Poseł Nowak domaga się kary dla prokuratorów
Ukarania dwóch prokuratorów i pilnej kontroli w kieleckich prokuraturach okręgowej i rejonowej domaga się poseł Zbigniew Nowak. Prokuratorom zarzucił ignorowanie skarg właściciela warsztatu blacharskiego, przez co został on skazany na podstawie fikcyjnego dowodu.
W czwartek opisaliśmy, jak właściciel warsztatu blacharskiego w Słowiku koło Kielc Mieczysław B. został 17 stycznia skazany przez Sąd Rejonowy w Kielcach na więzienie i grzywnę za utrudnianie postępowania komorniczego. Mieczysław B. nie zwrócił kieleckiemu biznesmenowi Leszkowi P. kosztów rzekomego wynajęcia samochodu lublin. Koszty tego wynajmu sąd ustalił na podstawie umowy, jaką biznesmen zawarł z samym sobą.
Mieczysław B. kilkakrotnie informował prokuraturę, że umowa jest fikcyjna, bo rzekomo wynajęty samochód po prostu nie istniał. Pierwszą interwencję w tej sprawie wysłał do Prokuratury Rejonowej w Kielcach 11 lipca 2002 roku. Domagał się „dokładnego sprawdzenia od jakiego czasu Leszek P. jest właścicielem pojazdu lublin nr rej. TK 05636″, gdyż „[tego samochodu] faktycznie nie ma w Wydziale Komunikacji Urzędu Miejskiego w Kielcach„.
Ponieważ Prokuratura Rejonowa nie wyjaśniła tej kwestii, Mieczysław B. napisał do niej 22 września 2002 r. doniesienie o popełnieniu przestępstwa: „Leszek P. napisał fikcyjną umowę dzierżawy pojazdu marki lublin TK 05636 pomiędzy swoimi dwoma firmami. (…) Nadmieniam, że pojazd ten o takim numerze rejestracyjnym nie widnieje w kartotekach ewidencji pojazdów w Wydziale Komunikacji w Kielcach„. Prokuratura jednak uparcie nie ścigała Leszka P., za to dążyła do ukarania Mieczysława B. Nie pomogła nawet skarga na działalność Prokuratury Rejonowej, jaką wysłał 30 września 2002 do Prokuratury Okręgowej w Kielcach. „W jakim terminie samochód lublin należał do firmy L&M?” – pytał.
W końcu, kiedy został skazany, sam zrobił to, czego nie uczyniła prokuratura – 29 stycznia br. uzyskał pismo ze Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego, prowadzącego obecnie ewidencję pojazdów. Pismo potwierdziło, że Leszek P. nie mógł wynająć lublina zgodnie z tym co zapisał w umowie, bo wtedy taki samochód nie był zarejestrowany.
– Moim zdaniem działalność prokuratury nosi wszelkie znamiona poplecznictwa, czyli niedokonania niezbędnych czynności procesowych, które mogły zaświadczyć o winie P., a nie pana Mieczysława – mówi poseł niezależny Zbigniew Nowak, który zainteresował się tą sprawą. Złożył on doniesienie w Prokuraturze Okręgowej w Kielcach przeciwko dwóm kieleckim prokuratorom prowadzącym sprawę Mieczysława B. Wczoraj spotkał się również z Bogusławem Słupikiem, naczelnikiem wydziału postępowania przygotowawczego Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, od którego domagał się pilnej kontroli działalności obu kieleckich prokuratur.



