Poselskiej wojny ciąg dalszy
Poseł Zbigniew Nowak znów zalazł za skórę liderowi świętokrzyskiego SLD Henrykowi Długoszowi. Wczoraj z trybuny sejmowej pytał, czy powodem zwolnienia dyrektora Izby Skarbowej w Kielcach Lecha Chamery były naciski polityczne ze strony posła Długosza.
Zbigniew Nowak chciał się dowiedzieć, czy to prawda, że szef SLD utrudniał ponad rok temu kontrolę w swojej firmie „Suprimex”, czy takowe nastąpiły, ile ich było i w jakim zakresie zostały przeprowadzone.
Dopytywał też, czy poseł Długosz wywierał jakiekolwiek naciski na urzędników Ministerstwa Finansów, by ci wystąpili z wnioskiem o odwołanie Lecha Chamery (który go jeszcze nie przyjął, ponieważ – jak poinformowano nas w Izbie Skarbowej – przebywa na zwolnieniu).
Poseł Długosz, zapytany o opinie na temat wystąpienia Zbigniewa Nowaka, powiedział: – Naprawdę mam głębokie wyrazy współczucia dla pana posła. To nie Długosz decyduje o tym, czy zwolnić dyrektora Izby Skarbowej, a pan Nowak, wypowiadając się na temat rzekomych nacisków po prostu kłamie. W „Suprimexie” przez 10 lat było 7 kontroli. Ostatnia, w 2001 roku, trwała cztery miesiące. I nigdy niczego nie utrudniałem.
Przedstawiciel Ministerstwa Finansów, który wczoraj odpowiadał na pytanie Nowaka, oświadczył, że nie odnotowano w ministerstwie żadnych nacisków politycznych ze strony posła Długosza i nastąpiło ono z powodów merytorycznych.
– Nie jestem usatysfakcjonowany tą odpowiedzią – komentuje Zbigniew Nowak. – Na przykład nie dowiedziałem się, w jakim zakresie kontrole zostały przeprowadzone. Będę dochodził swego dalej i wkrótce złożę w tej sprawie zapytanie na piśmie – zapowiada parlamentarzysta.



