzu boryka się z wieloma problemami. Największym jest niepewna przyszłość. Powiat może stanąć przed koniecznością sprzedania tego obiektu.
Pałac Wielopolskich i przypałacowy 12-hektarowy park odwiedzają tysiące turystów. Zbiory Samorządowego Ośrodka Dziedzictwa Kulturowego Ponidzia są na tyle interesujące i ciekawie wyeksponowane, że placówka wzbudza też podziw koneserów.
Lawinowo rośnie także liczba osób wpisujących pochlebne opinie do księgi pamiątkowej. Z całego świata napływają deklaracje darowizn w postaci kolejnych eksponatów.
ZNAWCY CHWALĄ
– Jestem pod wielkim wrażeniem ekspozycji archeologicznej. Kończę opracowywanie „Przewodnika archeologicznego po Polsce”. Będzie w niej rozdział o zbiorach eksponowanych w pałacu oraz o odkryciach w Pełczyskach. W USA spotkałem wiele podobnych placówek.
– Tam noszą one nazwy visitor centre i są rodzajem muzeów zawierających pełną dokumentację na temat dziejów miast, regionów czy stanów. Chroberz jest właśnie taką placówką i będę szeroko propagować to miejsce w swoich publikacjach – powiedział nam Daniel Sukniewicz, archeolog, znakomity dziennikarz, publicysta i globtroter, który dotarł do Chrobrza zupełnie przypadkowo, bo uczestniczył w spływie kajakowym na rzece Nidzie.
W sobotę pałac zwiedzała grupka turystów z dalekiej Australii. – To niesamowicie ciekawa ekspozycja, zwłaszcza część dotycząca odkryć w Pełczyskach i dziejów II wojny światowej. Znakomicie, że kustosz i przewodnik biegle włada angielskim, bo opowiedział mi mnóstwo ciekawych rzeczy o tym regionie. W Polsce jestem po raz pierwszy i Chroberz bardzo mi przypadł do gustu. Szkoda, że takie muzeum nie ma łączności internetowej i własnej strony www – powiedziała nam Manin Chhim z australijskiego stanu Victoria.
NIEPEWNE LOSY
Goście chwalą, ale losy placówki są niepewne. Utworzony w 2004 roku ośrodek może być zlikwidowany, a pałac Wielopolskich i park mogą być wystawione na przetarg. Inicjator utworzenia tutaj Izby Pamięci Republiki Pińczowskiej, a następnie całej placówki wystawienniczej starosta pińczowski Andrzej Kozera zapewnia, że starostwo ubiega się o dotacje na rewitalizację parku i pałacu i że najdalej za 2-3 tygodnie Zarząd Powiatu podejmie ostateczną decyzję dotyczącą losów ośrodka.
Powodem dylematów jest brak pieniędzy. Wiele zależeć będzie od tego, czy na początku sierpnia znajdzie się nabywca na budynek byłego internatu Liceum Ogólnokształcącego w Pińczowie. Jeśli tak – pałac z jego zbiorami ocaleje. Jeśli nie – pójdzie pod młotek.
– Na razie nie potwierdzam tych informacji. Decyzja zależeć będzie od Zarządu i Rady Powiatu. Jest gotowy projekt uchwały w sprawie nadania statusu muzeum dla ośrodka. Są złożone wnioski o dotacje w Urzędzie Marszałkowskim. Bardzo chciałbym, aby pałac pozostał w rękach samorządu i służył wszystkim – mówi starosta Andrzej Kozera.





