Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Po pracy zakładali robocze ubrania i wracali do szkoły. Zakończył się projekt Fundacji PGE

1 komentarz

Pani Honorata Nawrot skończyła 100 lat!

12 stycznia 2013 | , | Wyświetleń: 907

W dniu 100. urodzin i imienin pani Honoraty Nawrot, do Jubilatki zawitali goście z gratulacjami i życzeniami.



Burmistrz Włodzimierz Badurak przekazał szacownej 100-latce list gratulacyjny od premiera Donalda Tuska, w którym czytamy:


Szanowna Pani Honorato Nawrot, zwracam się do Pani w dniu wspaniałego jubileuszu stulecia. Dane było Pani przeżyć cały wiek naszej polskiej historii, doświadczyć trudów i radości z nią związanych.
Tak długie życie jest skarbnicą doświadczeń dla kilku pokoleń Polaków. Głęboko wierzę, że wielu ludzi czerpie z niej obficie, ponieważ Pani wiek jest dla nas wspólnym, drogocennym  dziedzictwem.
Papież Jan Paweł II w liście do ludzi w podeszłym wieku pisał – cechą cywilizacji, prawdziwie ludzkiej jest szacunek i miłość do ludzi starych, dzięki którym mogą się czuć żywą częścią społeczeństwa.
Niech mi zatem będzie wolno tą drogą podziękować Pani w imieniu własnym i całego rządu Rzeczpospolitej za wszelkie trudy i owoce minionych 100 lat oraz życzyć zdrowia i pogody ducha na kolejne lata.



Burmistrz przekazał Pani Honoracie także listy gratulacyjne z życzeniami od wojewody Bożentyny Pałki Koruby oraz przewodniczącego Rady Miejskiej Jana Radkiewicza.
Z życzeniami przybył również przedstawiciel kierownik pińczowskiego KRUS Jerzy Felczak, który wraz z bukietem kwiatów i gratulacjami przekazał decyzją o zmianie (podwyższeniu) emerytury.



 


Po części oficjalnej wzniesiono toast za zdrowie i pomyślność pani Honoraty, która potem opowiadała o swoim życiu. Urodziła się w Pińczowie, ale większość życia spędziła w Skowronnie Dolnym, gdzie prowadziła gospodarstwo rolne. Pochodzi z wielodzietnej rodziny i życie jej nie oszczędzało. Bardzo wcześnie straciła ojca. W pierwszych dniach wojny zaginął jej mąż. Dopiero po wojnie dowiedziała się, gdzie poległ.
Dzisiaj, z perspektywy czasu, o niektórych swoich ciężkich przeżyciach opowiada z lekkim uśmiechem, tak jak chociażby o swojej niezwykłej walce o odzyskanie konia – podstawowej siły roboczej w gospodarstwie.



Tuż po zakończeniu wojny wyruszyła pieszo za Częstochowę w poszukiwaniu zarekwirowanego konia, bez którego na gospodarstwie było bardzo ciężko. Wyruszyła po kolana w śniegu, a wyprawa trwała ponad 2 tygodnie. Nie wszędzie spotykała się z życzliwością ludzi, ale w końcu udało jej się go odnaleźć i na podstawie tzw. „paszportu konia” odzyskać – do Skowronna wracała wierzchem.


Zapytana o dietę, powiedziała, że w swoim życiu prawie nie jadła mięsa, ale to co było dostępne na wsi – ser, mleko, jajka, owoce. Ma dzisiaj dobry humor, lubi oglądać seriale i z pomocą okularów czyta gazety. Ma jednego syna, który wraz z żoną opiekują się nią.  Ma też dwoje wnucząt. Od ponad 30 lat mieszka w Pińczowie.




 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com