Piłkarze Nidy przed sezonem
Po czterech latach piłkarze Nidy Pińczów znów zagrają w trzecioligowych rozgrywkach. Beniaminek chce utrzymać się w tej klasie rozgrywek.
– U nas nie powtórzy się scenariusz Staru Starachowice. Gdyby tak miało być, nie walczylibyśmy o awans – zapowiada Mariusz Karcz, prezes klubu.
Działaczom Nidy nie tylko udało się utrzymać skład, który wywalczył awans, ale zdołali też poważnie wzmocnić zespół.
– Sprowadziliśmy nawet więcej zawodników niż zamierzaliśmy – przyznaje Karcz. Włodarze Nidy zapowiadali sprowadzenie po jednym piłkarzu do każdej formacji. Tymczasem w klubie pojawiło się aż sześć nowych twarzy. Są to trzej obrońcy – Radosław Bączyk, Andriej Sawczuk i Michał Świstak, dwaj pomocnicy – Paweł Kusek, Piotr Pawłowski oraz napastnik Sławomir Świeca. – Oby tylko ominęły nas kontuzje – dodaje Karcz.
Nowy trener Siergiej Gacenko najbardziej wzmocnił defensywę. Dlatego pozyskano dwóch środkowych obrońców Sawczuka i Świstaka. – Takich zawodników potrzebowaliśmy. Trener ich sam wybierał – przyznaje Karcz.
Celem Nidy jest utrzymanie się w rozgrywkach. – Patrzę na to optymistycznie. Wyzwanie jest oczywiście dużo większe niż w czwartej lidze, ale jestem przekonany, że w tym składzie sobie poradzimy – zapowiada prezes klubu.
Na inaugurację ligi, w niedzielę o godz. 17, Nida podejmuje Proszowiankę. Na początku okresu przygotowawczego zespoły te rozegrały sparing w Proszowicach – gospodarze wygrali 1:0. – Inauguracja będzie bardzo ważna. Punktów w rozgrywkach chcemy szukać przede wszystkim u siebie. Bardzo liczymy na doping naszych kibiców. W niedzielę na stadionie powinien być komplet publiczności – mówi prezes Karcz.



