Serwis Internetowy Miasta Pińczów

Wojniak w ratuszu, Dziadek w radzie. Przed radnymi ważna sesja i debata o stanie powiatu.

0 komentarzy

Prokurator na fontannie

16 stycznia 2005 | , | Wyświetleń: 785

Prokuratura Apelacyjna w Krakowie nakazała ponownie zbadać dokumenty, dotyczące przebudowy pińczowskiego parku. Dochodzenie w tej sprawie Prokuratura Rejonowa w Pińczowie prowadziła po zawiadomieniu złożonym przez posła Zbigniewa Nowaka, ale wówczas je umorzono. Czy słusznie?


Postępowanie pińczowskiej prokuratury, sprawdzające, czy urzędnicy gminni „dorabiali” dokumentację do trwającej już inwestycji, zostało umorzone 30 września 2004 roku, bo prokurator nie doszukał się cech przestępstwa. Poseł Nowak odwołał się od tej decyzji do Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Ta ostatnio zdecydowała, że dokumenty, dotyczące parku, powinny być zbadane jeszcze raz.


„Nie” dla burmistrza


Przebudowa pińczowskiego parku, to najbardziej dyskutowana inwestycja w mieście. To na niej włodarze Pińczowa przekonali się, że opinia publiczna to potęga. Protesty ludzi spowodowały, iż Rada Miejska przeciwstawiła się burmistrzowi Łukaszowi Łaganowskiemu. Nakazała mu przerwanie prac w parku do czasu, aż zostanie jej przedstawiona wizualizacja tego, czym ma być zieleniec po zakończeniu prac.


Był marzec 2004 roku. Zabytkowa rzeźba, z której przed przebudową tryskała woda, była już w Muzeum Regionalnym w Pińczowie. Zniknął głęboki basen przeciwpożarowy – w jego miejsce pojawił się płytki brodzik z ułożoną na dnie kolorową mozaiką. Zbiornik otaczał szeroki pas granitowego bruku. Bruku, który się sypał, mimo że od jego ułożenia minęło dopiero dwa miesiące.


I na tym właśnie etapie inwestycji poseł Nowak powiadomił prokuraturę, iż przypuszcza, że miasto rozpoczęło prace w parku, nie mając na nie kompletnej dokumentacji. Postępowanie to zostało umorzone, gdyż prokuratura nie dopatrzyła się nieprawidłowości w papierach.


Dwa pomysły


Jak wynika z akt, przebudowa parku składa się z dwóch odrębnych pomysłów. Pierwszy z nich – przebudowa fontanny – to „dziecko” jeszcze poprzedniej ekipy pińczowskich władz. Dokładniej: pomysł spłycenia zbiornika i ustawienia repliki zabytkowej rzeźby wyszedł z Wydziału Infrastruktury i Gospodarki Komunalnej. A przedstawił go – wówczas jeszcze zarządowi miasta – Ryszard Barna, naczelnik tegoż wydziału. Decyzja ta zapadła 5 września 2002 roku, a więc tuż przed samymi wyborami do samorządu.


Brukowanie alejek, to już „dziecko” burmistrza Łukasza Łaganowskiego. Przy czym, kiedy nowo wybrany samorząd poprawiał budżet na 2003 rok, mowa była wyłącznie o przebudowie fontanny. Inwestycja miała kosztować 100 tysięcy złotych i na tę kwotę radni dali swoją zgodę. Pod koniec roku okazało się, że potrzebne są kolejne pieniądze, około 120 tysięcy złotych za granitowy bruk i jego ułożenie. Kilka tygodni po zejściu z placu brukarzy, kostka zaczęła się sypać. W marcu 2004 roku Rada Miejska wstrzymała prace. Przebudowa zbiornika wodnego już była zakończona. Projekt modernizacji alejek powstał dopiero w maju 2004 roku – taka data figuruje na dokumencie.


W tzw. międzyczasie okazało się, że skarbnik gminy wypłaciła w styczniu 2004 roku pieniądze wykonawcy pierwszego bruku, nie mając na to zgody Rady Miejskiej. Stosowna uchwała podjęta została dopiero w czerwcu 2004 roku. Urząd Miejski ogłosił kolejny przetarg. Wygrała go firma, która układała pierwszą kostkę. Ale było to zupełnie nowe zlecenie – realizacja projektu przebudowy alejek, tego z datą maj 2004 rok.


Pińczowianom się podoba


Prace w parku zakończyły się latem ubiegłego roku. Przez pierwsze dni po uruchomieniu wodotrysku, oblegały go tłumy pińczowian. Ludzie przyzwyczaili się do nowego wyglądu parku i w tej chwili zdecydowanej większości podoba się on. W tym roku skwerek czeka jeszcze odbudowa zniszczonej podczas modernizacji zieleni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Masz pytania? Napisz do nas:
redakcja@pinczow.com