Podejrzany kierowca zostaje w areszcie
24-letni kierowca podejrzany o spowodowanie katastrofy w Hajdaszku nie wyjdzie na wolność. Sąd Okręgowy utrzymał trzymiesięczny areszt.
– Biegły lekarz, który zbadał mężczyznę stwierdził, że nie jest on w najlepszej kondycji psychicznej, ale nie zagraża to jego życiu i zdrowiu. To, co wydarzyło się w Hajdaszku było katastrofą. To poważna sprawa i kierowca powinien zostać w areszcie – poinformował Marcin Chałoński, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach.
24-latek został aresztowany pod zarzutem nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym. Według prokuratury 2 grudnia w Hajdaszku koło Pińczowa, kierując ciężarówką, nie dostosował prędkości do warunków na drodze i zderzył się z autobusem. Na miejscu zginęli kierowca autobusu i pasażerka, a 22 osoby zostały ranne.



