Pijany dyspozytor PKS nie będzie ścigany
Prokuratura w Pińczowie umorzyła postępowanie w sprawie pijanego dyspozytora PKS.
Śledztwo dotyczyło kuriozalnych wydarzeń z marca 2004 r., kiedy policjanci z pińczowskiej komendy interweniowali w dyspozytorni pińczowskiego PKS. Zastali tam wówczas dyspozytora ruchu Bogusława Z, który miał we krwi 1,5 promila alkoholu. Dyspozytor tłumaczył, że nie pił w pracy, tylko wyszedł z dyspozytorni, bo źle się czuł. „Na mieście” wypił alkohol, a do pracy wrócił tylko po to, żeby zabrać swoje rzeczy – miał go zastąpić inny pracownik. W momencie, gdy zbierał się do wyjścia, w dyspozytorni pojawili się funkcjonariusze, którzy poddali Z badaniu alkomatem. Z nie pił więc „w pracy”, ale tylko „przebywał w miejscu pracy w stanie nietrzeźwym”, za co został zwolniony dyscyplinarnie.
Wszczęcia śledztwa domagał się przewodniczący Rady Gminy w Michałowie Stanisław Bochenek, bo Bogusława Z jest radnym tej gminy. Gdyby został skazany prawomocnym wyrokiem, straciłby mandat. Jednak prokuratura dwukrotnie odmawiała rozpoczęcia postępowania. W końcu, w czerwcu tego roku, wszczęła je po artykule „Gazety”. W ubiegłym tygodniu przewodniczący Bochenek otrzymał pismo z prokuratury o umorzeniu śledztwa.
– Wystąpiliśmy o pisemne uzasadnienie i będziemy się domagać od Prokuratury Okręgowej w Kielcach objęcia tej sprawy nadzorem – mówi radca prawny Bochenka.



