Pińczów bez księgarni
W ostatnich dniach kwietnia została zamknięta księgarnia przy ul. Batalionów Chłopskich 2. Spółdzielnia Mieszkaniowa, właściciel lokalu po byłej księgarni, ogłosiła już przetarg i wkrótce wynajmie lokum dla nowego lokatora. Nie ma więc Domu Książki im. A. Dygasińskiego – z kulturalnego pejzażu zniknęła szanowana instytucja o pięknej tradycji.
Wspomnijmy więc kilka obrazków z historii naszej Księgarni.

Fotografia rynku w latach 50. XX wieku. Księgarnia już czynna (dom z prawej, blisko przy ul. 3 Maja), ale jeszcze w starym miejscu.

Pierwszy kierownik księgarni pan Mieczysław Przondo z p. L. Kokot.
Z osobą kierownika księgarni była związana anegdota, którą znała kiedyś Agnieszka Osiecka, a cytowała w ” Szpetnych czterdziestoletnich” (Warszawa 1985, s. 109).

Przeprowadzka księgarni do nowej siedziby (pani L. Kokot i H. Zając).

Nowy gmach zbudowano specjalnie dla księgarni. Był imponujący, miał niezłą architekturę. Oglądały ten budynek liczne wycieczki, w tym zagraniczne. W księdze pamiątkowej wpisał się. m.in. Jerzy Połomski – sławny piosenkarz.

Księgarnia na parterze – personel gotowy dla obsłużenia klienta.

Księgarnia miała swoje gadżety. Zakładki i ex librisy (znak własnościowy) .

Ex libris wydany z okazji rozpoczęcia działalności księgarni w nowym gmachu.
Majowe kiermasze na Dni Oświaty, Książki i Prasy, były tłumne. Kto miał wtedy szczęście zakupić Michaliny Wisłockiej „Sztuka kochania”, ten miał w ręku hit bez konkurencyjny. Cenny też był talon na 4 tomy Encyklopedii PWN.

Ostatnią kierowniczka księgarni była pani Krystyna Zagórska. Z ongiś wielkiej księgarni pozostała tylko mała część papiernicza z podręcznikami szkolnymi i książkami dla dzieci.



