Protokół pińczowski
Komisja Rewizyjna postawiła zarzuty władzom gminy. Jej szef Leszek Połetek zrzekł się mandatu radnego, gdy przewodniczący Rady Miejskiej odmówił zgłoszenia tego do prokuratury.
Marnotrawienie pieniędzy publicznych i „ustawianie” przetargów zarzuciła burmistrzom Pińczowa Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej. W protokole pokontrolnym wnioskowała o zgłoszenie tego faktu do prokuratury.
Jednakże przewodniczący Rady Miejskiej Henryk Szmit nie zamierza niczego zgłaszać. – Mam opinię naszego radcy prawnego, z której wynika, że wszystkie przetargi przeprowadzone były prawidłowo – stwierdził w przerwie sesji, podczas której Komisja Rewizyjna przedstawiała radzie wyniki swojej pracy.
Ostatecznie protokół „zawisł” w próżni. W piątek Rada Miejska nie głosowała ani za jego przyjęciem, ani za odrzuceniem.
W proteście przeciwko takiemu podejściu do sprawowania władzy w gminie, Leszek Połetek, przewodniczący Komisji Rewizyjnej, zrzekł się mandatu radnego. Zgodnie z zapowiedzią, wczoraj potwierdził na piśmie swoją rezygnację. – Startowałem w wyborach, bo liczyłem, że uda nam się wyciągnąć Pińczów ze stagnacji. W sytuacji jednak, gdy rada nie chce przyjąć do wiadomości oczywistych faktów, nie widzę sensu w dalszym uczestniczeniu w niej – uzasadniał swoją decyzję.
Kto tu rządzi?
Dramatyczny przebieg miała piątkowa sesja Rady Miejskiej gminy Pińczów. Wszystko za sprawą raportu z kontroli przetargów, jaką w Urzędzie Miejskim przeprowadziła Komisja Rewizyjna. Zgodnie z ustawą o samorządzie, powołana po to, by kontrolować pracę burmistrza.
Zaczęło się już w trakcie ustalania porządku obrad, kiedy Leszek Połetek, przewodniczący Komisji Rewizyjnej, poprosił o przeniesienie czytania protokołu pokontrolnego z końca listy programu sesji na jej początek. Jego zdaniem protokół celowo został przesunięty na koniec posiedzenia samorządu, by słyszało go jak najmniej osób. Jego wniosek nie przeszedł. Przeciwko zmianie w porządku obrad głosowali również członkowie Komisji Rewizyjnej.
Przewidywania radnego Połetka sprawdziły się: kiedy nadeszła kolej na przedstawienie protokołu z kontroli, widownia świeciła pustkami. Tymczasem raport zawierał bardzo ciężkie zarzuty pod adresem burmistrzów. Generalnie mówił o marnotrawieniu pieniędzy gminnych, „ustawianiach” przetargów i nieudolności urzędników gminnych.
W odpowiedzi na wystąpienie przewodniczącego Połetka, burmistrz Łukasz Łaganowski stwierdził, iż nie miał on prawa… napisać protokołu. Powołując się na statut gminy dowodził, iż dokument ten powinien napisać pracownik biura rady, oddelegowany do pracy z Komisją Rewizyjną. Komisja zaś, po przeczytaniu, powinna się pod nim jedynie podpisać.
Na temat samych zarzutów burmistrz Łaganowski nie miał nic do powiedzenia. Tymi zajął się jego zastępca, Jan Bębenek, odpowiedzialny za inwestycje w gminie.
Zakulisowe rozgrywki
W kwestii podawania w ogłoszeniach o przetargach nierealnych terminów na wykonanie prac wiceburmistrz Bębenek stwierdził, że firmy, jeśli nie są w stanie spełnić oczekiwań zamawiającego, nie muszą stawać do konkursu. O zarzucie utrudniania komisji dostępu do dokumentów powiedział, iż jest to kłamstwo.
Generalnie panowie nie przebierali w słowach. Światło dzienne ujrzało kilka kuluarowych rozmów. Między innymi o celowości inwestycji, jakie w ciągu dwóch najbliższych lat planuje u siebie gmina Pińczów. Chodzi tutaj o budowę dwóch wielkich obiektów sportowych – hali widowiskowej przy Szkole Podstawowej nr 1 w Pińczowie i kompleksów odkrytych basenów nad pińczowskim zalewem oraz o dokończenie budowy krytej pływalni. Okazuje się, że nie wiadomo, jak te trzy inwestycje wytrzyma budżet gminy.
– Co będzie, jeśli dostaniemy pieniądze na wszystkie budowy? – miał zapytać wiceburmistrza Bębenka przewodniczący Połetek. – To się z czegoś zrezygnuje – miał odpowiedzieć wiceburmistrz. – Po co więc było wydawać pieniądze na projekty? – dziwił się Połetek.
Wiceburmistrz Bębenek zaprzeczył, jakoby kiedykolwiek wypowiedział takie zdanie. Z kolei Leszek Połetek zarzucił radnym, że ci, za posady dla swoich bliskich, godzą się na głosowanie takie, jak życzy sobie ratusz.
Zarzuty po kontroli
Tymczasem w protokole, podpisanym przez trzech z pięciorga członków Komisji Rewizyjnej, opisany jest przebieg kontroli. Komisja miała w planie przyjrzeć się wszystkim trzem przetargom na opracowanie dokumentacji trzech potężnych inwestycji, zgłoszonych do funduszy unijnych. Chodzi tutaj o budowę hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 1 w Pińczowie i kompleksu odkrytych basenów nad zalewem oraz dokończenie budowy krytej pływalni przy szkole na Grodzisku.
