Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Strzelnica w Pińczowie droższa o ponad 100 tysięcy złotych. Inwestycja zakończy się później niż planowano.

1 komentarz

Pierwszy trening Nidy

9 lipca 2002 | , | Wyświetleń: 661

Tylko 15 zawodników uczestniczyło w pierwszym po urlopach treningu beniaminka trzeciej ligi Nidy Pińczów. Zajęcia poprowadził trener Siergiej Gacenko.




Zatoczyłem koło, bo osiem lat temu pracę w Polsce rozpoczynałem w Hetmanie Włoszczowa – powiedział ukraiński szkoleniowiec. Był on jedyną nową postacią na treningu, który obserwowało kilkudziesięciu kibiców. Ze składu, który wywalczył awans do III ligi, brakowało jedynie Jakuba Sobieraja, Łukasza Balińskiego, Piotra Jaworka i Marcina Kudełki, którzy przebywają jeszcze na urlopach i za kilka dni dołączą do zespołu.




Nie przyjechali awizowani przez nas Dariusz Marzec ze Świtu Krzeszowice i Artur Dohojda z Radomiaka. – Rezygnujemy z Marca, gdyż postawił zbyt wysokie warunki finansowe. Dohojda miał się pojawić na pierwszym treningu, ale nie dał żadnej odpowiedzi, może więc wybrał inny klub – wyjaśnił Mariusz Karcz, prezes Nidy. Pozostali, dwaj młodzi zawodnicy ze szkółki piłkarskiej z Szamotuł, Bączyk i Zaporowski, powinni się pojawić na treningu w środę.




Nazwiska nie grają, ale ci, którzy w danym momencie są najlepsi – deklarował Gacenko. – Okres przygotowawczy jest bardzo krótki, dlatego będę zwracał szczególną uwagę na trening z piłką. Beniaminek ma ciężki los, wszyscy chcą go lać. Ale zrobimy wszystko, żeby utrzymać w Pińczowie trzecią ligę – mówił.




Brak ambicji to powód, dla którego zrezygnował z prowadzenia innego trzecioligowca – Lewartu Lubartów. Gacenko zna kilku piłkarzy Nidy, którzy stanowią trzon zespołu: Mirosława Maja, Wiesława Francuza, Artura Łodeja i Madeja. Najlepszego snajpera Roberta Chlewickiego chciał nawet sprowadzić do prowadzonych przez siebie Tłoków Gorzyce. – Niezbędne są wzmocnienia trzema, czterema piłkarzami. Na każdą pozycję – przyznał. W klubie pozostaje bramkarz Mirosław Maj, który wrócił z obozu GKS Bełchatów. Jako pierwsi z nowych piłkarzy powinni się zjawić Wojciech Przeniczny z Wisłoki Dębica i awizowany już przez nas Mirosław Zagrodniczek z Lewartu. – W Lewarcie było kilku piłkarzy, których widziałbym w składzie – zdradził.




Obok Zagrodniczka klub jest zainteresowany Bielzukiem. Stara się również o pozyskanie zawodnika KSZO Ostrowiec Bogdana Pikuty. – Bardzo by się nam przydał tak doświadczony zawodnik. Rozmawiałem już z trenerem Antoniakiem. Zawodnik przyjeżdża do Ostrowca dzisiaj i wszystko powinno się wyjaśnić – dodał Gacenko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com