Poseł słabnie
Słabnie pozycja partyjna świętokrzyskiego posła Platformy Obywatelskiej Konstantego Miodowicza! Zarząd Krajowy PO zarzuca mu, że nie miał prawa rozwiązać dwóch powiatowych zarządów partii w regionie.
Od ostatnich wyborów świętokrzyski poseł PO Konstanty Miodowicz popada w coraz większą niełaskę u liderów swojej partii. Tajemnicą poliszynela jest to, że został odsunięty w cień za udział w tzw. sprawie Jaruckiej (była asystentka Włodzimierza Cimoszewicza, która z fałszywymi dokumentami mającymi obciążyć kandydata SLD na prezydenta zwróciła się właśnie do Miodowicza – przyp. red.), ale niepokój władz krajowych PO wzbudziły ostatnio również skargi świętokrzyskich działaczy na Miodowicza.
O interwencję Zarządu Krajowego poprosili byli szefowie zarządów PO w Sandomierzu i Pińczowie – rozwiązanych tuż po wyborach parlamentarnych przez Zarząd Wojewódzki, któremu przewodniczy Miodowicz. Skargi te zaintrygowały szefa partii Donalda Tuska do tego stopnia, że przysłał on do Pińczowa i Sandomierza posła Pawła Grasia, który w jego imieniu rozmawiał ze świętokrzyskimi członkami partii.
W ubiegłym tygodniu Zarząd Krajowy PO rozpatrzył ich odwołania i… podważył decyzję Miodowicza. – Oficjalną decyzję wydamy w tej sprawie w przyszłym tygodniu, ale ze wstępnej analizy tych przypadków wynika niezbicie, że nie było podstaw statutowych, by rozwiązać zarządy w Pińczowie i Sandomierzu – informuje „Słowo” poseł Grzegorz Dolniak, członek Zarządu Krajowego PO. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że wszyscy oceniający decyzję Miodowicza byli tego samego zdania.
Szefowie rozwiązanych przez posła zarządów nie kryją satysfakcji z opinii centrali. – Jestem mile zaskoczony! To daje wiarę w logiczne myślenie ludzi i sprawiedliwość. Przecież w niczym nie zawiniliśmy – mówi Roman Ramus, były przewodniczący sandomierskiej PO.
Sam Konstanty Miodowicz nie chce komentować nieoficjalnych doniesień dotyczących decyzji zarządu, ale przypomina, że co prawda wniosek o rozwiązanie powiatowych zarządów złożył on sam, ale głosował za nim cały Zarząd Wojewódzki partii. Przyznaje też, że w świętokrzyskiej PO było trochę nieładu i że właśnie jego działania uporządkowały i poprawiły sytuację. – Nawet gdyby nasza decyzja była uchylona przez Zarząd Krajowy to nie odczytywałbym tego jako osłabianie mojej pozycji – ocenia Konstatnty Miodowicz.