W dniu kontroli okazało się, że w Urzędzie Miejskim nie ma dokumentacji krytej pływalni, gdyż ta została przekazana do Urzędu Marszałkowskiego. Ostatecznie jednak dokumentacja znalazła się, ale Komisja Rewizyjna nie miała już czasu na jej zbadanie. Toteż protokół dotyczy dwóch pierwszych obiektów sportowych.
Oto przykład, co w sprawie opracowania dokumentacji basenów ustaliła komisja. Do przetargu zgłosiły się dwie firmy. Otwarcie ofert nastąpiło 4 listopada 2004 roku. Wygrała firma z Buska Zdroju, która zobowiązała się, że do 28 grudnia 2004 roku opracuje dokumentację techniczną obiektu, a dzień później odda pozwolenie na budowę. Urząd Miejski podpisał umowę z firmą 10 grudnia 2004 roku, przedłużając termin opracowania dokumentacji technicznej i uzyskania pozwolenia na budowę do… 31 stycznia 2005 roku.
– Po co, w chwili ogłaszania przetargu, było wam potrzebne pozwolenie na budowę akurat na 29 grudnia 2004 roku? – pytał przewodniczący Połetek. – Czyżbyście 2 stycznia 2005 roku planowali wejście na plac budowy? Patrząc na to, co znaleźliśmy w dokumentach, mogliśmy zadawać sobie tylko jedno pytanie: po co to wszystko? Jedyna odpowiedź, jaka przychodziła nam na myśl, to, by przetarg wygrał, ten co miał wygrać – mówił Połetek.
W protokole jest jeszcze jedna uwaga na temat basenów: do 22 lutego 2005 roku, drugiego dnia pracy Komisji Rewizyjnej, do starostwa pińczowskiego nie dotarł jeszcze wniosek buskiej firmy o wydanie gminie Pińczów pozwolenia na budowę kompleksu. Tego, które w czasie przeprowadzania przetargu Urząd Miejski życzył sobie mieć na 29 grudnia 2004 roku.
Burmistrz przeprasza za radnych
– Myślicie, że macie do czynienia z baranami? – pytał radny Jacek Kapałka, członek Komisji Rewizyjnej. Była to jego reakcja na opinię prawną protokołu pokontrolnego, jaką dla przewodniczącego Rady Miejskiej Henryka Szmita sporządziła Bożena Sadłos, radczyni, zatrudniona w pińczowskim Urzędzie Miejskim.
Wypowiedź ta oburzyła burmistrza Łaganowskiego. Podkreślając wysokie umiejętności pracowników ratusza, osobiście przeprosił ich za krytyczne wypowiedzi „niesubordynowanych radnych”.
* * *
Inne sprawy, którymi podczas piątkowej sesji zajmowała się pińczowska Rada Miejska przedstawimy w oddzielnym materiale.
Nikt nie umie wypełnić wniosku?
Komisja Rewizyjna stwierdziła przypadki bezzasadnego wydawania pieniędzy z kasy gminy. Otóż do przygotowania wniosków o dotacje z Unii Europejskiej Urząd Miejski… wynajął sobie firmę. Przygotowanie trzech kompletów dokumentów na budowę hali sportowej i basenów odkrytych oraz na dokończenie budowy krytej pływalni, kosztowało kasę gminy… 60 tysięcy złotych! Mimo że usługa była droga, nie odbył się na nią przetarg. Urząd Miejski zamówił wypełnianie wniosków dla każdego projektu oddzielnie. – Wszystkie gminy kompletowały dokumenty własnymi siłami, a u nas w urzędzie nie ma ani jednej osoby, która potrafiłaby wypełnić wniosek o dotację z Unii Europejskiej? – pytał w piątek Połetek.
Pięć dni na projekt
Jeśli trzymać się ściśle umowy, na narysowanie projektu hali widowiskowo-sportowej, z widownią dla czterystu osób, firma, która wygrała przetarg, miała… pięć dni. Projekt powstał po prawie miesiącu. Tyle, że nie był kompletny. Nie przeszkodziło to kasie gminy wypłacić firmie 70 procent należności za tak wykonaną pracę. Pieniądze wyszły na początku grudnia 2004 roku. Tymczasem jeszcze w lutym 2005 roku Wydział Infrastruktury Technicznej słał ponaglenia w sprawie dokończenia dokumentacji hali.
To oni
Za inwestycje w gminie Pińczów odpowiada zastępca burmistrza Łukasza Łaganowskiego, wiceburmistrz Jan Bębenek. Naczelnikiem wydziału, do którego są one „przypisane”, jest Ryszard Barna. Finanse gminy prowadzi skarbnik Mirosława Wiśniewska.
Koledzy z komitetu wyborczego
Starcie władzy uchwałodawczej w osobie byłego już przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Połetka z władzą wykonawczą w osobach burmistrza Łaganowskiego i jego zastępcy Bębenka, to konflikt kolegów z tego samego komitetu wyborczego. Cała trójka bowiem kandydowała z tej samej listy – „Sami o Sobie”. Łaganowski zdobył mandat radnego i wygrał pierwsze bezpośrednie wybory na burmistrza. Połetek został radnym. Bębenek, notabene szef komitetu na powiat Pińczów, nie wszedł do rady powiatu, do której kandydował. Po wyborach Łaganowski zaproponował mu wiceburmistrzostwo, a ten je przyjął, rezygnując z dyrektorowania w Szkole Podstawowej nr 1 w Pińczowie.



